Bolid Oracle Red Bull Racing, pamiątki Ayrtona Senny i Maxa Verstappena oraz wyjątkowe zegarki.
O bezpieczeństwie na drodze mówimy bez przerwy. Jednak samo mówienie nie zawsze wystarcza. I tutaj z pomocą przychodzi marka Volvo.
Można przecież doskonale zdawać sobie sprawę, że telefon w czasie jazdy rozprasza, że zbyt duża prędkość skraca czas na reakcję albo że w razie wypadku liczą się pierwsze minuty. Znacznie trudniej tę wiedzę przełożyć na zachowanie, kiedy sytuacja rzeczywiście wymknie się spod kontroli.
Właśnie na takim doświadczeniu Volvo Car Poland oparło inicjatywę Volvo For Safety – projekt, który przez ostatnie dwa lata odwiedził 20 miast w całej Polsce, łącząc edukację, technologię i praktyczne doświadczenia. W tym czasie przez specjalnie przygotowane miasteczko Volvo For Safety przewinęło się ponad 180 tys. osób, a sama tegoroczna edycja przyciągnęła blisko 100 tys. gości w 11 miastach.

Skala robi wrażenie, ale sama liczba odwiedzających nie jest tu najciekawsza. Znacznie ciekawsze jest to, jak Volvo podeszło do pozornie mało ekscytującego tematu, jakim jest bezpieczeństwo. Zamiast kolejnej pogadanki o tym, jak należy zachowywać się za kierownicą, uczestnicy mogli sprawdzić, jak organizm reaguje na przeciążenie, przekonać się, jak długo trwa reakcja w sytuacji zagrożenia czy poczuć na własnej skórze, co naprawdę oznacza dachowanie.
W tegorocznej trasie wykorzystano 12 symulatorów pozwalających odtworzyć różne sytuacje związane z bezpieczeństwem na drodze. Były symulacje dachowania, doświadczenia z przeciążeniami, testy czasu reakcji oraz scenariusze wymagające szybkiego podejmowania decyzji. Emocje były ich naturalnym elementem, ale chodziło o coś więcej niż dostarczenie uczestnikom wrażeń. Chodziło o to, żeby pewne rzeczy zobaczyć, poczuć i zapamiętać.

Jest to szczególnie istotne dlatego, że nasze wyobrażenie o własnych umiejętnościach za kierownicą nie zawsze odpowiada rzeczywistości. Badanie opinii publicznej zrealizowane na zlecenie Volvo pokazuje dość interesującą sprzeczność. Aż 75 proc. polskich kierowców uważa się za bezpieczniejszych od innych uczestników ruchu. Jednocześnie 47 proc. przyznaje, że w ciągu ostatniego miesiąca przynajmniej raz przekroczyło dozwoloną prędkość o ponad 20 km/h poza terenem zabudowanym. Z kolei 57 proc. kierowców zdarzyło się przyspieszać po to, by zdążyć przejechać przez skrzyżowanie na żółtym świetle.
Jeszcze ciekawiej wygląda odpowiedź na pytanie, czy sami czujemy się bezpiecznie na polskich drogach. Twierdząco odpowiada zaledwie 52 proc. badanych – 59 proc. mężczyzn i 46 proc. kobiet.
Te liczby nie mówią oczywiście wszystkiego o zachowaniach polskich kierowców, ale pokazują pewien mechanizm. Łatwo uważać się za osobę jeżdżącą bezpiecznie, a jednocześnie podejmować pozornie błahe, ale w praktyce niebezpieczne decyzje za kółkiem. Najczęściej nie wynikają one przecież z chęci świadomego ryzykowania. Powoduje je pośpiech, rutyna, nieuwaga albo przekonanie, że „tym razem przecież nic się nie stanie”.

Ważną częścią Volvo For Safety były szkolenia i spotkania z ekspertami. W całej tegorocznej trasie odbyły się setki godzin wykładów, warsztatów i praktycznych zajęć poświęconych bezpieczeństwu na drodze, odpowiedzialności oraz właściwym reakcjom w sytuacjach zagrożenia.
Dużo miejsca poświęcono pierwszej pomocy i ratownictwu medycznemu. Dorośli i dzieci mogli nauczyć się, jak zachować spokój, jak prawidłowo reagować i jak udzielić pomocy osobie poszkodowanej. W Olsztynie program rozszerzono również o zagadnienia związane z zagrożeniem utonięciem i bezpiecznym pomaganiem osobie znajdującej się w wodzie.

I m.in. dzięki takiemu podejściu Volvo For Safety przestaje być po prostu kolejną pogadanką na temat bezpieczeństwa na drodze. Samochody są oczywiście jednym z elementów całej układanki, ale równie ważne stają się zachowania ludzi, ich świadomość i umiejętność reagowania wtedy, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego.
– Możemy bowiem produkować najbezpieczniejsze samochody na świecie, ale to w dużej mierze od kierowcy zależy, czy do takiego zdarzenia w ogóle dojdzie na drodze – mówił Arek Nowiński, prezes Volvo Car Poland oraz President of EMEA & APEC w Volvo Cars. – Jestem pewny, że wiedza zdobyta podczas naszych wydarzeń pozostanie z uczestnikami na długo i przełoży się na jeszcze bezpieczniejsze zachowania każdej z tych osób w ruchu drogowym.

Nie bez znaczenia było też to, że projekt od początku pomyślano jako wydarzenie dla całych rodzin. Dzieci poznawały zasady bezpieczeństwa poprzez zabawę i interaktywne doświadczenia, podczas gdy dorośli mogli korzystać ze szkoleń, symulatorów i spotkań z ekspertami. Dzięki temu temat bezpieczeństwa nie zostawał na poziomie abstrakcyjnych zaleceń, ale stawał się czymś, o czym można wspólnie porozmawiać i czego można wspólnie doświadczyć.
Po dwóch latach i 20 odwiedzonych miastach Volvo For Safety zostawia więc po sobie nie tylko statystyki, ale przede wszystkim dziesiątki tysięcy indywidualnych doświadczeń. A w przypadku bezpieczeństwa właśnie to może być najważniejsze. Bo o tym, że trzeba jeździć ostrożnie, wie niemal każdy. Znacznie trudniej sprawić, żeby ta wiedza została z nami wtedy, kiedy naprawdę będzie potrzebna.
Bolid Oracle Red Bull Racing, pamiątki Ayrtona Senny i Maxa Verstappena oraz wyjątkowe zegarki.
Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Jubileuszowym, milionowym samochodem BMW M jest model M3 w efektownym, indywidualnym lakierze.
O bezpieczeństwie na drodze mówimy bez przerwy. Jednak samo mówienie nie zawsze wystarcza. I tutaj z pomocą przychodzi marka Volvo.
Nowy Range Rover Sport Electric pożycza technologie od większego brata i dorzuca sportowy charakter.
DBX GT to pierwszy Aston Martin dostępny do konfiguracji w nowym showroomie Q na Mayfair w Londynie.
Nowa seria 3 jest bliźniaczo podobna do i3, ale pod spodem kryje się znana, spalinowa receptura.
Lanzante 95-59 z pakietem High Downforce to odwołanie do wersji specjalnej McLarena F1 z lat 90.
Efektowna rzeźba pokazuje, w którą stronę Alpine poszło ze stylizacją elektrycznego następcy A110.
Ford otwiera kolejną turę zgłoszeń kupna Mustanga GTD, ale to tylko początek całego procesu.
Gordini to powiązana z Renault marka kojarzona z motosportem. Teraz wraca w koncepcyjnej formie.
Torcal ma łączyć zwyczajowe rzemieślnicze podejście do luksusu z nowoczesnym napędem elektrycznym.
Nowy logotyp ma być wspólny dla wszystkich oddziałów McLarena, w tym aut drogowych i zespołu F1.
Seria Nicolaus Copernicus Collection to 3 dedykowane na nasz rynek personalizowane modele Bentleya.