Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Garaże marzeń dla większości zwykłych zjadaczy chleba są tylko abstrakcyjna fantazją. Zazwyczaj istnieją tylko w naszych głowach i zawierają różne Porsche, Ferrari, Lamborghini i inne mniej lub bardziej znane nazwy marek z obecnych i przeszłych dziejów motoryzacji. Jednak dla nielicznych, bardzo zamożnych osób, problem ze skompletowaniem niesamowitej kolekcji wymarzonych samochodów jest realny, a kiedy te osoby spotykają się na jednej z najlepszych aukcji samochodowych na świecie, ceny mogą sięgnąć stratosfery.
Zazwyczaj ceny są zawrotne, ale w nielicznych przypadkach sprawy przybierają taki obrót, że przekraczają nawet najbardziej optymistyczne wyceny. Nagle okazuje się, że oglądamy jeden z najdroższych samochodów świata. Przyjrzyjmy się topowej dziesiątce takich aut, za które właściciele byli gotowi zapłacić ogromną fortunę.
Mimo niebotycznych cen, te przykłady samochodowego designu są dla jednych inwestycją, a dla innych symbolem statusu. Poniżej przedstawiamy najdroższe samochody, jakie kiedykolwiek zostały sprzedane na aukcji…
(wszystkie ceny są przybliżone ze względu na różnice w przelicznikach)

Samochód sprzedano poprzez dom RM Sotheby’s na ekskluzywnej zamkniętej aukcji w 2022 roku. Ostateczna cena znacznie przebiła poprzedni rekord, bo zabytkowy Mercedes (jeden z dwóch stworzonych) kosztował aż 135 milionów euro. Nawet cena wywoławcza była wyższa niż kwota jaką zapłacono za drugie na tej liście Ferrari 250 GTO. Nie wiadomo kto był kupującym, ale auto sprzedawano z muzealnej kolekcji Mercedesa w Stuttgarcie.
Nazwany na cześć Rudolfa Uhlenhauta, jego twórcy i głównego inżyniera, model ten został zbudowany jako drogowa odmiana bolidu W196 R, który w latach 50. przyczynił się do dwóch tytułów Mistrza Świata Grand Prix dla niemieckiej marki. Auto wyposażono w ten sam wyczynowy silnik 3.0 (rzędowy, ośmiocylindrowy) o mocy ponad 300 KM, który napędzał wyścigową wersję, więc samochód był w stanie rozpędzić się do 290 km/h. Tym samym był to najszybszy samochód drogowy na świecie.

Najdroższą sprzedażą motoryzacyjną w 2025 roku w domu aukcyjnym RM Sotheby’s okazał się inny Mercedes - wyścigowy W196 R z opływową wersją nadwozia nazwaną przez Niemców Stromlinienwagen. Model W196 był flagową bronią Mercedesa w Formule 1 w sezonach 1954 i 1955. Wygrał 9 z 16 wyścigów, w których startował, a w zależności od toru wystawiano auto z pełnym nadwoziem (na szybkie obiekty) lub wersję z odkrytymi kołami (kręte tory).
Ten konkretny egzemplarz w rękach Juana Manuela Fangio wystartował w niezaliczanym do MŚ Formuły 1 wyścigu o Grand Prix Buenos Aires w styczniu 1955 roku. Był to swoisty test nowego auta z poprawkami na sezon 1955, wtedy jeszcze z odkrytymi kołami. Później ten sam wóz o numerze podwozia 00009/54 Stirling Moss poprowadził w GP Włoch na torze Monza, ale już z nadwoziem w wersji opływowej. Niestety, auto nie dojechało do mety na skutek awarii silnika, ale Mossowi udało się wywalczyć najszybsze okrążenie nagradzane jednym punktem. Po sezonie 1955 Mercedes na kilka dekad wycofał się z poważnych wyścigów, a samochód Fangio i Mossa przez 10 lat pozostawał w rękach producenta. W 1965 roku podarowano go muzeum w Indianapolis, gdzie spędził 59 lat.

W listopadzie 2023 roku padł rekord kwoty transakcyjnej samochodu Ferrari. Unikatowy model 330 LM / 250 GTO sprzedano za 47 mln dolarów, co po doliczeniu opłat aukcyjnych dało całkowitą cenę zakupu 51,7 mln dolarów. Co ciekawe, kwota mogła być wyższa, bo spodziewano się przebicia kwoty 60 milionów, co i tak prawdopodobnie byłoby dla nowego właściciela świetnym interesem. Dlaczego akurat to konkretne Ferrari o numerze podwozia 3765 jest tak wyjątkowe?
Ciężko uwierzyć, ale samochód za tak abstrakcyjną kwotę miał do tej pory pięciu właścicieli, dwa razy zmieniał kolor lakieru, a napędza go już trzeci silnik. Rzecz w tym, że dzięki kompletnej, udokumentowanej historii potwierdzonej przez liczne certyfikaty wiemy, kto i gdzie dokładnie się tym samochodem ścigał. Samochód rozpoczął wyścigową karierę jako fabryczny wóz Scuderia Ferrari i był jedynym 250 GTO Tipo 62 z silnikiem o pojemności powiększonej do 4 litrów. Zaliczył szereg sukcesów w barwach zespołu fabrycznego, a potem przez wiele lat także w rękach prywatnych. W pewnym momencie przebudowano go do specyfikacji “standardowej”, czyli 3-litrowej, i taki silnik jest w nim do dziś. Później wóz przez 38 lat był w rękach znanego kolekcjonera z Ohio, który wystawiał go na licznych imprezach i konkursach, gdzie zdobywał wiele nagród.

Ten egzemplarz Ferrari 250 GTO z nadwoziem Scaglietti sprzedano w 2018 roku za rekordową wtedy sumę 48,405 mln dolarów podczas aukcji RM Sotheby’s w Monterey. Tym samym GTO ugruntowało swoją pozycję jako sztandarowy przykład jednego z najdroższych samochodów świata.
Uważany za "najważniejszy, najbardziej pożądany i legendarny samochód świata", ten egzemplarz jest jednym z zaledwie 36 zbudowanych GTO. Ciekawostka - wszystkie zbudowane 250 GTO przetrwały do naszych czasów. Mówi się, że ten konkretny jest najbardziej autentyczny i oryginalny z nich wszystkich, a na dodatek jest jednym z zaledwie czterech zmodernizowanych przez studio Scaglietti z nowym nadwoziem i ciekawymi dodatkami. Na cenę ma wpływ także barwna historia wyścigowa tego egzemplarza, który odniósł 15 zwycięstw w klasie i klasyfikacji generalnej w sezonach 1962-1965.
W sierpniu 2026 podczas Monterey Car Week odbyła się historyczna aukcja domu Gooding Christie's. Sprzedano najdroższy amerykański samochód w historii, Shelby Cobra Daytona z 1964 roku, należący kiedyś do Carrolla Shelby’ego. Auto pobiło dotychczasowy rekord samochodów amerykańskich o ponad 20 mln dolarów, a estymację przedaukcyjną o ponad 17 mln dolarów.
W końcu chodzi o jeden z najbardziej kultowych amerykańskich samochodów. Shelby zbudował Cobrę w opływowej wersji Daytona, aby zdetronizować Ferrari w europejskich wyścigach. Zbudowano zaledwie sześć egzemplarzy, które odniosły wiele znaczących sukcesów, w tym mistrzostwo klasy FIA GT w sezonie 1965. Na cenę tej konkretnej Daytony ma wpływ też fakt, że od 1975 do 1998 roku właścicielem był sam Carroll Shelby. To jedyny egzemplarz, który może się poszczycić taką kartoteką, a przy tym odrestaurowano go do najbardziej atrakcyjnej specyfikacji, z właściwym dla sezonu 1965 silnikiem, skrzynią i malowaniem.

Najbardziej kontrowersyjna i nietypowa transakcja w tym zestawieniu. Podobnie jak Cobra, Ferrari Luce sprzedało się podczas Monterey Car Week w Kalifornii w 2026 roku. Kwota, za jaką wylicytowano spersonalizowane w programie Tailor Made Luce, jest 63-krotnie wyższa niż regularna cena tego auta, które zadebiutowało przecież niecałe 3 miesiące wcześniej. Skąd ten absurd?
Trzy powody. Przede wszystkim chodzi o pierwszy wyprodukowany egzemplarz Luce, czyli pierwszego elektrycznego modelu Ferrari. Chcecie czy nie, to historyczny samochód dla Maranello, niezależnie od tego, jak wygląda i jeździ. Po drugie, auto przeszło przez dział zamówień specjalnych Tailor Made. Ma unikalny półmatowy lakier stworzony tylko dla tego egzemplarza, ekskluzywną tapicerkę ze skóry Perla Le Mans i wiele innych dodatków. Po trzecie i najważniejsze, aukcja miała charakter charytatywny. Dochód ze sprzedaży trafił na konto Ferrari Foundation, które spożytkuje go na cele edukacyjne. Nabywca, amerykański miliarder i filantrop Herbert Wertheim, jest znany z hojnych darowizn na uczelnie i programy edukacyjne, a także z zamiłowania do marki Ferrari.

W styczniu 2026 roku na aukcji Mecum na Florydzie sprzedano kolejne wyjątkowe Ferrari. Chodzi o jedyne fabrycznie pomalowane na biało 250 GTO z 1962 roku. Samochód o numerze podwozia 3729GT zachował się niemal w oryginalnej kondycji i nigdy nie był restaurowany, co w świecie kolekcjonerów oznacza stan dziewiczy. Przed aukcją mówiło się, że może paść rekord wszystkich GTO wynoszący nawet 70 mln dolarów. Ostatecznie nowy nabywca zapłacił nieco ponad połowę tej kwoty.
To jedyne w swoim rodzaju GTO “Bianco Speciale” zamówił John Coombs, szef jednego z brytyjskich zespołów wyścigowych. Jak każde 250 GTO, egzemplarz ma pewne przeróbki z epoki, na przykład dodatkowe wloty powietrza. Samochodem ścigali się m.in. Graham Hill, Jack Sears, Mike Parkes, Roy Salvadori czy Richie Ginther.

Kolejne Ferrari 250 GTO było rekordowym zakupem przez niemal 4 lata. Samochód ten sprzedano w 2014 roku podczas aukcji Bonhams Quail Lodge za równe 38,115,000 dolarów.
Studio konstrukcyjne Scaglietti stworzyło oszałamiającą karoserię, dzięki której GTO często jest nazywany jednym z najpiękniejszych Ferrari. Samochód został stworzony do startów w Mistrzostwach Świata FIA GT i zdobył dwa tytuły mistrzowskie z rzędu. Za jego kierownicą zasiadali Jo Schlesser, Henri Oreiller, Paolo Colombo, Ernesto Prinoth i Fabrizio Violati.

Głównym wydarzeniem aukcji RM Sotheby’s w Paryżu w 2025 roku była sprzedaż Ferrari 250 LM z rocznika 1964, które zwyciężyło w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 1965 roku. Było to dla Ferrari o tyle historyczne zwycięstwo, że zakończyło erę dominacji włoskiej marki na Circiut de la Sarthe. Następnym prototypem Ferrari, który sięgnął po ten laur w “generalce” było dopiero hybrydowe 499P 58 lat później. Dom aukcyjny estymował kwotę sprzedaży 250-tki na poziomie 26 mln dolarów. Ostatecznie było to aż 10 milionów więcej.
Jest to szósty z 32 wyprodukowanych egzemplarzy modelu 250 LM, numer podwozia 5893. Wóz ten jest jedynym autem Ferrari z czasów Enzo, które pojechało w sześciu różnych 24-godzinnych wyścigach. Co więcej, w aucie nadal pracują ten sam silnik i ta sama skrzynia, z którą dowiozło zwycięstwo w Le Mans. Pierwszym właścicielem był Luigi Chinetti - kultowa postać dla fanów Ferrari, twórca amerykańskiej dywizji marki o nazwie NART. Potem bardzo długo samochód pozostawał w zbiorach Indianapolis Motor Speedway Museum.

Ferrari, którym Stirling Moss jechał w Grand Prix Kuby 1958, sprzedano w 2016 roku za około 32 miliony euro (35,7 mln dolarów). Model 335 S wyprodukowano w liczbie zaledwie 4 sztuk w czasach, gdy 12 cylindrów było jedyną opcją w Ferrari - w tym przypadku pojemność skokowa wynosiła ponad 4 litry. Założenia projektowe dla modelu 335 S były proste - pokonać Maserati 450S. Ostatecznie model ten zajął drugie miejsce w wyczerpującym wyścigu Mille Miglia i osiągnął średnią prędkość 200 km/h podczas okrążenia Circuit de la Sarthe.
Zaraz po aukcji wybuchło sporo plotek na temat nieujawnionego nabywcy tego auta. Według wielu źródeł miał nim być argentyński piłkarz Lionel Messi, ale dziś, wiele lat po fakcie, nadal nie ma na to jednoznacznych dowodów.

Samochód argentyńskiego mistrza kierownicy Juana Manuela Fangio został sprzedany podczas aukcji Bonhams w ramach Goodwood Festival of Speed w 2012 roku za sumę 29,65 mln dolarów. Mimo wysokiej ceny nie był w momencie sprzedaży w idealnym stanie, gdyż na aukcyjny podest wjechał nosząc blizny odniesione w zwycięskich wyścigach: niemieckim i szwajcarskim Grand Prix w 1954 roku.
W latach 50. Mercedes W196 należał do najbardziej zaawansowanych technologicznie samochodów. Jego 2.5-litrowy silnik osadzony w sztywnej ramie posiada nowoczesny jak na tamte czasy wtrysk paliwa. Ostatecznie samochód ten dał producentowi i samemu Fangio tytuł mistrzowski w sezonie 1954.

Poprzednikiem wymienionego wyżej 335 S na torach był model 290 MM. Także powstały tylko 4 sztuki tych samochodów, a ten konkretny egzemplarz pojawiał się na imprezach na całym świecie aż do 1964 roku odnosząc wiele sukcesów. Zajmował czołowe pozycje w Mille Miglia (stąd litery MM w nazwie) oraz Targa Florio, a za jego kierownicą zasiadali m.in. Stirling Moss, Alfonso de Portago, Peter Collins i Eugenio Castellotti. Pieczołowicie odrestaurowany przez Ferrari Clasiche samochód ma zgodne z nadwoziem numery silnika i skrzyni biegów. Sprzedano go na aukcji 8 grudnia 2018 roku za 28 mln dolarów.

Z tym samochodem nieodłącznie wiąże się nazwisko Luigi Chinetti. Był on importerem Ferrari na Stany Zjednoczone i szefem NART (North American Racing Team). Przekonał on Ferrari i studio Scaglietti, aby wykonali dla niego i jego klientów 10 sztuk Ferrari 275 GTB z otwartym nadwoziem w celu promowania marki na tamtejszej arenie motoryzacyjnej. Ten konkretny samochód został kupiony w 1968 roku przez pana Eddiego Smitha z Karoliny Północnej, który ścigał się nim, a potem użytkował prywatnie do śmierci w 2007 roku. Auto pozostawało w rękach spadkobierców, ukryte w hangarze lotniczym, do 2013 roku gdy wystawiono je na aukcję RM Sotheby’s w Monterey. Nowym nabywcą został kanadyjski miliarder Lawrence Stroll, obecnie szef zespołu Aston Martin Formula One Team. Sprzedający przeznaczył wszystkie pieniądze ze sprzedaży auta na cele charytatywne.

Tak, kolejne Ferrari i wcale nie ostatnie. Jednym z najrzadszych modeli typoszeregu 275 jest wyścigowy GTB/C Speciale. Następca legendarnego GTO wprowadził do projektu liczne modyfikacje - skrzela i wlot na masce to tylko niektóre z nich. Wiele wysiłku poszło na maksymalne zmniejszenie masy nowego modelu wyścigowego.
Ferrari zdecydowało się na zastosowanie lekkich materiałów jak aluminium (nadwozie) i magnez (niektóre części mechaniczne). Łącznie powstały tylko 3 samochody w tej specyfikacji i tylko jeden został kiedykolwiek dopuszczony do zawodów. Pozostałe nie miały tyle szczęścia ze względu na problemy z homologacją - FIA stwierdziła, że auto za mocno odbiega od seryjnego 275 GTB, gdyż jest aż o 227 kg lżejsze. Po początkowej wściekłości Enzo Ferrariego auto homologowano dopiero w połowie sezonu i to tylko ze względu na dodanie sporego balastu.
Egzemplarz wylicytowany 16 sierpnia 2014 roku za 26,4 mln dolarów jest jednym z dwóch, które nigdy nie uczestniczyły w sportowej rywalizacji, a jedynie w wydarzeniach dla samochodów historycznych.

Ten Aston Martin DBR1, pierwszy z pięciu wyprodukowanych, został sprzedany w sierpniu 2017 roku za ponad 22,5 mln dolarów podczas aukcji RM Sotheby’s w Monterey. Odnosił sukcesy m.in. w wyścigu Nürburgring 1000 km w 1959 roku, a za jego sterami zasiadali Stirling Moss, Jack Brabham i Carroll Shelby. Powszechnie uważa się ten samochód za najważniejszy w całym wyścigowym dorobku Aston Martina. Siostrzany egzemplarz odniósł także sukces w klasyfikacji generalnej w 24h Le Mans 1959.

Kolejny egzemplarz Ferrari 290 MM także może pochwalić się bogatą wyścigową historią. Eugenio Castellotti poprowadził ten samochód do zwycięstwa w Mille Miglia 1956, a na czwartym miejscu w tamtym wyścigu dojechała bliźniacza maszyna (ta droższa z wymienionych tutaj) z Fangio za kierownicą. Ten egzemplarz służył Scuderii w sezonach 1956 i 1957 i jest czwartą sztuką z czterech wyprodukowanych. Do dziś przetrwały tylko 3 auta, co odbija się w osiąganych przez nie cenach aukcyjnych.
Choć wszystkie kwoty aukcyjne wydają się abstrakcyjne, kolejne rekordy są nieuniknione. Samochody klasyczne w wielu przypadkach służą jako lokata kapitału, a te o szczególnym znaczeniu historycznym osiągają największe ceny. Można też zauważyć, że dla kolekcjonerów znaczenie ma nie tylko oryginalny stan czy rzadkość występowania. Ważna jest przede wszystkim historia - ważne sukcesy sportowe i udział legendarnych kierowców to bezcenny dodatek do samej maszyny.
Rynek klasyków pokazuje, że rekordy są nieuniknione. Samochody historyczne są traktowane jako bezpieczna lokata kapitału, a ich ceny często rosną szybciej niż wartość złota czy nieruchomości. Kluczowe będą unikalne egzemplarze z udokumentowaną historią.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Klienci w Niemczech będą mogli nabyć jednego ze stu Porsche 911 na stulecie toru Nürburgring.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
W historycznej siedzibie Bentleya w Crewe już od 80 lat trwa tradycja ręcznej produkcji samochodów.
Napęd z wersji OCTA i terenowe dodatki z pustynnego rajdu - to nowy, prototypowy Defender Dakar.
W ramach największej aktualizacji w historii modelu Klasa C dostała garść inteligentnych systemów.
P1, W1, T.50 - następców McLarena F1 było już kilku, ale żaden nie naśladuje wzorca tak jak S1.
Valen z mocą 850 KM staje się najmocniejszym produkcyjnym Astonem z silnikiem z przodu w dziejach.
Sportowe elektryki w kwestii emocjonalnego zaangażowania są kompletnie do bani
Sonderwunsch, Weissach i Manthey - te trzy komórki Porsche stworzyły unikalne 911 Flachbau RS.
Zwiększona moc napędu, zoptymalizowany docisk i skupienie na kierowcy - to esencja Super Veloce.
Czinger to jeden z najlepiej zaprojektowanych hipersamochodów. Właśnie poznaliśmy wersję Spyder.
Na podzespołach nieprodukowanego już SF90 Włosi stworzyli unikatowe dzieło o nazwie CZ26.