Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Ukończyliśmy wszystkie 7 rajdów sezonu 2024, w sześciu plasując się w topowej czwórce - podsumowuje Kajetan Kajetanowicz
To naprawdę mocny rezultat wielu miesięcy przygotowań i wyczerpującej walki na odcinkach specjalnych. Wystartowaliśmy w siedmiu rajdach – ukończyliśmy wszystkie, a aż sześć z nich w czołowej czwórce. Ten sportowy rok był prawdziwą huśtawką emocji, a najważniejsze momenty zostaną na długo w mojej pamięci.
Jesteśmy świeżo po Rajdzie Japonii. Ten niezwykły zakątek ziemi różni się od naszego – europejskiego praktycznie wszystkim. To inny świat, który przyjezdnym trudno jest czasami zrozumieć. Łączy nas jednak miłość do rajdów samochodowych. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że w odległym Kraju Kwitnącej Wiśni mamy tylu kibiców, którzy z całego serca nas dopingują. Japończycy, przychodząc po autografy, mieli nasze zdjęcia, plakaty, modele rajdówek, przynosili nam nawet regionalne pamiątki. Przez cały rajd dostawałem też wiele słów wsparcia w moich mediach społecznościowych, czasami wiadomości prywatne czy komentarze były napisane po japońsku – dobrze, że są translatory! Podczas azjatyckiej rundy mistrzostw świata czułem ogromne wzruszenie i po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że rajdy samochodowe nie są niszowym sportem, wbrew obiegowym opiniom. WRC jest światową machiną, docierającą w najdalsze zakątki świata – wszędzie tam, gdzie ludzie kochają sport i motoryzację. Cudownie jest być tego częścią!
Skoro o odległych zakątkach świata mowa, czas wrócić na chwilę na moje ukochane dzikie safari. Wygraliśmy tam i w tym roku. Trzeci triumf w Rajdzie Kenii! Zwycięstwo w Afryce smakuje wyjątkowo. To bez wątpienia najcięższy dla samochodów i najtrudniejszy dla zawodników rajd na świecie. Liczba wyzwań i niewiadomych na trasie jest wprost przytłaczająca. Kenijska runda mistrzostw świata jest prawdziwą improwizacją i testem adaptacji do różnych warunków, zarówno dla kierowców, jak i dla całych zespołów. My ten sprawdzian ponownie zdaliśmy i to na piątkę z plusem. Wygrana w Rajdzie Safari jest niesamowitym przeżyciem – dla takich chwil po prostu warto to robić!
Choć w tym roku wygrywaliśmy i stawaliśmy na podium, a sześć z siedmiu rund zakończyliśmy w czołowej czwórce stawki, to najbardziej pamiętnym rajdem pozostaje ten, w którym musieliśmy zadowolić się walką nie o punkty, a o satysfakcją z tempa. Mowa o ORLEN 80. Rajdzie Polski, który był widowiskiem naprawdę z najwyższej półki. I tak samo można określić naszą jazdę w tym rajdzie. Mazurska runda WRC była chyba najszybszą w tegorocznym kalendarzu mistrzostw. Przy rywalach, jakich mieliśmy na tamtejszych odcinkach specjalnych, nie mogliśmy odpuścić nawet na sekundę. Zupełnie nie było czasu na kalkulacje czy analizy. Trzeba było jechać przysłowiowe „ile fabryka dała”. Tak właśnie zrobiłem, od pierwszych metrów wciskając gaz w podłogę. I choć rajdowe „flat-out” ostatecznie zemściło się na nas wycieczką poza drogę, dziś mogę powiedzieć, że było warto. To było czyste rajdowanie. Takie, jakie kibice i zawodnicy kochają najbardziej. Daliśmy z siebie wszystko i wiem, że osoby zgromadzone przy oesach są tego świadome. Dostarczyliśmy im mnóstwo frajdy, a oni okazali nam wsparcie, o jakim nawet nie śniłem. Byli z nami nie tylko wtedy, gdy walczyliśmy o zwycięstwo, ale też w chwili, gdy musieliśmy wycofać się z dalszej rywalizacji podczas przedostatniego etapu. To dla nich dojechaliśmy do mety, do samego końca udowadniając, że możemy iść łeb w łeb z najszybszymi kierowcami na świecie. Tego rajdu nie zapomnę do końca życia!
I w te 100% wpisuje się również zasada „pomyśl, zanim zrobisz”. W trakcie każdego startu muszę kalkulować ryzyko i umiejętnie zarządzać prędkością. Na dobry końcowy efekt nie pracujemy na jednym rajdzie czy odcinku specjalnym. Aby wygrywać, trzeba dojeżdżać do mety. Bezpieczeństwo zawsze jest priorytetem. To dzięki szybkiej, ale i rozważnej jeździe jestem czterokrotnym mistrzem Polski, trzykrotnym mistrzem Europy, mistrzem świata i sześciokrotnym zdobywcą podium na koniec sezonu WRC. I choć jestem sportowcem spełnionym, mój głód jazdy nie maleje. Dalej chcę się rozwijać, bo wiem, że mam możliwości, by dać z siebie jeszcze więcej i pokazać kibicom i sponsorom na co mnie stać. Motywacji przez te wszystkie lata rywalizacji za kółkiem ani przez chwilę mi nie brakowało. Po prostu kocham rajdy!
W sporcie nigdy nie zwalniam, ale z końcem roku wiem, że warto wyhamować w codziennym pędzie. W końcu zbliżają się święta, a potem pełen wyzwań nowy rok. Wy też zdejmijcie nogę z gazu, aby nie przegapić najważniejszego. Bezpiecznych podróży i wiele uśmiechu życzę wszystkim czytelnikom i twórcom magazynu EVO.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Wariantem pośrednim między Bentleyem Continentalem GT i Speed ma być usportowiony GT S i GTC S.
Mercedes robi wszystko, aby klasa S pozostała liderem swojego segmentu w dziedzinie technologii.
Najnowsze dzieło Bertone udanie nawiązuje do pewnego wizjonerskiego konceptu z 1969 roku.
W północnej Szwecji Mercedes-AMG testuje drugi model z ekskluzywnej serii produktów Mythos.
Po 30 latach z silnikami Audi, Donkervoort wyposażył nowe P24 RS w motor V6 twin turbo Forda.
710 KM z podwójnie doładowanego silnika i unikalny klimat starego Porsche - oto Singer Sorcerer.
Toyota GR Yaris Sébastien Ogier 9x World Champion Edition ma upamiętnić dziewiąty tytuł Ogiera w WRC.
Hybrydyzacja wyszła Lamborghini na dobre - marka notuje kolejny mocny rok z rekordem sprzedażowym.
Jak wyglądałby Veyron zaprojektowany 20 lat później? Prawdopodobnie tak, jak Bugatti F.K.P. Hommage.
Mnogość Cupry na ulicach przestała dziwić. Formentor to najważniejszy jej model.
Odświeżony jakiś czas temu HR-V zna swoje zadanie - sprawdzamy jak idzie mu jego realizacja.
Brabus Rocket 900 powraca w wielkim stylu i w mocno limitowanej serii 30 egzemplarzy.