Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Ukończyliśmy wszystkie 7 rajdów sezonu 2024, w sześciu plasując się w topowej czwórce - podsumowuje Kajetan Kajetanowicz
To naprawdę mocny rezultat wielu miesięcy przygotowań i wyczerpującej walki na odcinkach specjalnych. Wystartowaliśmy w siedmiu rajdach – ukończyliśmy wszystkie, a aż sześć z nich w czołowej czwórce. Ten sportowy rok był prawdziwą huśtawką emocji, a najważniejsze momenty zostaną na długo w mojej pamięci.
Jesteśmy świeżo po Rajdzie Japonii. Ten niezwykły zakątek ziemi różni się od naszego – europejskiego praktycznie wszystkim. To inny świat, który przyjezdnym trudno jest czasami zrozumieć. Łączy nas jednak miłość do rajdów samochodowych. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że w odległym Kraju Kwitnącej Wiśni mamy tylu kibiców, którzy z całego serca nas dopingują. Japończycy, przychodząc po autografy, mieli nasze zdjęcia, plakaty, modele rajdówek, przynosili nam nawet regionalne pamiątki. Przez cały rajd dostawałem też wiele słów wsparcia w moich mediach społecznościowych, czasami wiadomości prywatne czy komentarze były napisane po japońsku – dobrze, że są translatory! Podczas azjatyckiej rundy mistrzostw świata czułem ogromne wzruszenie i po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że rajdy samochodowe nie są niszowym sportem, wbrew obiegowym opiniom. WRC jest światową machiną, docierającą w najdalsze zakątki świata – wszędzie tam, gdzie ludzie kochają sport i motoryzację. Cudownie jest być tego częścią!
Skoro o odległych zakątkach świata mowa, czas wrócić na chwilę na moje ukochane dzikie safari. Wygraliśmy tam i w tym roku. Trzeci triumf w Rajdzie Kenii! Zwycięstwo w Afryce smakuje wyjątkowo. To bez wątpienia najcięższy dla samochodów i najtrudniejszy dla zawodników rajd na świecie. Liczba wyzwań i niewiadomych na trasie jest wprost przytłaczająca. Kenijska runda mistrzostw świata jest prawdziwą improwizacją i testem adaptacji do różnych warunków, zarówno dla kierowców, jak i dla całych zespołów. My ten sprawdzian ponownie zdaliśmy i to na piątkę z plusem. Wygrana w Rajdzie Safari jest niesamowitym przeżyciem – dla takich chwil po prostu warto to robić!
Choć w tym roku wygrywaliśmy i stawaliśmy na podium, a sześć z siedmiu rund zakończyliśmy w czołowej czwórce stawki, to najbardziej pamiętnym rajdem pozostaje ten, w którym musieliśmy zadowolić się walką nie o punkty, a o satysfakcją z tempa. Mowa o ORLEN 80. Rajdzie Polski, który był widowiskiem naprawdę z najwyższej półki. I tak samo można określić naszą jazdę w tym rajdzie. Mazurska runda WRC była chyba najszybszą w tegorocznym kalendarzu mistrzostw. Przy rywalach, jakich mieliśmy na tamtejszych odcinkach specjalnych, nie mogliśmy odpuścić nawet na sekundę. Zupełnie nie było czasu na kalkulacje czy analizy. Trzeba było jechać przysłowiowe „ile fabryka dała”. Tak właśnie zrobiłem, od pierwszych metrów wciskając gaz w podłogę. I choć rajdowe „flat-out” ostatecznie zemściło się na nas wycieczką poza drogę, dziś mogę powiedzieć, że było warto. To było czyste rajdowanie. Takie, jakie kibice i zawodnicy kochają najbardziej. Daliśmy z siebie wszystko i wiem, że osoby zgromadzone przy oesach są tego świadome. Dostarczyliśmy im mnóstwo frajdy, a oni okazali nam wsparcie, o jakim nawet nie śniłem. Byli z nami nie tylko wtedy, gdy walczyliśmy o zwycięstwo, ale też w chwili, gdy musieliśmy wycofać się z dalszej rywalizacji podczas przedostatniego etapu. To dla nich dojechaliśmy do mety, do samego końca udowadniając, że możemy iść łeb w łeb z najszybszymi kierowcami na świecie. Tego rajdu nie zapomnę do końca życia!
I w te 100% wpisuje się również zasada „pomyśl, zanim zrobisz”. W trakcie każdego startu muszę kalkulować ryzyko i umiejętnie zarządzać prędkością. Na dobry końcowy efekt nie pracujemy na jednym rajdzie czy odcinku specjalnym. Aby wygrywać, trzeba dojeżdżać do mety. Bezpieczeństwo zawsze jest priorytetem. To dzięki szybkiej, ale i rozważnej jeździe jestem czterokrotnym mistrzem Polski, trzykrotnym mistrzem Europy, mistrzem świata i sześciokrotnym zdobywcą podium na koniec sezonu WRC. I choć jestem sportowcem spełnionym, mój głód jazdy nie maleje. Dalej chcę się rozwijać, bo wiem, że mam możliwości, by dać z siebie jeszcze więcej i pokazać kibicom i sponsorom na co mnie stać. Motywacji przez te wszystkie lata rywalizacji za kółkiem ani przez chwilę mi nie brakowało. Po prostu kocham rajdy!
W sporcie nigdy nie zwalniam, ale z końcem roku wiem, że warto wyhamować w codziennym pędzie. W końcu zbliżają się święta, a potem pełen wyzwań nowy rok. Wy też zdejmijcie nogę z gazu, aby nie przegapić najważniejszego. Bezpiecznych podróży i wiele uśmiechu życzę wszystkim czytelnikom i twórcom magazynu EVO.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Wzrost długu i spadek sprzedaży Emiry zmusiły Lotus Cars do zredukowania kolejnych 550 etatów.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.