Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Wami Lalique Spyder od Ares Design łączy podwozie BMW Z4 E85 z nadwoziem w stylu lat 50.
Czym bardziej zbliża się era elektryczności, tym zwiększa się zainteresowanie samochodami w starym, dobrym stylu. Przybywa też firm, które zaczynają wytwarzać auta sportowe oferujące “analogowe” wrażenia z jazdy. Niektóre z nich, jak Alfaholics czy Analogue Automotive, dokładają wszelkich starań, aby dawne ikony były nawet lepsze niż nowe. Włoski producent nadwozi Ares Modena ma nieco inne podejście: Wami Lalique Spyder. I tak, to jest jego prawdziwa nazwa.
Wami Lalique to tak naprawdę przeprojektowane BMW Z4 generacji E85, które debiutowało 20 lat temu i już wtedy nie słynęło z wybitnych właściwości dynamicznych. Ares konstruuje nowe nadwozie, które następnie nakłada na aluminiową strukturę BMW. Inspiracją designu Spydera jest Maserati A6GCS Frua Spider z 1953 roku, choć według twórców czerpie on też z "pięknej prostoty samochodów takich jak Ferrari 250 GT California". Zostawiamy to do indywidualnej oceny.
Lalique jest w stylu retro, ale same panele nadwozia są wykonane z nowoczesnych włókien węglowych. Do wyboru są dwie barwy nadwozia - Amalfi Red i Mediterranean Light Blue. Chromowane końcówki wydechu i “kły” zderzaka, a także 18-calowe szprychowe koła nadają autu sznyt lat 50.
Z powodu przejęcia całej mechaniki BMW moc Aresa Wami Lalique Spyder nie jest powalająca. 3-itrowy motor generuje dokładnie 231 KM i 300 Nm, czyli wartości fabryczne. Za przeniesienie napędu odpowiada taka sama skrzynia automatyczna ZF z konwerterem momentu obrotowego jak w seryjnym Z4 3.0i.
Układ kabiny i kierownica też pochodzą z Z4, chociaż Ares dołożył starań, aby stworzyć bardziej efektowne środowisko jazdy. Znajdziecie tutaj prawdziwe drewno, włókno węglowe i jakościową włoską skórę.

Zagłówki i deskę rozdzielczą udekorowano ręcznie wykonanymi kryształami. Multimedia BMW sprzed 20 lat zastąpiono nową jednostką wyposażoną w łączność Bluetooth i funkcje Apple CarPlay i Android Auto.
Ares Design stworzy tylko 12 sztuk modelu Wami Lalique Spyder. Jego karbonowe nadwozie, ręcznie wykonane wnętrze i ograniczona produkcja oznaczają, że cena auta będzie znacznie wyższa niż sumy, które dziś trzeba wyłożyć za Z4 3.0i z 2003 roku.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Ford Mustang Mach-E Rally ma 487 KM, napęd AWD i rajdowe ambicje. Sprawdzamy, jak elektryczny Mustang radzi sobie na asfalcie i szutrze.
Surowe V12, klasyczny wygląd i nowoczesne, rzemieślnicze wykończenie - to Eccentrica V12 Roadster.
Podczas imprezy w Pebble Beach Aston Martin pokaże trzy egzemplarze DB12 S historycznej serii “VMF”.
Bazowy wariant AMG GT 4-Door Coupé ma być biletem do świata zelektryfikowanych emocji Mercedesa.
Nowa kalibracja układu jezdnego i poprawa systemów ADAS to główne nowinki Toyoty GR86 w Japonii.
Destrier balansuje na styku torowej surowości, historii marki i rzemieślniczego kunsztu Bugatti.
Tą próbą AMG udowadnia, że ich technologia napędów EV może dawać bezkompromisowe osiągi na torze.
Włosi świętują jubileusz Lamborghini Miury specjalną, limitowaną edycją flagowego Revuelto.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Do bicia rekordów jest Venom F5, tymczasem Hennessey zbudował Blackbirda do czystej frajdy z jazdy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.