Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Chevrolet naciąga definicję hipersamochodu twierdząc, że nowe ZR1X jest częścią tej motoryzacyjnej elity. Oczekiwany od dawna halo-model Corvette, który według przecieków miał się nazywać “Zora” ZR1, przynajmniej w kwestii mocy i osiągów rzeczywiście spełnia definicję hipersamochodu. Aby to udowodnić, amerykańska firma zabrała swoje najnowsze dzieło na tor do wyścigów równoległych.
Deklaracje o osiągach zbliżonych do Bugatti Chiron okazały się prawdziwe. Nowa Corvette pokonała dystans ¼ mili w oszałamiającym czasie 8,675 s notując prędkość końcową 159 mph (255,9 km/h). Tym samym Corvette ZR1X oficjalnie stała się najszybszym samochodem zdolnym do takiego wyczynu w cenie poniżej miliona dolarów. Za Oceanem dealerzy oferują ten model za “jedyne” 209 700 dolarów (760 tys. zł). Przy okazji odnotowano przyspieszenie od 0 do 60 mph (96 km/h) w 1,68 s. Na kierowcę oddziaływała przy tym siła przyspieszenia równa 1,75 G.
Jedyny “haczyk” do jakiego można się doczepić to fakt, że samochód wykonał swoją próbę na torze o “specjalnie przygotowanej” nawierzchni. Opony były seryjne (Michelin Pilot Sport 4S), paliwo z ogólnodostępnej stacji, a kalibracja napędu zgodna z homologacją na Stany Zjednoczone. Testowany egzemplarz był modelem standardowym, bez dodatkowego pakietu aerodynamicznego ZTK, i był w stanie wykonać powtarzalny czas na “ćwiartkę” poniżej 8,8 s. Dla porównania, egzemplarz z pakietem ZTK, na standardowej nawierzchni, wykonuje ten test w 8,99 s, a jego przyspieszenie do 60 mph trwa 1,99 s.
Tym samym hybrydowa ZR1X jest szybsza w sprincie z miejsca od swojej niehybrydowej siostry o 0,3 s. Tak czy inaczej Corvette weszła na abstrakcyjny poziom osiągów. Nawet najtańszy wariant Stingray z odpowiednimi opcjami zahacza o czas przyspieszenia do “setki” równy 3 s, model E-Ray robi to w 2,5 s, a Z06 w 2,7 s. “Podejmując decyzję o zmianie platformy na taką z silnikiem centralnie, wiedzieliśmy że właśnie takich osiągów możemy się spodziewać” - skomentował prezes General Motors, Mark Reuss.
Równie imponujący jak samo przyspieszenie jest rezultat osiągnięty niedawno na najtrudniejszym torze świata - Nürburgringu. Z czasem 6:49,275 wykręconym przez inżyniera dynamiki Drew Cattella, Corvette ZR1X dołączyła do ekskluzywnego grona torowych supersamochodów, choć do liderującego AMG One napędzanego silnikiem F1 straciła ponad 20 s. Samo to daje pojęcie jak imponującą rzecz stworzył Mercedes i jak dobre One ma osiągi na torze. Oczywiście Chevrolet różni się od hipersamochodu AMG tym, że nie jest stuprocentowo karbonowym monstrum stworzonym w ściśle określonym celu.
To Corvette, choć z 1250-konnym zelektryfikowanym napędem w oparciu o silnik V8. Według twórców jest to ultra-torowa wersja istniejącego samochodu sportowego/supersamochodu, i jako taka, Corvette robi niesamowite postępy. Ford będzie wściekły, że wyjęty praktycznie prosto z wyścigów Mustang GTD stracił do Vette ponad 3 sekundy, choć na jego niekorzyść przemawia różnica ponad 400 KM. ZR1X jest również o włos szybsza (mniej niż 0,05 s) od Porsche 911 GT3 RS, które ma około 700 KM mniej. Ciekawy jest też fakt, że normalne ZR1 bez elektrycznej przedniej osi wersji X wykręciło czas 6:50,763 (kierowca: Brian Wallace). To jedynie 1,5 s wolniej niż ZR1X dysponujący mocą większą o 188 KM. Swój czas 7:11,826 ustanowiła też Corvette Z06 z V8 o mocy 680 KM.

Mercedes-AMG GT Black Series: 06:48.047
Chevrolet Corvette ZR1X: 06:49.275
Porsche 911 GT3 RS: 06:49.328
Chevrolet Corvette ZR1: 06:50.763
Ford Mustang GTD: 06:52.072
Samochody nie były w całkowicie produkcyjnych wersjach, ale nie były też ogołoconymi ze zbędnej masy wydmuszkami na slickach. Zamontowano w nich obowiązkowe wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa jak pałąk bezpieczeństwa, wyścigowy fotel z uprzężą i system gaśniczy. W zasadzie masa była nieznacznie większa względem aut, które otrzymują klienci. Czasy Corvette ZR1/X będą się liczyć do kategorii “prototypy/przedprodukcyjne”, ponieważ modele te nie są oficjalnie sprzedawane w Europie. Przejazdy wykonano na opcjonalnych oponach Michelin Pilot Sport Cup 2 R w autach wyposażonych w karbonowe koła, ceramiczne hamulce i pakiet ZTK.
Tak jak nazwa ZR1X wydaje się nieco rozczarowująca przy “Zorze” (miał to być hołd dla legendarnego inżyniera Corvette Zory Arkusa Duntowa), tak samo może rozczarować fakt, że model ten różni się od swoich słabszych braci jedynie poziomem mocy i osiągów. W wielu aspektach jest to ZR1 jakie znamy, a nie wypiekany w autoklawie, ręcznie dopieszczany kawałek egzotyki w stylu Pagani.
Z drugiej strony, ogromną zaletą ZR1X jest kontynuowanie tradycji Corvette bycia relatywną okazją cenową na tle rynku. Nie licząc spodziewanych marż dealerskich, w USA ten samochód ma kosztować poniżej 200 tys. dolarów (745 tys. zł). Moc i osiągi McLarena W1 za cenę podstawowego 911 Carrera T.
Jak Corvette ZR1X generuje całą tę moc? Cóż, nie jest to kręcące się pod niebiosa, ręcznie składane V12. Tak jak w zwykłym ZR1, mamy tu silnik V8 LT7 - 5,5-litrowe twin turbo DOHC o mocy 1079 KM. Technologia jest ta sama - największe turbiny w samochodzie produkcyjnym, system podtrzymywania ciśnienia w układzie doładowania i wiele innych. Jednak w ZR1X połączono ten motor z podkręconą wersją zelektryfikowanej przedniej osi z modelu E-Ray.

Przy przednich kołach pracuje dodatkowy silnik elektryczny zasilany z baterii 1.9 kWh umieszczonej w “kręgosłupie” samochodu. Nie ma fizycznego połączenia między przednią, a tylną (spalinową) częścią napędu. E-motor ma 190 KM i 197 Nm, o 26 KM więcej niż w E-Ray, ale różni się też możliwością wykorzystania większej energii z akumulatora w celu poprawy osiągów na torze podczas większej liczby okrążeń. Finalnie napęd ZR1X ma 1267 KM i 1320 Nm, co wystarcza na przyspieszenie do 96 km/h poniżej 2 s i pokonanie dystansu ¼ mili poniżej 9 sekund z prędkością końcową ponad 240 km/h. To poziom szybkości Chirona.
Nowe elementy napędu oznaczają też nowe “strategie energetyczne” posługując się językiem GM. Tryb Endurance daje stałe i powtarzalne osiągi napędu eAWD na dystansie w jakim auto pozbywa się całego zbiornika paliwa, podczas gdy Qualifying maksymalizuje osiągi na pojedynczym okrążeniu, na którym zużywa całą dostępną w baterii energię. Funkcja push-to-pass służy z kolei uwalnianiu pełnej mocy w krótkich, kluczowych momentach np. podczas wychodzenia z zakrętów przy aktywnym trybie Endurance.
Ogromna moc wymaga także ogromnej siły hamującej, aby móc szybko pozbyć się prędkości wywołujących palpitację serca, które z pewnością ten wóz może rozwinąć. DO tego służą 10-tłoczkowe zaciski Alcon na 420-milimetrowych tarczach z przodu i 6-tłoczkowe zaciski tylne. Zestaw ten umożliwia Corvette ZR1X generowanie przeciążenia do 1.9 G przy hamowaniu z 290 km/h do 190 km/h.

Opony i aerodynamika w ZR1X są identyczne jak w ZR1, tak samo nabywcy mogą wybrać torowy pakiet ZTK, więc mamy tu ogromne tylne skrzydło, lotki boczne zderzaka przedniego i lotki gurneya przy wylotach powietrza w miejscu, gdzie zwykle w Corvette jest przedni bagażnik. W cenie pakietu są też opony Michelin Pilot Cup 2R. Standardowe ZR1X “Touring” nie ma aż tak rozbudowanej aerodynamiki i jest wyposażone w opony Pilot Sport 4S. Podwozie w obu odmianach jest dokładnie takie samo.
Czy to jednak jest rzeczywiście hipersamochód? Zaryzykujemy twierdzenie, że surowe osiągi nie czynią z auta hipersamochodu. Tym samym Corvette ZR1X może trafić na dno koszyka, gdzie spoczywa już Ferrari F50 i Tesla Model S Plaid. Wewnętrzny przydomek “zlew kuchenny”, który podobno został nadany nowej Corvette, odnosi się do tego, że inżynierowie po prostu wrzucili tu wszystko czym dysponują pozostałe odmiany Corvette, przez co ostateczny skład jest daleki od egzotyki i okraszony stylistyką identyczną jak w ZR1. Do tego niestandardowa konstrukcja i mnóstwo dodatkowego osprzętu wywindowały masę auta do ponad 1800 kg z płynami, więc ZR1X nie jest tak lekka jak typowi przedstawiciele klasy hipersamochodów.
Hipersamochód czy nie, Corvette ZR1X to kawał niespotykanej mocy i inżynierii za niewiarygodnie korzystne pieniądze, więc daje niezłe value for money tak samo dobrze jak każda poprzednia topowa Corvette w historii.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Wariantem pośrednim między Bentleyem Continentalem GT i Speed ma być usportowiony GT S i GTC S.
Mercedes robi wszystko, aby klasa S pozostała liderem swojego segmentu w dziedzinie technologii.
Najnowsze dzieło Bertone udanie nawiązuje do pewnego wizjonerskiego konceptu z 1969 roku.
W północnej Szwecji Mercedes-AMG testuje drugi model z ekskluzywnej serii produktów Mythos.
Po 30 latach z silnikami Audi, Donkervoort wyposażył nowe P24 RS w motor V6 twin turbo Forda.
710 KM z podwójnie doładowanego silnika i unikalny klimat starego Porsche - oto Singer Sorcerer.
Toyota GR Yaris Sébastien Ogier 9x World Champion Edition ma upamiętnić dziewiąty tytuł Ogiera w WRC.
Hybrydyzacja wyszła Lamborghini na dobre - marka notuje kolejny mocny rok z rekordem sprzedażowym.
Jak wyglądałby Veyron zaprojektowany 20 lat później? Prawdopodobnie tak, jak Bugatti F.K.P. Hommage.
Mnogość Cupry na ulicach przestała dziwić. Formentor to najważniejszy jej model.
Odświeżony jakiś czas temu HR-V zna swoje zadanie - sprawdzamy jak idzie mu jego realizacja.
Brabus Rocket 900 powraca w wielkim stylu i w mocno limitowanej serii 30 egzemplarzy.