Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Uwiodła mnie kwestia jazdy, doskonalenia umiejętności, przekraczania swoich granic i walki o czas
W życiu przyjęłam kilka ról zawodowych i społecznych, ale jest jedna, z którą identyfikuję się najbardziej – bycie kierowcą wyścigowym. Ryk silnika, prędkość i walka z zawodnikami, jak i samą sobą – nic więcej do szczęścia mi nie trzeba. Tym bardziej gdy wiem, gdzie dziś jestem jako kobieta w motosporcie i ile poświęceń oraz wysiłku mnie to kosztowało. Trzeba też sporo szczęścia, aby dołączyć do wąskiego, choć coraz bardziej rozrastającego się grona motosportowych „bab za kierownicą”. Jeszcze kilkanaście lat temu kobiety stanowiły w nim naprawdę niewielką grupę kierowców. W mojej ocenie ich brak wynikał przez długi czas z przeróżnych uwarunkowań kulturowych i z tego, że kobieta nigdy nie była wyobrażana w smarze i z narzędziami w dłoniach.
Na 1887 rok datuje się pierwszy znany wyścig trójkołowców parowych, w którym mogły wziąć udział kobiety. Niewiele było wówczas okazji, by panie mogły zasiąść za kierownicą i rywalizować. Pierwszą z nich, która regularnie ścigała się na poziomie międzynarodowym, była Francuzka Camille du Gast. W 1901 roku po raz pierwszy siadła za kierownicą 20-konnego Panharda, by wziąć udział w wyścigu Paryż–Berlin. Do najbardziej znanych kobiet świata motosportu należy też Maria Teresa de Filippis – pierwsza z pięciu kobiet, które zostały kierowcami wyścigowymi F1. Zadebiutowała w 1958 roku podczas Grand Prix Belgii, w którym zajęła 10. miejsce. Drugą damą tego cyklu była Włoszka Lella Lombardi, która zaczęła karierę jako pilot rajdowy. Jako pierwsza zdobyła punkty Mistrzostw Świata Formuły 1 po przedwcześnie zakończonym wyścigu o GP Hiszpanii w 1975 roku – zajęła 6. miejsce w 26-osobowej stawce.
Kolejną kobietą w motosporcie, która odegrała i nieustannie odgrywa w nim istotną rolę, jest Michèle Mouton, która w 1973 roku rozpoczęła rajdową karierę w Alpine Renault 1600. To pierwsza kobieta (i moja idolka), która wygrała rajd zaliczany do mistrzostw świata, obecnie znana przede wszystkim jako organizatorka Race of Champions oraz przewodnicząca Komisji Kobiet i Sportów Motorowych FIA, ułatwiającej uczestnictwo pań w sportach motorowych. Co dla mnie szczególnie ważne – na wielu płaszczyznach mamy ze sobą coś wspólnego. Obie związałyśmy się z marką Alpine, jako nastolatka uwielbiałam o niej słuchać, a kilka lat temu była moją bezpośrednią przełożoną podczas pracy dla FIA. Obowiązki w tym „motosportowym kościele” były przyjemnym etapem w moim życiu, ale to już materiał na inny felieton.
Jutta Kleinschmidt to zawodniczka rajdów cross country, która jako pierwsza kobieta wygrała morderczy Dakar. Danica Patrick z kolei – IndyCar. Zajęcie przez nią 3. miejsca podczas Indianapolis 500 w 2009 roku stanowi do dziś najwyższą kobiecą lokatę. Nie sposób pominąć zmarłą w ubiegłym roku Sabine Schmitz – „Królową Nürburgringu” – czy Susie Wolff, która spędziła kawał życia na wyścigach, była też kierowcą testowym Williamsa w F1, a obecnie zarządza zespołem wyścigowym w Formule E.
Dziś bariera wejścia kobiet do motosportu jest o wiele niższa. Powstaje coraz więcej inicjatyw, takich jak FIA „Girls on Tracks” czy „Woman in Motorsport”. Pojawiła się też czołowa seria wyścigowa wyłącznie dla kobiet – W Series – w której miałam przyjemność uczestniczyć podczas jej debiutanckiego sezonu. Takie zespoły, jak Mercedes czy Ferrari, w swoich aktualnych programach rozwojowych uwzględniają także kobiety. Powstają nawet zespoły, w których jeżdżą wyłącznie zawodniczki, jak np. Iron Dames, czyli pierwszy w historii w pełni kobiecy zespół rywalizujący w mistrzostwach ELMS i 24h Le Mans.
Pojechałam na gokarty i więcej nie było mi trzeba. Poczułam prędkość, adrenalinę, pokochałam kierownicę w dłoniach i nie trzeba było mnie przekonywać do tego, żeby spróbować w tym sił zawodowo. Nie przeszkadzało mi to, że o motosporcie, kierowcach, torach i motoryzacji nie wiedziałam praktycznie nic. Uwiodła mnie kwestia jazdy, doskonalenia umiejętności, przekraczania swoich granic, no i walki o czas. Czynnik rywalizacji odegrał istotną rolę.
Na ścieżce zawodowej przechodziłam przez różne szczeble, co zawsze wynikało z własnej woli i chęci. Wiem, że jako kobieta, przymierzając się do startów w zawodach, muszę być gotowa przede wszystkim na wyjątkowo mocne przygotowanie pod kątem wytrzymałościowym. Uwarunkowania fizyczne kobiet i mężczyzn są różne, nie można się jednak zniechęcać, tylko trzeba walczyć o marzenia. W moim przypadku ściganie weszło mi w krew już dawno i nieprędko porzucę takie doświadczenia.
W cyklu felietonów EVO przedstawię Wam życie kierowcy wyścigowego od kuchni. Pokażę, dlaczego motosport jest potrzebny oraz czego nie widać gołym okiem, kiedy jest się widzem. Nie zabraknie ocen samochodów i anegdot dotyczących mojej kariery i motosportu. Wsiadajcie na fotel pasażera, zapnijcie pasy i.... #PIECEM!
Ten materiał wraz wieloma innymi znalazł się na łamach drukowanego wydania EVO Magazine (01 lipiec-sierpień 2022). Wejdź na sklep.evomagazine.pl, gdzie znajdziesz wydania archiwalne, jak i najnowsze odsłony magazynu.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Wzrost długu i spadek sprzedaży Emiry zmusiły Lotus Cars do zredukowania kolejnych 550 etatów.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.