Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Ponad 1 mln złotych - tyle kosztuje najnowsza, hybrydowa wersja AMG-GT 4-drzwiowa o mocy 831 KM.
Na stronie Mercedes-Benz Polska można już konfigurować topową wersję AMG GT 4-door Coupe E-Performance. Ta najmocniejsza i najdroższa wersja flagowej limuzyny-coupe Mercedesa dołączyła właśnie do słabszych odmian tego modelu. Różni się od nich głównie napędem - to hybryda typu plug-in z nową, zelektryfikowaną tylną osią AMG o nazwie E-Performance. To rozwiązanie poznaliśmy pod kątem konstrukcyjnym w zeszłym roku, ale wdrożenie go do produkcji znacznie się przeciągnęło. Teraz wiemy już wszystko, a niektóre liczby są wręcz porażające. To przede wszystkim najmocniejszy kiedykolwiek wyprodukowany model drogowy Mercedesa (moc 831 KM), a jego cena wynosząca minimum 1,033 mln zł jest aż o 100 000 zł wyższa niż najbliższego rywala - Porsche Panamera Turbo S E-Hybrid (od 934 000 zł). Flagowe AMG można już zamawiać, a pierwsze egzemplarze powinny trafić do klientów w kwietniu 2022.
Uzasadnieniem tak wysokiej ceny względem najbliższej konkurencji są liczby i dane techniczne. Mercedes-AMG oferuje aż 831 KM względem 700 KM w Porsche i aż 1400 Nm przy włączonej kontroli startu. Panamera może się pochwalić “zaledwie” 870 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Wracając do AMG, w tej wersji z włączonym Launch Control rozpędza się do 100 km/h w 2,9 s. 200 km/h pojawia się na prędkościomierzu po niecałych 10 sekundach, a samochód przyspiesza aż do 316 km/h. AMG-GT 63 S E-Performance zawdzięcza to wszystko trochę bardziej skomplikowanej technice niż Porsche. Mówiąc najprościej Mercedes łączy moc silnika V8 twin-turbo z motorem elektrycznym umieszczonym na tylnej osi zasilanym z baterii znajdującej się pod podłogą bagażnika. Cała moc tego układu wynosząca ponad 830 KM może być przekazywana na wszystkie cztery koła przez dwie niezależne od siebie przekładnie.
Warto jednak zagłębić się w szczegóły. Zamontowany z przodu silnik V8 to jednostka M177 o pojemności 4.0 z dwoma turbosprężarkami, którą dobrze znamy i doceniamy. Jej parametry się nie zmieniły względem wersji GT63 S - osiąga 630 KM i maksymalny moment obrotowy 900 Nm w zakresie 2500-4500 obrotów. Silnik ten jest wyposażony w starter-generator identyczny jak w miękkich hybrydach Mercedesa, który służy jako rozrusznik i napędza niektóre elementy osprzętu V8, a przy tym sam rozwija 15 KM. Moc przenoszona jest na wszystkie koła przez 9-stopniową skrzynię automatyczną z mokrym sprzęgłem. Rozdział momentu obrotowego faworyzuje tylną oś, przy której dodatkowo zamontowano elektronicznie sterowany dyferencjał o ograniczonym poślizgu.
Do tej pory opis dotyczył rozwiązań znanych ze zwykłego GT63 S, ale w wersji E-Performance tylna oś Mercedesa ma jeszcze dodatkowe źródło mocy. Główną część stanowi motor elektryczny o mocy 204 KM i momencie 320 Nm, którego zasilanie pochodzi z niewielkiej baterii 6.1 kWh zamontowanej centralnie nad tylną osią. W tym momencie sprawy się komplikują, bo motor elektryczny przekazuje swoją moc na tylne koła poprzez ten sam elektronicznie sterowany dyferencjał, ale przez swoją własną przekładnię dwustopniową. To nadal nie wszystko, bo “elektryczny” moment obrotowy w razie potrzeby może trafiać również na przednią oś. Dzięki temu cała moc układu może być w najbardziej elastyczny sposób dystrybuowana na każde koło. Dla miłośników trybu Drift oznacza to tyle, że na tylnej osi może się znaleźć całość z 831 KM i z dużą skutecznością auto zacznie przerabiać opony na dym.
W swoim najbardziej ekonomiczny trybie AMG-GT63 S E-Performance przejedzie na baterii do 12 km z prędkością do 130 km/h. W trybie mieszanym deklarowane przez producenta zużycie paliwa wynosi 7,9 l/100 km, a emisja CO2 wynosi 196 g/km. Te dane wypadają blado przy Porsche Panamera Turbo S E-Hybrid, ale Porsche ma dwa razy większą baterię i ponad 100 KM mniej niż Merc, więc jego napęd jest bardziej nastawiony na ekonomię niż czyste osiągi.
Tak duży samochód z taką technologią skrytą pod nadwoziem musi sporo ważyć, a to ma przełożenie na jazdę. Z masą 2380 kg topowy AMG-GT 4 door jest cięższy aż o 260 kg od standardowego GT63 S, więc AMG przygotowało pakiet poprawek układu jezdnego, by nieco zamaskować nadwagę. Obejmują one zestaw nowych, adaptacyjnych amortyzatorów oraz przeprogramowanie pneumatycznego zawieszenia. Standardem są hamulce karbonowo-ceramiczne z 6-tłoczkowymi zaciskami i tarczami 420 mm z przodu oraz jednotłoczkowe z tarczami 380 mm z tyłu. Taki układ z tyłu może trochę dziwić, ale jest to celowy zabieg uwzględniający hamowanie regeneracyjne tylnego układu hybrydowego. Dzięki temu hamowanie cierne tradycyjnych tarcz i klocków schodzi tutaj na dalszy plan.
Jeśli w tym momencie jeszcze jesteście z nami, to właśnie tak prezentuje się jeden z najbardziej skomplikowanych samochodów o wysokich osiągach naszych czasów. Widzieliśmy już mocne hybrydy typu plug-in, ale żadna z nich nie miała technicznych możliwości żonglowania momentem obrotowym pomiędzy wszystkimi kołami w rozumieniu czysto mechanicznym. Technologia to jedna sprawa, ale jej działanie w praktyce to zupełnie co innego. Prawdziwy test najnowszy i najmocniejszy Mercedes-AMG przejdzie na drogach. Porsche Panamera Turbo S E-Hybrid jest jednym z dowodów na to, że nawet najbardziej ambitni producenci mają problemy z przełożeniem niesamowitych osiągów jakie daje elektryfikacja na prawdziwie angażujące wrażenia z jazdy.
Warto wspomnieć, że zelektryfikowana tylna oś E-Performance trafi w takiej samej formie do wielu innych modeli AMG (oraz Aston Martina), ale nie zawsze z tym samym silnikiem spalinowym. Najnowsza wersja Mercedesa S63 AMG będzie wyposażona dokładnie w ten sam zestaw, co w GT63S, ale już w nowym C63 AMG zestaw plug-in będzie współpracował z 4-cylindrową jednostką M139. Opracowana przez Mercedesa technologia ma naprawdę szerokie zastosowanie, a opóźnienie wdrożenia jej do produkcji podyktowane było potrzebą dokładnego dopracowania wszystkich jej elementów. Nie ma wątpliwości, że wysiłek inżynierów włożony w rozwój tej technologii może mieć tylko pozytywne skutki.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.
Ringbrothers Octavia to nie popularny liftback Skody z silnikiem V8, a nowy restomod Aston Martina…
Marka Longbow buduje lekki i prosty elektryczny samochód sportowy, który ma mieć rozsądną cenę.