Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
RR to podkręcona do maksimum wersja czwartej generacji króla lekkości - Ariela Atoma.
Ariel Motor Company oficjalnie zaprezentowało model Atom 4RR, który z miejsca stał się najpotężniejszą i najszybszą wersją w historii marki. Inżynierowie skupili się na ekstremalnym podniesieniu osiągów, bazując na sprawdzonych rozwiązaniach z modelu Atom 4. Największą zmianą jest znaczący przyrost mocy, bo auto ma łącznie 525 KM, co w tak lekkim aucie gwarantuje oszałamiające wrażenia. To więcej nawet niż w Atomie V8 sprzed 15 lat, choć kierowca 4RR nie musi zawsze korzystać z pełnego ognia. Przewidziano trzy mapy: na 400, 500 i pełne 525 KM. Takie parametry pozwalają ważącemu poniżej 700 kg Atomowi na sprint od 0 do 100 km/h w czasie zaledwie 2,4 sekundy, a do 160 km/h w 5,1 s. Silnik współpracuje z nową, sekwencyjną skrzynią biegów marki Sadev, obsługiwaną łopatkami przy kierownicy.
W Atomie 4RR pracuje znana z Hondy Civic Type R jednostka i-VTEC, która przeszła szereg modyfikacji. Jak z hondowskiego 2.0 wyciśnięto taką moc, biorąc pod uwagę, że już wersja 4R ma jej znacznie więcej niż Civic? Brytyjczycy po prostu podmienili wiele kluczowych elementów silnika na podzespoły rodem z motosportu - kute tłoki i korbowody, karbonowy dolot, większe turbo czy usprawniony system smarowania. Modyfikacje nie ominęły też głowicy i napędu rozrządu.
Kluczowym elementem pakietu RR jest zaawansowane zawieszenie, które pozwala w pełni wykorzystać dostępną moc na torze. Zastosowano w nim profesjonalne amortyzatory Öhlins TTX36, które oferują szeroki zakres regulacji dobicia i odbicia. Cały układ jezdny został zestrojony tak, aby zapewnić maksymalną przyczepność i precyzję prowadzenia w ciasnych zakrętach. Dodatkowo auto wyposażono w karbonowe koła, które znacząco redukują masę nieresorowaną i poprawiają zwinność konstrukcji. Nowy system kontroli trakcji pozwala kierowcy na wybór jednego z pięciu poziomów ingerencji elektroniki.
System hamulcowy również doczekał się istotnych usprawnień, aby sprostać ogromnym przeciążeniom generowanym przez silnik. Standardowo montowane są zaciski AP Racing oraz tarcze o zwiększonej do 310 mm średnicy, które gwarantują odporność na przegrzanie podczas intensywnej jazdy. Nowością jest również system Launch Control, który umożliwia powtarzalne i perfekcyjne starty bez ryzyka nadmiernego poślizgu kół. Aerodynamika pozostała wierna minimalistycznemu stylowi Ariela, choć wprowadzono drobne optymalizacje przepływu powietrza. Każdy detal mechaniczny został zaprojektowany z myślą o redukcji masy i zwiększeniu wydajności chłodzenia.

Wnętrze, o ile można tak nazwać otwarty kokpit Atoma, pozostało surowe i w pełni funkcjonalne. Kierowca ma przed sobą cyfrowy wyświetlacz, który dostarcza wszystkich kluczowych danych telemetrycznych w czasie rzeczywistym. Fotele to ultralekkie konstrukcje wykonane z kompozytów, zapewniające doskonałe trzymanie boczne podczas szybkich manewrów. Bezpieczeństwo pasażerów gwarantuje sprawdzona struktura rurowa, która pełni rolę klatki bezpieczeństwa. Producent oferuje szerokie możliwości personalizacji, pozwalając klientom na dopasowanie kolorystyki i detali wykończenia do indywidualnych potrzeb.
Niestety, za ekstremalne osiągi i zaawansowaną technologię trzeba zapłacić bardzo wysoką cenę. Ariel Atom 4RR kosztuje około 110 tysięcy funtów (536 tys. zł) plus podatki, co czyni go niemal dwukrotnie droższym od podstawowego modelu Atom 4. Jest to propozycja skierowana do kolekcjonerów i entuzjastów, którzy nie uznają żadnych kompromisów w kwestii dynamiki jazdy. Mimo wysokiej ceny, popyt na ten model jest ogromny ze względu na jego unikalny charakter. W planach jest tylko 25 egzemplarzy ze względu na 25-lecie istnienia marki.
Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Aston Martin i Brough Superior prezentują AMB 002 Roadster – swój pierwszy motocykl na zwykłe drogi.
Współpraca włoskiej policji i Lamborghini ma się dobrze - mundurowi właśnie odebrali nowe Temerario.
Nowy Defender chce nadal spełniać misję swoich przodków, czyli służyć armii brytyjskiej i nie tylko.
Przestrzeń i wydajność to główne założenia nowego miejskiego elektryka od Audi.
Za rok Ford powróci do najwyższej klasy wyścigów długodystansowych. Zespół ukończył pierwsze testy.
Potężna aerodynamika i prawie 1000 KM na tylnych kołach - Jensen powraca w naprawdę dobrym stylu.
Elektryczny okręt flagowy JLR - Range Rover Electric ma zadowolić miłośników marki na całym świecie.
Wkrótce na rynek wejdzie gorące MINI John Cooper Works Convertible oraz wersja 1965 Victory Edition.
Elektryczny, luksusowy SUV GV90 wkrótce trafi także do Polski. Genesis potwierdził plany ekspansji.
W uznaniu dla włoskiej doskonałości projektowania dział Ad Personam stworzył Temerario Tricolore.
W hipersamochodzie V-ONE klienci Cadillaka będą mogli poczuć się jak kierowcy w Le Mans.
Nowe wydanie EVO Magazine już w sprzedaży. Ponad 170 stron testów, wyjątkowych samochodów, podróży i motoryzacyjnych emocji.