Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Bodo to unikalny hołd dla nieżyjącego założyciela Brabusa, a jego rolą jest zachwycać i szokować.
Niemiecka manufaktura Brabus zaprezentowała swój najnowszy i najbardziej bezkompromisowy projekt o nazwie Bodo. Ten wyjątkowy pojazd został stworzony, aby uczcić pamięć zmarłego założyciela firmy, Bodo Buschmanna, człowieka, który przez dekady definiował pojęcie ekstremalnego tuningu i luksusu. W przeciwieństwie do tradycyjnych pakietów modyfikacji, do których przyzwyczaił nas tuner z Bottrop, tym razem inżynierowie poszli o krok dalej, tworząc niemal w pełni autorskie dzieło z dziedziny współczesnego coachbuildingu, łączące potężną moc z niespotykaną elegancją.
Fundamentem dla tego spektakularnego projektu stał się flagowy brytyjski grand tourer – najnowszy Aston Martin Vanquish. Brabus postanowił jednak całkowicie zmienić charakterystykę tego auta, zastępując seryjne poszycie nowym, wykonanym w całości z włókna węglowego. Konstrukcja zachowała klasyczne, muskularne proporcje coupe z długą maską i cofniętą kabiną, zyskała jednak znacznie agresywniejszy przód z potężnymi wlotami powietrza ram-air, mocno przetłoczoną maskę oraz unikalne reflektory LED Matrix, co nadaje autu mroczny i wręcz teatralny wygląd.
Najbardziej rewolucyjne zmiany zaszły pod maską, gdzie drzemie potężna, podwójnie doładowana jednostka V12 o pojemności 5,2 litra. Inżynierowie Brabusa wycisnęli z tego silnika maksimum, osiągając astronomiczną moc 1000 KM oraz moment obrotowy na poziomie aż 1200 Nm. Co niezwykle istotne w erze wszechobecnej elektryfikacji, Brabus Bodo rezygnuje z jakichkolwiek układów hybrydowych – cała siła napędowa pochodzi z czystej, mechanicznej pracy spalinowego potwora, który przekazuje moc wyłącznie na tylną oś za pośrednictwem 8-biegowej automatycznej skrzyni biegów.
Osiągi tego ważącego blisko dwie tony pojazdu zapierają dech w piersiach i stawiają go w jednym rzędzie z najszybszymi hipersamochodami świata. Brabus Bodo przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie zaledwie 3 sekund, a jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do spektakularnych 360 km/h. To sprawia, że luksusowe coupe staje się prawdziwym międzykontynentalnym pociskiem, zdolnym do błyskawicznego pokonywania autostradowych dystansów w absolutnie bezwysiłkowym stylu.
Wizualna specyfikacja premierowego egzemplarza odzwierciedla filozofię „dark theatre”, odrzucając jakiekolwiek żywe kolory na rzecz głębokiej, hipnotyzującej czerni. Nadwozie pokrywa czarny lakier oraz wyeksponowane elementy z ciemnego karbonu, z którymi kontrastują unikalne akcenty z prawdziwego złota wplecione bezpośrednio w strukturę włókna węglowego w komorze silnika. Tylna część nadwozia zyskała spektakularny, opływowy profil typu boat-tail z podświetlanym napisem BRABUS, nowym układem świateł składającym się z siedmiu elementów LED na stronę oraz poczwórnym, pionowo zorientowanym układem wydechowym.

Wewnątrz kabiny odnajdziemy luksusową architekturę znaną z Astona Martina, która została jednak poddana głębokiej personalizacji w standardzie BRABUS Masterpiece. Całe wnętrze obszyto najwyższej jakości czarną skórą i wykończono elementami z surowego karbonu, montując grubszą, sportową kierownicę oraz długie łopatki do zmiany biegów. Najważniejszym i najbardziej osobistym detalem przypominającym o unikalności tego projektu jest wiernie odwzorowany podpis samego Bodo Buschmanna, umieszczony na panelach drzwiowych.
Brabus Bodo to coś znacznie więcej niż zwykły samochód po tuningu – to pokaz rzemiosła i manifest niezależności niemieckiej marki, która wkracza na rynek ultraluksusowych pojazdów budowanych na specjalne zamówienie. Samochód nie stara się być poprawny politycznie ani przesadnie wydajny; powstał po to, by szokować i zachwycać, dokładnie tak, jak robiły to projekty tworzone za życia fundatora firmy. Powstanie tylko 77 sztuk auta (od roku założenia Brabusa - 1977), a roczny wolumen nie przekroczy 15 sztuk. Ekskluzywność tego modelu podkreśla również cena, która według oficjalnych informacji drastycznie przekracza barierę 1 miliona euro.
Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Bodo to unikalny hołd dla nieżyjącego założyciela Brabusa, a jego rolą jest zachwycać i szokować.
Koncept Vision BMW Alpina rzuca nieco światła na przyszłość Alpiny pod rządami BMW.
Ferrari znowu spełniło życzenie jednego z kolekcjonerów włoskiej marki tworząc wyjątkowy model HC25.
Jaguar oficjalnie potwierdził nazwę nadchodzącego nowego modelu, którego koncept zaszokował świat.
Ambitni, zdolni i zmotywowani. Polski team w drodze po laury w najcięższych rajdach terenowych.
Giulia i Stelvio zyskały pakiet Performance obejmujący detale nadwozia, poprawki podwozia i wnętrza.
Elektryczne drzwi, ogrom przestrzeni i najnowsze technologie - takie w skrócie jest wnętrze Audi Q9.
Wreszcie pozytywne wieści z Hethel - Lotus oficjalnie zapowiada nowy supersamochód ze spalinowym V8.
Lamborghini prezentuje Fenomeno Roadster - limitowany, otwarty wariant swojej hybrydy z V12.
Takiego SUV-a Lexus do tej pory nie miał. TZ ma być rodzinnym, luksusowym salonem na kołach.
Szybkie Ople nie umarły, tylko przeszły na elektryczność, czego dowodem jest nowa Corsa GSE.
Klasyczne samochody, fabularny rajd i miejska przygoda inspirowana historią przemysłowego Żyrardowa.