500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
McLaren ma wyścigi w DNA - od 2027 roku będzie to jedyny producent obecny w IndyCar, F1 i WEC.
McLaren ogłosił oficjalny powrót do najwyższej kategorii wyścigów długodystansowych, prezentując model MCL-HY, który od 2027 roku będzie rywalizował w klasie Hypercar w FIA World Endurance Championship. Projekt ten stanowi kluczowy element ambicji zespołu, mającej na celu ponowne zdobycie potrójnej korony motosportu, obejmującej zwycięstwa w Grand Prix Monako, Indianapolis 500 oraz 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Nowy hipersamochód został zbudowany zgodnie z przepisami ACO/IMSA LMDh, co pozwoliło na połączenie lekkiego podwozia z włókna węglowego z zaawansowaną aerodynamiką. Zespół McLaren Racing już w maju 2026 roku rozpocznie intensywny program testowy, aby optymalnie przygotować maszynę do debiutu w zawodach.
Sercem konstrukcji wyścigowej jest podwójnie doładowany silnik V6, który współpracuje z hybrydowym systemem MGU. Taki układ napędowy dostarcza do tylnej osi moc sięgającą 520 kW, czyli 707 KM, zapewniając odpowiednie osiągi przy zachowaniu wymogów efektywności w wyścigach endurance. Całość została zaprojektowana przy ścisłej współpracy działów McLaren Racing oraz McLaren Automotive, co pozwoliło przenieść unikalne DNA marki do świata wyścigów długodystansowych. Samochód został zaprezentowany w efektownym malowaniu testowym na rok 2026, które nawiązuje do historycznego modelu McLaren M6A.
W ramach projektu przygotowano również wyjątkową wersję torową dla klientów komercyjnych, oznaczoną jako MCL-HY GTR. Wariant ten jest pozbawiony skomplikowanego systemu hybrydowego, co pozwoliło na uzyskanie niższej masy własnej oraz generowanie mocy około 730 KM z samego silnika spalinowego. Decyzja o rezygnacji z hybrydy ma zapewnić kierowcom bardziej bezpośrednie wrażenia z jazdy na torze. Samochód ten jest odpowiedzią na rosnące zainteresowanie tego typu maszynami, czego dowiodło wcześniej Ferrari oferując do sprzedaży model 499P Modificata.
Właściciele MCL-HY GTR będą mogli wziąć udział w ekskluzywnym programie "Project: Endurance", który oferuje niespotykany dotąd wgląd w kulisy pracy zespołu wyścigowego. Program obejmuje pełne wsparcie inżynierskie, dedykowany zespół mechaników oraz profesjonalny coaching dla kierowców, realizowany w formule "arrive-and-drive". Klienci otrzymają również dostęp do specjalnego cyklu sześciu imprez torowych odbywających się na najlepszych światowych obiektach przez dwa lata. Wszystko to ma na celu jak najgłębsze zanurzenie właścicieli w pasjonującym świecie wyścigów długodystansowych i codziennym funkcjonowaniu stajni McLarena.

Nad rozwojem projektu w 2026 roku czuwa zespół doświadczonych kierowców, w skład którego wchodzą Mikkel Jensen oraz reprezentanci programu rozwojowego McLarena: Gregoire Saucy i Richard Verschoor. Swoje cenne doświadczenie w prace nad konstrukcją wniesie również Ben Hanley, reprezentujący zespół United Autosports. Dzięki tak zróżnicowanemu składowi McLaren chce zapewnić jak najszybszy progres technologiczny przed nadchodzącą homologacją auta. Pierwsze dostawy wersji GTR dla prywatnych nabywców zaplanowano na końcówkę 2027 roku.
Dla brytyjskiego producenta ten program to nie tylko nowa karta w historii wyścigów, ale także symboliczne nawiązanie do dziedzictwa marki, o którym marzył sam Bruce McLaren. Wyścigi samochodów sportowych są głęboko zakorzenione w DNA firmy, sięgając sukcesów w serii Can-Am oraz pamiętnego zwycięstwa w Le Mans w 1995 roku. Przedstawiciele zarządu podkreślają, że MCL-HY jest deklaracją intencji, która spina klamrą obecność marki w Formule 1, serii IndyCar i WEC. Całe przedsięwzięcie stanowi unikalną historię, która ma wyróżnić McLarena na tle konkurencji w globalnym świecie motorsportu.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Callum Designs XJ220 to na razie studium, ale jeśli znajdzie się inwestor, firma zrealizuje projekt.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.
W ramach małego liftingu cała rodzina A3, w tym S3 i RS3, zyskała nowości z zakresu technologii.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.