Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Po tej transakcji Bugatti Rimac przestanie być podmiotem zależnym Volkswagen Group.
Porsche oficjalnie ogłosiło decyzję o pełnej sprzedaży swoich udziałów w spółce joint venture Bugatti Rimac oraz w samej Rimac Group. Po kilku latach intensywnej współpracy niemiecki producent zdecydował się zbyć posiadane 45% akcji w Bugatti Rimac oraz 20,6% udziałów w Grupie Rimac. Nabywcą pakietu jest międzynarodowe konsorcjum inwestycyjne pod przewodnictwem nowojorskiej firmy HOF Capital, w skład którego wchodzi również BlueFive Capital. Transakcja, która ma zostać sfinalizowana do końca 2026 roku, oznacza fundamentalną zmianę przede wszystkim dla Mate Rimaca i jego ludzi.
Nie jest tajemnicą, że nie było wzajemnego zrozumienia między zarządem Porsche a Mate Rimacem, wizjonerskim liderem chorwackiego przedsiębiorstwa. Choć oficjalne komunikaty mówią o „konstruktywnej i pełnej zaufania współpracy”, branżowe źródła wskazują na fundamentalne różnice w wizji rozwoju obu marek. Punktem zapalnym stało się podejście do napędów przyszłości - podczas gdy Porsche zmagało się ze spadkiem popytu na modele elektryczne, Mate Rimac zaskoczył rynek deklaracją, że jego firma nie planuje kolejnych w pełni elektrycznych hipersamochodów po modelu Nevera, stawiając zamiast tego na potężne jednostki spalinowe V16 w nowym Bugatti Tourbillon.
Z perspektywy Porsche krok ten jest elementem szerszej strategii „powrotu do korzeni” i optymalizacji finansowej. Niemiecka marka zanotowała w 2025 roku zysk mniejszy o ponad 5 miliardów dolarów w porównaniu z rokiem poprzednim, co wymusiło na kierownictwie radykalne kroki w celu zabezpieczenia płynności. Dyrektor generalny Porsche, Michael Leiters, podkreślił, że sprzedaż udziałów pozwoli firmie skupić się na jej podstawowej działalności, czyli rozwoju i produkcji własnych samochodów sportowych, w tym dalszym doskonaleniu silników spalinowych, które wciąż stanowią o sile marki ze Stuttgartu.
Dla Bugatti finał tej transakcji oznacza koniec blisko trzydziestoletniego wpływu koncernu Volkswagen, który przejął francuską markę w 1998 roku. Przez dekady Bugatti korzystało z ogromnego zaplecza inżynieryjnego Niemców, co zaowocowało legendarnymi modelami Veyron i Chiron. Teraz, pod niemal całkowitą kontrolą Mate Rimaca i nowych inwestorów, Bugatti odzyskuje status niezależnego producenta. Rimac zyskuje wolną rękę w kształtowaniu przyszłości marki, co może przyspieszyć realizację jego ambitnych i bezkompromisowych projektów, które nie zawsze wpisywały się w korporacyjne ramy grupy VW.

Mate Rimac wyraził wdzięczność wobec Porsche za kluczową rolę w zbudowaniu fundamentów nowej spółki, jednak nie ukrywa, że nowa struktura własnościowa pozwoli jego zespołowi działać szybciej i sprawniej. Wejście HOF Capital jako największego udziałowca obok założyciela ma zapewnić niezbędny kapitał na dalszy rozwój technologii Rimac Technology, która wyrosła na liczącego się dostawcę dla globalnego przemysłu motoryzacyjnego. Zmiana ta jest postrzegana jako zwycięstwo Rimaca, który od dawna dążył do wykupienia udziałów od Porsche, by zyskać pełną kontrolę nad strategicznymi decyzjami.
Mimo rozstania kapitałowego obie strony deklarują utrzymanie relacji technicznych, choć ich charakter ulegnie zmianie z partnersko-właścicielskiego na czysto rynkowy. Branża motoryzacyjna z uwagą śledzi te przetasowania, zastanawiając się, jak Porsche poradzi sobie bez bezpośredniego dostępu do najnowocześniejszych technologii Rimaca oraz jak Bugatti odnajdzie się w nowej rzeczywistości bez ochronnego parasola wielkiego koncernu. Jedno jest pewne: mapa świata luksusowych i ekstremalnie szybkich samochodów właśnie została istotnie zmieniona.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Włoska marka uczci 60. rocznicę legendarnego modelu Miura na Pebble Beach Concours d’Elegance.
W Kraju Kwitnącej Wiśni Nissan wprowadza pikantną wersję swojego bestsellera - Leaf NISMO.
AMG chce uhonorować swojego najmocniejszego hatchbacka końcową serią specjalną Final Edition.
Aston Martin honoruje 25 lat istnienia Vanquisha dedykowaną serią specjalną od działu Q.
GT, którego rozwój właśnie dobiega końca, będzie najbardziej sportowym modelem w gamie Range Rovera.
Choć ma 612 KM i doładowany silnik V8, Maybach GLS 680 ma emanować spokojem i komfortem jazdy.
Na potrzeby nowego wydania gry Call of Duty Aston Martin zaprojektował pancerny model Dreadnought.
Moc 550 KM i zasięg prawie 500 km mają przekonać klientów do koncepcji elektrycznego RR Sport.
Dużo przestrzeni i rozsądne parametry za dobre pieniądze - taka idea stoi za nowym VW ID. Cross.
Szef Alpine nie boi się porażki nowego A110 i wcale nie wyklucza wersji spalinowej lub hybrydowej.
Włoski producent mocno stawia na wyścigi - po sukcesach w klasie GT2 na celowniku jest klasa GT4.
Stworzona przez AMG architektura elektryczna pozwoliła w małym CLA wygenerować nawet 680 KM.