Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Dokładnie 8 lat po premierze Chirona Bugatti ujawnia pierwsze fakty na temat jego następcy.
Po czterech latach od rozpoczęcia rozwoju kolejnego swojego hipersamochodu, Bugatti opublikowało pierwsze informacje na jego temat. Oczywiście będzie to pierwszy całkowicie nowy model tej marki wypuszczony już po fuzji Bugatti z Rimac w 2022 roku, więc na pokładzie znajdą się rozwiązania leżące w sferze specjalizacji obu firm. Efektem prac ma być niezwykły hybrydowy układ napędowy nowej generacji. To trochę zaskakujące, ale Bugatti wcale nie każe nam długo czekać na odsłonięcie wszystkich kart. Następca Chirona zadebiutuje już w połowie tego roku.
Mimo wszystko komunikat nie zawiera wielu konkretów. Wiemy jednak, że centralnym punktem auta ponownie będzie jednostka szesnastocylindrowa, ale w układzie V, a nie W. Będzie też jakaś forma elektrycznego wsparcia, zatem mamy do czynienia z hybrydą. Pojemność oraz parametry tego unikalnego silnika spalinowego poznamy później, ale zamieszczone w social mediach wideo z dźwiękiem sugeruje, że czerwone pole będzie zdecydowanie wyżej niż w Chironie Super Sport (7100 obr./min.). Szef producenta, Mate Rimac, opublikował też kilka zdjęć komponentów nowego motoru.
Od momentu przejęcia praw do Bugatti przez Volkswagen AG w 1998 roku wszystkie seryjne modele tej marki miały silniki w układzie W16. Pierwszy produkcyjny model - Veyron - zapoczątkował tę drogę swoim rekordowym wówczas 1001-konnym silnikiem. 13 lat później debiutował Chiron z kolejną iteracją W16, tym razem z mocą 1500 KM w podstawowej odmianie. W tym momencie możemy śmiało zakładać, że wyposażony w elektryczne wsparcie nowy motor V16 z łatwością pobije te wartości.

Będzie to pierwsze w historii Bugatti z zelektryfikowanym napędem, ale włodarze marki są pewni, że innowacje Rimaca nie wpłyną negatywnie na ogólny charakter auta. Krótko mówiąc - ma to być prawdziwe Bugatti, co w komunikacie marketingowym ujęto jako (...) czyste ucieleśnienie DNA Bugatti, stworzone nie tylko z myślą o teraźniejszości, czy nawet przyszłości - ale "Pour l'éternité".
Nowy model francuskiej marki poznamy w czerwcu, ale już teraz jesteśmy w stanie stwierdzić, że auto zapowiada się fascynująco…
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Ford Mustang Mach-E Rally ma 487 KM, napęd AWD i rajdowe ambicje. Sprawdzamy, jak elektryczny Mustang radzi sobie na asfalcie i szutrze.
Surowe V12, klasyczny wygląd i nowoczesne, rzemieślnicze wykończenie - to Eccentrica V12 Roadster.
Podczas imprezy w Pebble Beach Aston Martin pokaże trzy egzemplarze DB12 S historycznej serii “VMF”.
Bazowy wariant AMG GT 4-Door Coupé ma być biletem do świata zelektryfikowanych emocji Mercedesa.
Nowa kalibracja układu jezdnego i poprawa systemów ADAS to główne nowinki Toyoty GR86 w Japonii.
Destrier balansuje na styku torowej surowości, historii marki i rzemieślniczego kunsztu Bugatti.
Tą próbą AMG udowadnia, że ich technologia napędów EV może dawać bezkompromisowe osiągi na torze.
Włosi świętują jubileusz Lamborghini Miury specjalną, limitowaną edycją flagowego Revuelto.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Do bicia rekordów jest Venom F5, tymczasem Hennessey zbudował Blackbirda do czystej frajdy z jazdy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.