Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Tylko pozornie model ten jest elektryczną wersją udanego HR-V.
Udany, liczący sobie przeszło ćwierć wieku historii model Hondy zyskał liczne grono miłośników na całym świecie. Od lat urzekał awangardowym designem, przyzwoitą techniką i funkcjonalnością. Wiele osób ucieszyło się na wieść o tym, że nadchodzi e:Ny1, który po wizualnych zapowiedziach dość jednoznacznie kojarzył się z elektrycznym odpowiednikiem HR-V.
Faktycznie. Trudno stwierdzić, że Honda zrobiła to celowo czy nie, ale samochód jest niemal identyczny, różniąc się delikatnie frontem (brak typowej atrapy chłodnicy - w końcu to elektryk) oraz kilkoma detalami, widocznymi jednak już głównie przy bezpośrednim zestawieniu ze sobą obydwu samochodów. Czy taki był zamiar?
Stylistykę pozostawmy finalnym odbiorcom samochodu. To im ma się podobać. Skoncentrujmy się na parametrach - 204 KM i 310 Nm momentu obrotowego. Jak na SUV-a segmentu B - nie jest źle. W praktyce jest nawet lepiej. Od wygodnego auta na co dzień raczej nie oczekujemy aż takiego pazura, jaki oferuje elektryczna Honda. Inżynierowie nawet nieco “zdławili” auto, przez co setkę osiąga w 7,6 s. Tu wszystko wydaje się jeszcze w miarę OK. Słabiej wypada zużycie energii oraz samo ładowanie. Pojazd z baterią 68,8 kWh (użyteczna - 61,9 kWh) może przyjąć energią o maksymalnej mocy 78 kW. Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych pokona na pełnym ładowaniu jakieś 250 km, ale zimą czy na autostradzie trzeba liczyć realnie jakieś 200-220 km. To kiepski rezultat, szczególnie uwzględniając katalogowe przeszło 400 km.

Samochód jeździ jednak zadowalająco. Przyspiesza bardzo dobrze, resoruje przyjemnie, w zakrętach również nie można mieć zastrzeżeń. Fotele są wygodne, wykonanie także satysfakcjonujące, kierownica optymalnych rozmiarów i z odpowiednim, intuicyjnym rozmieszczeniem guzików.
Intuicyjna nie jest za to obsługa dużego pionowego ekranu centralnego, na którym zlokalizowano sterowanie większością systemów pokładowych. Ponadto wyciszenie mogłoby być lepsze, pozycja za kierownicą - może trochę też, z uwagi na okrojony zakres regulacji kolumny kierowniczej.

Wiemy już sporo o nowej Hondzie e:Ny1. Design (nadwozia, jak i wnętrza) to jej mocne atuty. Sporo ma też innych zalet, ale nie stroni od minusów. A ile kosztuje? Bazową wersję Elegance wyceniono na równe 200 tys. zł. To niezła kwota, uwzględniając wielkość i podstawowe wyposażenie samochodu. Są jednak na rynku lepsze - nawet jeśli droższe - elektryki. Testowana odmiana to model Advance, droższy o 14 tys. zł, m.in. z dodatkowo ogrzewaną kierownicą, elektryczną klapą bagażnika czy panoramicznym oknem dachowym, niestety bez możliwości otwarcia. Brakuje też regulacji podparcia lędźwiowego foteli (choć są w pełni sterowane elektrycznie) czy wyświetlacza HUD. Do wad można zaliczyć też stosunkowo przeciętną przestrzeń dla pasażerów drugiego rzędu, pojemność bagażnika równą 360 litrów czy niemal 12 m średnicy zawracania (tyle samo ma VW Transporter T7).
Honda e:Ny1 będzie wyborem dobrym dla tych, którzy lubią auta tej marki. Wówczas przymkną oko na pewne niedogodności, zwłaszcza związane z układem napędowym - wydajnym, ale i dość ”energożernym”. Cena i funkcjonalność (poza brakami w ustawieniach fotela czy kierownicy oraz przeciętnej wielkości bagażnikiem) to również cechy, w których model ten jest całkiem OK. Wychodzi jednak na to, że przez tę swoją ”przeciętność” (zarówno w zaletach, jak i wadach) może mieć przed sobą trochę trudu w walce o portfel klienta.
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Ekstremalną, torową odmianę Corolli od Gazoo Racing napędza trzycylindrowa jednostka o mocy 305 KM.
Elektryczny Rolls-Royce dobrze przyjął się na rynku, dlatego marka pracuje nad jego doskonaleniem.
AC Cobra GT Coupe ma wszystko czego brakuje współczesnym supersamochodom - styl, charyzmę i V8.
Lotus nie rezygnuje jeszcze całkowicie z napędu spalinowego i prezentuje następną edycję Emiry.
Mocne, kontrowersyjne, dla wielu obrazoburcze - oto nowe, elektryczne Ferrari Luce o mocy 1050 KM.
Spalinowe Polo GTI odeszło. Fanom hot hatchy Volkswagen proponuje nowe, elektryczne ID.Polo GTI.
Odwykliśmy już od takich rezultatów, a to nie jedyne atuty ATTO 2 DM-i.
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Elektryczny Mercedes-AMG GT 4-Door Coupé przeciera szlak wszystkim przyszłym AMG ery elektryfikacji.
EVO37 i EVO38 były wspaniałe, ale dopiero teraz włoska Kimera pokazuje, na co ich naprawdę stać.
Bodo to unikalny hołd dla nieżyjącego założyciela Brabusa, a jego rolą jest zachwycać i szokować.
Koncept Vision BMW Alpina rzuca nieco światła na przyszłość Alpiny pod rządami BMW.