Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Czy dla największego SUV-a Hondy polski klient widzi jeszcze szansę? Sprawdzamy japońską hybrydę.
Japończycy od zawsze koncentrowali swoje działania inżynieryjne na zadowoleniu kierowcy. Podobnie jest z CR-V piątej generacji. Wsiadasz i czujesz się dobrze, nawet jeśli na pierwszy rzut oka za bardzo nie wiesz, jak w tym wnętrzu się odnaleźć. I owszem - jakość komunikatów na wyświetlaczu, czy przejrzystość i prędkość działania systemu inforozrywki może nie przystoi autom z 2022 roku, ale mimo wszystko da się z tym żyć, bo multimedia są proste w obsłudze i pozbawione zbędnych udziwnień. Cieszy też ilość fizycznych guzików - jest ich tu całe mnóstwo i klienci coraz częściej za nimi tęsknią, na codzień tonąc w morzu opcji sterowanych dotykowymi ekranami. Na plus także zapamiętywanie ustawień dotyczących systemów bezpieczeństwa - raz wyłączony np. system utrzymywania pasa ruchu, po wyłączeniu silnika wciąż pozostaje nieaktywny.

Nowa Honda CR-V oferowana jest na polskim rynku wyłącznie jako hybryda. W przeciwieństwie do Toyoty, tutaj dwulitrowa benzyna (145 KM) służy głównie jako generator silnika elektrycznego, który liczy około 180 KM i przez większość czasu jazdy napędza SUV-a Hondy. Silnik spalinowy niekiedy zasila co prawda przednią oś, z którą ma bezpośrednio połączenie, ale dzieje się to sporadycznie, kiedy sytuacja wyjątkowo tego wymaga (np. przy szybszej jeździe autostradowej). Ten elektryczny wyjściowo będzie robił wszystko by napędzać samochód bez uruchamiania jednostki spalinowej. Kiedy energii w baterii będzie zbyt mało - wtedy do gry wkroczy dwulitrowa benzyna. Upraszczając, można powiedzieć, że samochód stara się być elektrykiem (przy oczywiście znacznie mniejszym bezemisyjnym zasięgu), a ładowarka znajduje się pod maską, „nabijając” baterie podczas jazdy, no i zamiast rachunku energetycznego, „kasując” nas na stacji paliw. Charakterystyka jazdy Hondą jest dokładnie taka jak w aucie elektrycznym. Setkę CR-V osiąga w 8 sekund z kawałkiem, a mknąć może maksymalnie 180 km/h.

Gabaryty samochodu (mniej niż 4,6 m długości) nie zdradzają tego, jak obszerne jest to wewnątrz auto. Nic dziwnego więc, że przez ostatnie lata lubiły go rodziny, bo przepastne, przemyślane wnętrze było naprawdę użyteczne. Sporo osób ceniło - i wciąż ceni - CR-V także za nieprzesadzony wygląd. Auto jest nowoczesne i może się podobać, ale nie tak fikuśne jak niemal każda rynkowa propozycja, która przedstawiana jest w ostatnich latach. Rzecz jasna, niektórzy przyjmą to za wadę. Inne azjatyckie propozycje wyglądają może i nieco nowocześniej, prawda jest jednak taka, że CR-V zupełnie niczego nie brakuje, a gusta - jak wiemy - bywają różne.

Auto z takim zestawem napędowym według danych WLTP zużywa około 6,5 litra benzyny w cyklu mieszanym. To niezły rezultat jak na tak spore i ciężkie (przeszło 1600 kg) auto tego segmentu. Mało który producent zdecydował się na takiego rodzaju hybrydę. Zasięgu bezemisyjnego jest tu zdecydowanie mniej, jednak możliwość bezproblemowego zaplanowania trasy i użytkowania auta jak tradycyjnie napędzanego spalinówką - w pełni się broni. Podobnie jak bagażnik, który liczy 500 litrów w standardowym ustawieniu i to przy zachowaniu ogromu miejsca dla kompletu pasażerów.
Ceny Hondy startują od 154 000 zł za odmianę Comfort. Najdroższa - wyjściowo - jest wersja Executive za 202 000 zł. Japońskie konstrukcje charakteryzują się tym, że najczęściej wszystkie opcje są pakietowane, próżno więc szukać tu znanych np. z niemieckich aut gigantycznych list wyposażenia dodatkowego. W odmianie Exclusive naprawdę jest wszystko co potrzeba, a nawet więcej. A czy 200 tys. zł to dużo? Biorąc pod uwagę to, co obecnie dzieje się na rynku oraz zestawiając to z rywalami - to naprawdę niezła oferta. Już bazowa odsłona za 154 000 zł może okazać się dla większości klientów wystarczająca, a prawda jest taka, że tam gdzie kończy się CR-V (w cenniku), niektórzy rywale dopiero się zaczynają. Czy będzie to auto odpowiednie dla rodzin? Bez wątpienia. Czy dla petrolhead’a? Niekoniecznie. Ale jeśli szukasz sprawdzonego, zgrabnego i pakownego auta, prostego w obsłudze i które nie będzie wymuszało na Tobie częstych wizyt w serwisie - CR-V będzie świetne.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Jak udowadnia Bentley na FAT Ice Race, Bentayga kryje w sobie spory potencjał terenowo-wyprawowy.
Wariantem pośrednim między Bentleyem Continentalem GT i Speed ma być usportowiony GT S i GTC S.
Mercedes robi wszystko, aby klasa S pozostała liderem swojego segmentu w dziedzinie technologii.
Najnowsze dzieło Bertone udanie nawiązuje do pewnego wizjonerskiego konceptu z 1969 roku.
W północnej Szwecji Mercedes-AMG testuje drugi model z ekskluzywnej serii produktów Mythos.
Po 30 latach z silnikami Audi, Donkervoort wyposażył nowe P24 RS w motor V6 twin turbo Forda.
710 KM z podwójnie doładowanego silnika i unikalny klimat starego Porsche - oto Singer Sorcerer.
Toyota GR Yaris Sébastien Ogier 9x World Champion Edition ma upamiętnić dziewiąty tytuł Ogiera w WRC.
Hybrydyzacja wyszła Lamborghini na dobre - marka notuje kolejny mocny rok z rekordem sprzedażowym.
Jak wyglądałby Veyron zaprojektowany 20 lat później? Prawdopodobnie tak, jak Bugatti F.K.P. Hommage.
Mnogość Cupry na ulicach przestała dziwić. Formentor to najważniejszy jej model.
Odświeżony jakiś czas temu HR-V zna swoje zadanie - sprawdzamy jak idzie mu jego realizacja.