Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Lola T70S wygląda klasycznie, lecz ma V8 zasilane eko-paliwem i nadwozie z włókien naturalnych.
Kultowa marka Lola oficjalnie ogłosiła swój wielki powrót na scenę samochodów drogowych, prezentując nowe modele T70S oraz T70S GT. Te wyjątkowe pojazdy stanowią współczesną reinterpretację legendarnej maszyny wyścigowej, która święciła triumfy w latach 60. XX wieku. Projekt ma na celu połączenie klasycznego dziedzictwa z nowoczesnymi technologiami i ekologicznym podejściem do sportu. Firma celuje w niszowy rynek kolekcjonerów poszukujących analogowych wrażeń z jazdy, których brakuje w dzisiejszych supersamochodach. Jest to pierwszy tak ambitny krok marki pod nowym kierownictwem, mający przywrócić Loli dawną chwałę.
Najważniejszą innowacją w nowych modelach jest fakt, że Lola promuje je jako pierwsze na świecie „zrównoważone klasyki”. Samochody zostały zaprojektowane tak, aby mogły być zasilane w 100% paliwami syntetycznymi, co znacząco redukuje ich ślad węglowy. Producent udowadnia tym samym, że pasja do tradycyjnej motoryzacji spalinowej może iść w parze z ochroną środowiska. Zamiast iść drogą pełnej elektryfikacji, inżynierowie postawili na optymalizację klasycznych rozwiązań napędowych. Dzięki temu kierowcy będą mogli cieszyć się dźwiękiem silnika V8 bez wyrzutów sumienia dotyczących ekologii.
Pod maską nowych modeli T70S drzemie potężna jednostka napędowa Chevrolet Small Block o pojemności 5 litrów i mocy około 530 koni mechanicznych. Silnik V8 współpracuje z manualną skrzynią biegów, co podkreśla surowy i mechaniczny charakter konstrukcji. Auto nie posiada wspomagania kierownicy ani nowoczesnych systemów wspomagających kierowcę, takich jak ABS czy kontrola trakcji. Taka konfiguracja ma zapewnić maksymalne zaangażowanie prowadzącego i bezpośrednie czucie maszyny. Każdy element układu jezdnego został dopracowany tak, aby oddać ducha wyścigów długodystansowych sprzed dekad.
Konstrukcja pojazdu opiera się na lekkim, aluminiowym monokoku, który zapewnia dużą sztywność przy zachowaniu niskiej masy. Na szkielet z aluminium nałożono panele nadwozia z kompozytu LNCS. To materiał opatentowany przez firmę Lola, który składa się z naturalnych włókien roślinnych i bazaltowych, spajanych żywicą pochodzącą z odpadów przetwórstwa trzciny cukrowej. W ten sposób Lola uzyskała lekki, w stu procentach naturalny materiał kompozytowy o właściwościach zbliżonych do włókien szklanych i węglowych. Poza tym zoptymalizowano pod kątem emisji cały proces produkcyjny, przez co obniżono ślad węglowy o 54% w stosunku do tradycyjnych metod.

Klienci mają do wyboru wersję T70S z otwartym kokpitem oraz wariant GT z pełnym dachem. Obie wersje zostały przystosowane do użytku drogowego, co czyni je niezwykle rzadkim przypadkiem wyścigówki z homologacją. Zastosowanie nowoczesnych materiałów kompozytowych pozwoliło na poprawę bezpieczeństwa bez psucia klasycznego wyglądu.
Produkcja tych wyjątkowych samochodów będzie ściśle limitowana. Powstanie tylko 16 sztuk tych aut, co ma zapewnić ich unikalność i wysoką wartość kolekcjonerską. Każdy egzemplarz zostanie zbudowany zgodnie z indywidualnymi preferencjami nabywcy w nowym centrum technologicznym marki. Firma podkreśla, że nie są to jedynie repliki, ale pełnoprawne kontynuacje seryjnych numerów podwozia Loli. Proces budowy łączy rzemieślniczą precyzję z zaawansowanym inżynieryjnym wsparciem, jakiego oczekuje się od nowoczesnej marki wyścigowej. Ceny tych maszyn będą odzwierciedlać ich ekskluzywny charakter oraz skomplikowany proces powstawania.
Reaktywacja modelu T70 to dopiero początek szerszej strategii Loli, która planuje powrót do wielkiego sportu, w tym do Formuły E. Marka chce stać się liderem w dziedzinie zrównoważonych technologii napędowych dla sportów motorowych. Nowe modele T70S służą jako manifest możliwości firmy i jej szacunku do historycznych dokonań. Projekt ten pokazuje, że przyszłość motoryzacji nie musi oznaczać rezygnacji z emocji i tradycji. Lola udowadnia, że klasyczne piękno może trwać wiecznie dzięki innowacyjnemu podejściu do paliw i materiałów.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Nowy GLS debiutuje z inteligentnym systemem MB.OS, ekranem Superscreen i potężnymi silnikami V8.
Lola T70S wygląda klasycznie, lecz ma V8 zasilane eko-paliwem i nadwozie z włókien naturalnych.
Jeśli żyjesz na odpowiednim poziomie, droga od Rolls-Royce’a do prywatnej łodzi jest całkiem krótka.
Nad tym prezentem specjaliści z Bugatti Sur Mesure spędzili sporo czasu, ale efekt jest niesamowity.
CUPRA rozszerza gamę modelu Tavascan o nową wersję bazową i zaawansowane funkcje cyfrowe.
Wraz z nową w gamie Corvette Grand Sport debiutuje opracowany od podstaw wolnossący silnik V8 LS6.
Jeden z klientów chciał odświeżyć pamięć o jednym bardzo konkretnym Porsche 911 S/T z lat 70.
Zaktualizowane napędy i więcej gadżetów - to przygotował Mercedes dla klientów klasy S Maybach.
W USA wkrótce pojawi się Nissan Z po liftingu. Po raz pierwszy Z NISMO będzie dostępny z manualem.
Zapowiadane na jesień 2026 nowe A2 e-tron będzie nowoczesnym hatchbackiem z napędem elektrycznym.
Zbudowany od zera na nowej platformie Mercedes-Benz VLE stawia poprzeczkę znacznie wyżej niż EQV.
Rozwój usług personalizacji i konsekwentne stawianie na hybrydy przynosi Bentleyowi zasłużone zyski.