Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Spędziłem rok na szukaniu Nie jednego mechanika, ale wielu. Jeden robił uszczelniacze zaworowe i na tym kończyła się jego wiedza. Drugi rozłożył ręce przy skrzyni rozdzielczej i odesłał dalej. Mercedes E 500 stał się moim drugim etatem, za który nikt mi nie płacił. Robiłem doktorat z własnego auta i w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że to absurd, iż prowadzę własną firmę, mam ograniczony czas i energię, a zamiast pracować, szukam kogoś, kto w końcu zajmie się całością.
To nie był tylko mój problem. To jest problem każdego, kto jeździ czymś wymagającym i chce, żeby ktoś właściwie serwisował takie auto. Nie połowę. Całość. Takiego miejsca nie znalazłem, więc je zbudowałem.

71 Warsztat Premium powstał we Wrocławiu z jednego założenia: klient zostawia auto i nie musi już o nim myśleć. Zajmujemy się Porsche, Mercedesem, BMW i Land Roverem. Nie boimy się żadnego tematu. Remontujemy silniki, skrzynie rozdzielcze, układy napędowe. Bokser z Porsche 911 czy V8 AMG są dla nas tak samo naturalne, jak wymiana rozrządu. Jeśli coś da się naprawić – naprawiamy.
Każdy krok jest udokumentowany. Każda decyzja jest uzgodniona. Klient wie, co dzieje się z jego autem. Zawsze, zanim cokolwiek zrobimy. Wiem, jak wiele znaczy zaufanie, kiedy oddajesz komuś samochód, który jest dla Ciebie ważny. Właśnie dlatego w 71 nie ma miejsca na robienie czegoś na skróty, na szybkie akcje „byle zarobić”, na sprzedawanie czegoś, czego klient nie potrzebuje.

Ojciec wpajał we mnie niemiecką motoryzację od dziecka w każdym możliwym momencie. Modele Porsche poustawiane na półce, prospekty Mercedesa z lat 90. przeglądane razem wieczorami, rozmowy o tym, dlaczego pewne rzeczy są zaprojektowane tak, a nie inaczej. Nie pamiętam momentu, kiedy zacząłem to rozumieć. Po prostu w pewnej chwili to wszystko do mnie dotarło.
Wujek prowadził warsztat i to u niego uczyłem się naprawiać swoje pierwsze auta. Patrzyłem, jak pracuje, brudziłem ręce razem z nim, wchłaniałem to wszystko, zanim jeszcze wiedziałem, że wchłaniam. Widziałem, jak cztery kółka łączą ludzi, którzy nie mają ze sobą nic wspólnego. Jak przy aucie znikają podziały. Jak każdy przy nim mówi tym samym językiem. Potem przyszedł Berlin. Pracowałem przy materiałach dla Mercedesa-Benza i innych marek, w środowisku, gdzie każdy kadr, każde światło i każdy detal miały znaczenie.
Także estetyka nie była tam ozdobnikiem. Była argumentem. Szybko trafiłem do jednego z największych niemieckich domów aukcyjnych i tam zrozumiałem coś, czego wcześniej nie umiałem nazwać – że wielkie rzeczy mają ze sobą więcej wspólnego, niż się wydaje. W jednej sali przygotowywaliśmy obraz Picassa, a w hali obok stały Porsche 959, Ferrari Testarossy czy Pagody ustawione w rzędzie. Każda z tych rzeczy powstała z tego samego impulsu, z obsesji na punkcie formy, materiału i idei, która musi wybrzmieć dokładnie tak, a nie inaczej. Budowałem narracje wokół tych przedmiotów, sesje zdjęciowe, filmy, cały kontekst, który sprawia, że patrzysz na coś i rozumiesz, czym to naprawdę jest. To była najlepsza szkoła precyzji i uważności, jaką mogłem przejść.

Prywatnie byłem w Classic Remise przynajmniej raz w tygodniu. W tym miejscu w Berlinie czas się zatrzymuje i wszyscy mówią tym samym językiem, niezależnie, skąd pochodzą. Chodziłem na Espresso Classico i inne eventy, na których przy jednym aucie stali facet naprawiający hobbystycznie E39 w garażu i człowiek odpowiedzialny za projektowanie Porsche 992. Zupełnie różne światy. Ta sama iskra.
To nie jest branża. To język rozumiany przez wszystkich tych, którzy raz go usłyszeli. Przez ludzi, którzy tym oddychają. Wszystko to jest możliwe tylko dlatego, że mam wokół siebie właściwe osoby – i mówię to bez przesady.
Mateusz przy spawarce to artysta – dosłownie. Poza warsztatem jeździ w drifcie i czuć to w tym, jak podchodzi do pracy: precyzja, refleks i odwaga, żeby zrobić coś, czego inni by nie spróbowali. Robi rzeczy, przy których staje się i patrzy. Jest w tym coś, co odróżnia rzemiosło od sztuki, i Mateusz dokładnie wie, gdzie ta granica leży. Kuba ma rzadko spotykane oko do aut. Skupienie i dbałość o szczegół na poziomie, który sprawia, że złożył u nas kilka samochodów dosłownie od śrubki do całości, i przy każdym dokładnie wiedział, na którym etapie jest i dlaczego. Sebastian wnosi do warsztatu spokój i opanowanie, które w przypadku trudnych, wielotygodniowych zleceń są bezcenne. Jacek to doświadczenie i skupienie, które czuć w każdej diagnozie, w każdym zadawanym przez niego pytaniu, zanim czegokolwiek dotknie.

Każdy z tych gości jest inny. Wszystkich łączy jeden wspólny mianownik. Każdego ranka widzę, że oni tym oddychają razem ze mną. Nie wykonują zwyczajnej pracy. Mierzą się z zagadkami inżynieryjnymi, które im się śnią, i wracają następnego dnia, żeby rozwiązywać kolejne z nich. 71 Warsztat Premium to nie jest warsztat mechaniczny w tradycyjnym znaczeniu tego słowa.

To miejsce, gdzie spawacz patrzy na metal jak artysta na płótno. Gdzie diagnoza zaczyna się od pytania, a naprawa kończy się rozmową. Ludzie nie wykonują tu zleceń. Zajmują się czymś, co kochają, i czuć to w każdej śrubie, którą dokręcają.
Jeśli jeździsz Porsche, Mercedesem albo czymkolwiek, co jest dla Ciebie ważne, wiesz, że nie każde miejsce na nie zasługuje. W 71 Warsztat Twoje auto trafi w ręce ludzi, którzy rozumieją to tak samo dobrze, jak Ty. Ludzi z wrażliwością i precyzją, którym nie trzeba tłumaczyć, dlaczego zależy Ci na szczegółach. Którzy sami by tego chcieli dla swojego auta. Zbudowałem to miejsce, bo go szukałem. Dziś wiem, że szukali go też inni. I cieszę się, że je znaleźli.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.
"From gentelmen driver to racer" - Czy jazda wyścigowa jest zarezerwowana wyłącznie dla zawodowców?
26–28 czerwca Cisna już po raz siódmy stanie się miejscem, w którym Bieszczady obudzą się głośniej niż zwykle.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
BMW ubrało technologię napędową nowej generacji Neue Klasse w koncepcyjne ciuchy w stylu M.
Tak jak kiedyś Sally, Porsche i Pixar odwzorowali trzy kultowe postacie z serii filmów Toy Story.
Ikona Ameryki będzie oferowana w Europie. Stellantis zbiera zamówienia na nowego Dodge’a Chargera.