Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
W tym artykule dowiesz się:
Konrad z motoryzacją zawsze był na bieżąco i bez wątpienia to ona więcej namieszała w jego życiu niż sama fotografia. Zaczęło się od zbierania katalogów zachodnich marek i podziwiania zdjęć reklamowych. „Kiedy nadeszła era internetu, poznałem takie tytuły, jak: EVO, «Car», «Top Gear», a z USA: «Road & Track», «Automobile» czy «MotorTrend»”.

W praktyczną część fotografii wciągnął go kolega w czasach licealnych: „Znajomy robił zdjęcia podczas wyścigów motocyklowych, często za granicą. Dziś jest topowym fotografem pracującym dla największych teamów w MotoGP”. Razem odwiedzili kilka lokalnych imprez i z czasem Konrad sam pojawiał się na nich z aparatem, ale od początku czuł, że bliżej mu do czterech niż dwóch kółek. Później przyszła pora na nieodzowną część życia fotografa motoryzacyjnego – pierwsze sesje plenerowe: „Na początku pisałem do przypadkowych osób z portali ogłoszeniowych, które wystawiały ciekawsze samochody na sprzedaż w mojej okolicy. Jedna z pierwszych sesji, w Warszawie, dotyczyła biało-niebieskiego Shelby GT500. Te zdjęcia dały mi sporo pożytecznej praktyki”.
Konrad pracuje głównie przy fotografii samochodowej i okołomotoryzacyjnej (fotografia eventowa, biznesowa i reklamowo-produktowa). Przez kilkanaście lat zgromadził na koncie setki sesji, z których wszystkie dość dobrze pamięta i prawdopodobnie ma zapisane w archiwach dysków: „Pierwsza publikacja zdjęć mojego autorstwa przedstawiała niebieskiego Mercedesa E 320. Pamiętam też swoje komercyjne początki i m.in. relację ze startu w Rajdzie Barbórka dla jednego z teamów”.

Zapytany o listę ulubionych prac mówi, że takiej nie ma, za to ciekawych planów do zrealizowania zostało już coraz mniej. Najbardziej cieszą go zdjęcia trafiające do większego grona odbiorców, a zatem publikacje w magazynach, książkach czy albumach, również zagranicznych.
Konrad śledzi motoryzacyjne nowości, ale jest na bieżąco także z rynkiem klasyków. Nieobce są mu aspekty designu na przestrzeni lat, jak i techniki na pokładzie pojazdów. Cieszy go też sama jazda autem, a co za tym idzie (i często jest pochodną realizacji w różnych miejscach świata) – dalekie podróże i wyprawy. Zna też zagadnienia dotyczące sprzętu fotograficznego, software’u i techniki. Hobbystycznie kolekcjonuje zegarki. „Możliwe, że to trochę wynikowa miłości do samochodów. Coś mechanicznego w nierzadko pięknym opakowaniu” – tłumaczy.

„Dziś właściwie 100% to zlecenia od firm, organizatorów wydarzeń czy wydawnictw motoryzacyjnych. Niewiele czasu pozostaje na zdjęcia tylko dla przyjemności, ale jeśli już coś takiego się wydarzy, to najczęściej nie są to samochody, lecz pejzaże i natura”. Tak znaczne portfolio prac musiało nieść za sobą mniej i bardziej udane realizacje. Zapytaliśmy Konrada Skurę o zbiór najciekawszych historii z jego fotograficznego życia.

„Z zabawnych sytuacji – niegdyś umówiłem Audi R8 na zdjęcia w Belgii podczas jednego z eventów, którego daty pomyliłem. Zostałem z superautem na kilka dni i niczym do roboty. W awaryjnych sytuacjach dobrze się odnajduję, dlatego przewertowaliśmy mapę i prognozy pogody i już za kilka dni byliśmy w szwajcarskich Alpach, tysiąc kilometrów dalej. Mam też historię z legendarnym Le Mans. Co prawda nie dotyczy samego wyścigu, ale kontroli bezpieczeństwa tuż przed lotem do Francji. Strażnikom nie spodobał się monopod, który miałem w bagażu. Udało się ze wszystkim na czas, a do tego miałem najlepsze wejście na pokład, bo w towarzystwie czterech funkcjonariuszy niosących mój zabezpieczony sprzęt” – wspomina.

Nierzadko bardzo odległe podróże wymagają od fotografów krótkich i szybkich noclegów w aucie: „Mam swój ranking hoteli na kołach. Polecam zwłaszcza te z dużymi silnikami, bo dobrze trzymają ciepło całą noc. Na szarym końcu stoją wspaniałe 911 GT3 oraz sztywne karbonowe wydmuszki, jak np. McLaren”.

Jednym z ulubionych zawodowych dokonań Konrada jest udostępnione mu na wyłączność na całą noc muzeum Enza Ferrariego w Modenie: „Dostęp do eksponatów i historycznych aut w asyście strażnika. Włosi zostawili też pełny bufet, więc podzieliliśmy się zadaniami – on smakował przekąski, a ja obcowałem z bezcennymi wyścigówkami”.

Większość zdjęć w materiałach polskiego wydania EVO wychodzi spod ręki Konrada. Możecie je obserwować w krótszych i dłuższych formach, a także na większości okładek. Z pewnością jest to wspaniałe archiwum prac, również dla samego fotografa, ale nie ukrywa on, że ma jedno małe marzenie: „Zebrać wszystkie najfajniejsze zdjęcia, opisać okoliczności ich powstania i wydać w formie albumu”.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Do bicia rekordów jest Venom F5, tymczasem Hennessey zbudował Blackbirda do czystej frajdy z jazdy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Cupra Formentor od ABT jest w stanie osiągnąć 300 km/h i nadal nie korzysta ze wsparcia elektryki.
Nowe proporcje, technologie i napędy mają przynieść GLA kontynuację dotychczasowego sukcesu.
Jako nowy model flagowy, Q9 ma redefiniować pojęcie luksusu i prestiżu w samochodach Audi.
Włoska marka uczci 60. rocznicę legendarnego modelu Miura na Pebble Beach Concours d’Elegance.
W Kraju Kwitnącej Wiśni Nissan wprowadza pikantną wersję swojego bestsellera - Leaf NISMO.
AMG chce uhonorować swojego najmocniejszego hatchbacka końcową serią specjalną Final Edition.
Aston Martin honoruje 25 lat istnienia Vanquisha dedykowaną serią specjalną od działu Q.
GT, którego rozwój właśnie dobiega końca, będzie najbardziej sportowym modelem w gamie Range Rovera.
Choć ma 612 KM i doładowany silnik V8, Maybach GLS 680 ma emanować spokojem i komfortem jazdy.