Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Jeśli często gościsz na myjni bezdotykowej, to przez najbliższe miesiące z pewnością docenisz te dwa proste triki.
Kończy się pogodowa taryfa ulgowa dla tych z nas, którzy dbają o estetyczny wygląd samochodu i podchodzą do tej kwestii nieco bardziej ambicjonalnie. A wiem, że jest nas tu sporo. Przyznam, że sam do takich osób należę i to nie tylko dlatego, że lśniący lakier jest siłą rzeczy wizytówką mojej firmy.
Dla nas listopad, grudzień i kolejne zimowe miesiące wiążą się ze znacznie częstszymi wizytami na myjni bezdotykowej, koniecznością bardziej wytężonej pracy lancami i sięgania po tę upiorną szczotkę. Cóż, nie unikniemy tego. Możemy natomiast sprawić, aby nasza praca na „bezdotyku” dawała znacznie lepszy efekt przy jedynie nieznacznie większym nakładzie czasu. Posługując się chwytliwymi nagłówkami z portali internetowych: wystarczą tylko dwa proste triki.
To, co chciałem Wam zaproponować i jednocześnie polecić, coś, co osobiście przetestowałem i dobrze sprawdziło się w moim przypadku, to skompletowanie niewielkiej jesienno-zimowej „apteczki detailera”, którą będziecie wozić w samochodzie. Pomoże Wam ona skutecznie i efektywnie zadbać o lakier samochodu oraz znacznie polepszyć efekt mycia bezdotykowego. Taka apteczka na ciężkie zimowe dni powinna zawierać min. dwa elementy.
Absolutnym „must have” w mojej opinii jest dobra rękawica oraz wysokiej jakości środek do pielęgnacji. Ewentualnie możecie dorzucić dwa ręczniki – takie w rozmiarze 60x90 cm będą w sam raz. Teoretycznie tyle wystarczy, ale dobry detailing nawet na podstawowym poziomie – podobnie jak diabeł – tkwi w szczegółach. I na te szczegóły chciałem zwrócić Waszą uwagę.
Po pierwsze – rękawica. Przy zakupie staniecie zapewne przed dylematem, czy wybrać tę z włókna naturalnego, którym najczęściej jest wełna z merynosów, czy tę z włókien syntetycznych. Oczywiście ta naturalna będzie lepsza. Problem w tym, że wymaga sumiennej dbałości, aby była zdatna do użytku przez więcej niż kilka myć – trzeba ją prać, suszyć a nawet rozczesywać. Motywem przewodnim mojej rubryki w tym numerze jest „minimum wysiłku, maksimum efektu”, dlatego bardziej polecam dobrej jakości odporną na trudy użytkowania, a jednocześnie bardzo skuteczną rękawicę z włókien syntetycznych. Po użyciu po prostu ją wyciskamy i wrzucamy z powrotem do „apteczki”.
W myśl zasady „minimum wysiłku, maksimum efektu” do naszej apteczki wybieramy również odpowiedni produkt w postaci tzw. wodnej powłoki. To względna nowość na rynku. Z mojego doświadczenia i intensywnych testów wynika, że wodna powłoka to genialna i ostateczna broń w walce o czysty i łatwy w pielęgnacji lakier samochodu. Zapewnia fenomenalny stosunek uzyskanego efektu do czasu poświęconego na aplikację. Przyznam, że sam byłem zaskoczony jej możliwościami i działaniem, mimo że zajmuje się detailingiem ponad 12 lat.
Cytując treść etykiety produktu, którego używam, to: „Rewolucyjny, skoncentrowany szampon z dodatkowym działaniem. Zapewnia wyjątkową moc czyszczenia, dodatkowo pozostawia trwałą, odporną na zabrudzenia powłokę hydrofobową.”
W tej definicji są dwa określenia, które wymagają wyjaśnienia. Pierwsze z nich to „szampon”. Owszem mamy do czynienia z produktem o dużej zdolności czyszczenia. Jednak szampon w omawianym tutaj kontekście to nienajlepsze określenie, bo ten produkt przy nakładaniu w ogóle się nie pieni i jest niewidoczny.
Po drugie w naszym przypadku, na myjni bezdotykowej stosujemy go nie dla jego właściwości myjących (chociaż również), ale przede wszystkim hydrofobowych i zabezpieczających lakier. I tu dochodzimy do określenia „rewolucyjny”.
To duże słowo, często stosowane jako marketingowa wydmuszka, ale już po pierwszym użyciu stwierdzicie, że w tym przypadku określenie „rewolucyjny” jest jak najbardziej na miejscu. Po zastosowaniu na lakierze wodna powłoka pozostawia trwałą warstwę, która nie tylko odpycha bród i wodę oraz sprawia, że lakier wolniej się brudzi i łatwiej myje, ale ponadto lśni – jak mawiamy w detailingowym żargonie – „jak oblany szkłem”. Drugim aspektem rewolucji jest fakt, że to naprawdę efektowne i efektywne działanie łączy się z szybką i banalnie prostą aplikacją. A to prowadzi nas pod wiatę myjni bezdotykowej.
W pierwszym etapie mycia, kiedy już spryskasz samochód pianą, do akcji wkracza rękawica. Kilka szybkich ruchów pozwala skutecznie „oderwać” brud, który byłby trudny do ruszenia lancą z proszkiem – z pewnością kojarzysz te piękne matowo-błyszczące wzorki na drzwiach, dokładnie pokazujące miejsca, które pominąłeś przy myciu. Jednocześnie rękawica jest znacznie bezpieczniejsza dla lakieru niż myjkowa szczotka czy zwykła gąbka, a równie szybka w użyciu. Po opłukaniu samochodu przychodzi czas na wodną powłokę.
Nadal stoimy pod wiatą myjni. Sięgamy do naszej apteczki po powłokę i nakładamy około 20 ml takiego produktu na rękawicę. Następnie rozprowadzamy go na mokrym lakierze samochodu, tak jakbyśmy go myli. Z mojego doświadczenia wynika, że taka operacja zajmuje około minuty. Po nałożeniu ponownie spłukujemy samochód i gotowe.
Na tym etapie możemy zakończyć naszą wizytę na myjni. Dla nieskazitelnego efektu warto byłoby skorzystać z ręcznika i osuszyć lakier. To dobra praktyka, ale… zastosowana wodna powłoka ma tak silne właściwości hydrofobowe, że po pierwszych przejechanych kilkuset metrach samochód będzie praktycznie suchy jeszcze zanim zalegająca na lakierze woda zdąży nałapać brud z drogi. W dodatku lakier będzie lśnił tak, że z pewnością stwierdzisz, że te kilka dodatkowych minut i kilka ruchów rękawicą było zdecydowanie wartych tego efektu. Dla mnie to po prostu nowa jakość mycia i sądzę, że docenicie ją szczególnie przez najbliższe miesiące.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Wariantem pośrednim między Bentleyem Continentalem GT i Speed ma być usportowiony GT S i GTC S.
Mercedes robi wszystko, aby klasa S pozostała liderem swojego segmentu w dziedzinie technologii.
Najnowsze dzieło Bertone udanie nawiązuje do pewnego wizjonerskiego konceptu z 1969 roku.
W północnej Szwecji Mercedes-AMG testuje drugi model z ekskluzywnej serii produktów Mythos.
Po 30 latach z silnikami Audi, Donkervoort wyposażył nowe P24 RS w motor V6 twin turbo Forda.
710 KM z podwójnie doładowanego silnika i unikalny klimat starego Porsche - oto Singer Sorcerer.
Toyota GR Yaris Sébastien Ogier 9x World Champion Edition ma upamiętnić dziewiąty tytuł Ogiera w WRC.
Hybrydyzacja wyszła Lamborghini na dobre - marka notuje kolejny mocny rok z rekordem sprzedażowym.
Jak wyglądałby Veyron zaprojektowany 20 lat później? Prawdopodobnie tak, jak Bugatti F.K.P. Hommage.
Mnogość Cupry na ulicach przestała dziwić. Formentor to najważniejszy jej model.
Odświeżony jakiś czas temu HR-V zna swoje zadanie - sprawdzamy jak idzie mu jego realizacja.
Brabus Rocket 900 powraca w wielkim stylu i w mocno limitowanej serii 30 egzemplarzy.