Bolid Oracle Red Bull Racing, pamiątki Ayrtona Senny i Maxa Verstappena oraz wyjątkowe zegarki.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Szwajcaria to specyficzny rejon na motoryzacyjnej mapie Europy. Ma więcej bunkrów przeciwatomowych niż szkół, muzeum sera i prawo, które zabrania posiadania tylko jednej świnki morskiej, bo to zwierzę stadne i musi mieć towarzystwo. Jednocześnie jest jedynym z większych krajów Starego Kontynentu, który nie ma ani jednego toru wyścigowego, a jeszcze do niedawna w Szwajcarii obowiązywał zakaz budowy takich obiektów. Mało tego, na autostradach obowiązuje ograniczenie prędkości do 120 km/h, a poważniejsze jej przekraczanie (ochoczo zgłaszane policji przez mieszkańców) może zakończyć się nawet czterema latami pozbawienia wolności.
W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na pytania:

Szwajcaria to bez wątpienia cudowne miejsce do życia, nie tylko dla świnek morskich, ale dyskusyjna destynacja dla entuzjastów turystyki samochodowej, tym bardziej, jeśli mają samochód głośniejszy i mocniejszy niż VW Golf 1.5 TSI. Przynajmniej w teorii. Bo w praktyce Szwajcarzy oprócz licznych zakazów, nakazów oraz umiłowania ciszy i spokoju mają coś, co przyciąga kierowców niczym wspomniane świnki morskie do kołowrotków: Alpy poprzecinane krętymi wstęgami gładkiego asfaltu. Nazywamy je przełęczami, a jedną z najsłynniejszych jest Furka. I to właśnie na tę przełęcz zabieramy Was w naszej kolejnej wyprawie z cyklu „Yokohama on Tour”.
Nasz cykl podróży w poszukiwaniu najbardziej doniosłych motoryzacyjno-turystycznych doznań pod szyldem Yokohama nieustannie ewoluuje i przybiera różne formy. Staramy się go urozmaicać również przy Waszym wsparciu. Dlatego oprócz opisywania przygód z naszymi redakcyjnymi samochodami w roli głównej chętnie korzystamy z Waszych pomysłów i inspiracji. I tak jest też tym razem.

Bohaterem tej edycji „Yokohama on Tour” jest Mateusz i jego Cayman GT4 RS. Gość jest najprawdziwszym pasjonatem zamiany paliwa na emocje i doznania. „Pamiętam, że byłem w stanie godzinami siedzieć i wpatrywać się w plakaty wyścigówek czy supersamochodów powycinane z gazet i powieszone na ścianach i meblach w moim pokoju” – wspomina.
Zbliżając się do czterdziestki, Mateusz przekuł swoje młodzieńcze marzenia z plakatów w rzeczywistość. Niedawno do jego garażu obok Alfy Romeo Giulii Quadrifoglio dołączyło najbardziej dojrzałe i ekstremalne wcielenie małego Porsche, z 4-litrowym, wolnossącym, 6-cylindrowym bokserem, czyli Cayman GT4 RS. Samochód, który wyjątkowo dosadnie, agresywnie i bezpośrednio komunikuje się z kierowcą, a w interpretacji Mateusza dodatkowo cieszy oko bojowymi barwami Yokohamy.
Mateuszowi zawsze podobały się wyścigowe oklejenia japońskiej marki. GT4 RS był pierwotnie – jak go określa Mateusz – „zwykłym szarakiem”. Teraz wygląda, jakby wyjechał na drogę prosto z padoku. Co ciekawe, oklejenie GT4 nie jest wierną kopią oklejenia z wyścigówek, ale wariacją na jego temat. Do takiego zestawu można było zamontować tylko jedne opony – semislicki Yokohama AD09. To gumy, które zdążyły zyskać ogromne uznanie wśród kierowców lubiących swoimi sportowymi samochodami odwiedzać tory wyścigowe.

Cayman jest z Mateuszem od dwóch lat. W tym czasie Mateusz zdążył już solidnie sprawdzić i poznać potencjał zarówno samochodu, jak i opon, chociażby przy okazji dwóch intensywnych wypadów na Nürburgring. Tej jesieni przyszła pora, by w duchu „Yokohama on Tour” zamienić przeciążenia i okrążenia na spokojniejsze podróżowanie okraszone spektakularnymi widokami. „Plan na szwajcarskie przełęcze urodził się w ubiegłym roku, po październikowym wyjeździe Alfą na Grossglocknera, który wyszedł nam idealnie. Tegoroczne przedsięwzięcie było ryzykowne, bo w październiku na tych wysokościach często już zalega śnieg. Ale uwielbiam góry jesienią. Kolory są niesamowite. Można już natrafić na biały puch na szczytach, pięknie kontrastujący z pomarańczowozłotymi odcieniami modrzewi i gdzieniegdzie jeszcze soczyście zieloną trawą rozciągniętą niczym dywany u podnóży gór. Na szczęście pogoda nam dopisała, temperatury w ciągu dnia sięgały 13–14 stopni, a do tego mieliśmy niemal pełne słońce. Nie dało się trafić lepiej” – wspomina Mateusz.

Furka, jak wiele spektakularnych tras na mapie Europy, weszła do drogowego kanonu dzięki roli w filmie. To właśnie na jej agrafkach w 1964 r. Sean Connery w „Goldfingerze” za kierownicą Aston Martina DB5 spotkał się z pewną blondynką w Mustangu (warto odświeżyć sobie tę scenę na YouTube). Furka Pass ma niecałe 40 km długości. Na tym dystansie, startując z miasteczka Realp na wysokości 1538 m n.p.m., wspinamy się na 2436 m n.p.m., by ponownie zjechać do podnóży przełęczy w Obergoms, na wysokość 1377 m n.p.m. Co prawda na szczycie Furki, w przeciwieństwie do Stelvio i innych podobnych wysokogórskich traktów, nie ma rozwiniętej infrastruktury, ale po drodze na szczyt mijamy jeden z najbardziej ikonicznych punktów motoryzacyjnej Europy i fotograficzny przystanek obowiązkowy – zamknięty od lat hotel Belvédère. Hotel nie jest jednak jedyną atrakcją Furki: „Widok zachodzącego nad szczytami gór słońca, piękne jesienne barwy, akustyczna uczta w wykonaniu dolotu silnika oraz układu wydechowego niosąca się wzdłuż skalnych ścian, no i sama droga, kręta, ale zapewniająca świetną widoczność, z zakrętami układającymi się w rytm i pozwalającymi płynąć. Nie ma monotonii, cały czas jest zabawa z samochodem, szczególnie przy naprawdę znikomym ruchu po sezonie. Ciarki na całym ciele gwarantowane” – podsumowuje Mateusz.

Oczywiście jedna 40-kilometrowa przełęcz, jakkolwiek spektakularna by była, to za mało, aby wypełnić motoryzacyjnymi wrażeniami całe trzy dni, które Mateusz spędził w Alpach. „Oprócz Furki przejechaliśmy inne przełęcze w okolicy: Gotthard, Grimsel, Oberalp oraz Sustenpass, z czego ta ostatnia dostarczyła mi najwięcej emocji i frajdy. Była najdłuższa i, o dziwo, najmniej oblężona. Miała bardzo dużo zatoczek, żeby przystanąć, zrobić pamiątkowe zdjęcie z superwidokiem i chwilę odpocząć, bo jazda po niej była naprawdę wymagająca i angażująca. W skrócie: solidnie się wyjeździliśmy” – mówi Mateusz.

Faktycznie, w wielu drogowych rankingach Sustenpass pojawia się w czołówce najpiękniejszych dróg Alp. Podczas rozmowy dochodzimy z Mateuszem do podobnego wniosku: przełęcz Stelvio, którą również odwiedził podczas tego wypadu, „na deser”, jest przereklamowana. Swoją popularność wśród kierowców zawdzięcza chyba jedynie temu, że odegrała główną rolę w jednym z odcinków śp. programu „Top Gear”, w którym prezenterzy ruszyli w poszukiwaniu „best driving road in the world”. I tę drogę znaleźli właśnie po części na Stelvio. Jednak każdy, kto miał okazję pojeździć po Alpach i Dolomitach, przyznaje, że można tutaj znaleźć dużo więcej znacznie bardziej atrakcyjnych dróg niż Stelvio. Dlatego w EVO z pewnością jeszcze do nich wrócimy w kolejnych odcinkach naszego cyklu „Yokohama on Tour”. Również przy Waszym wsparciu.
Masz ciekawy samochód na oponach Yokohama i przygody z nim związane? Daj nam znać na [email protected]
Bolid Oracle Red Bull Racing, pamiątki Ayrtona Senny i Maxa Verstappena oraz wyjątkowe zegarki.
Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Brytyjski McLaren planuje spore wydatki na infrastrukturę i nowe modele, w tym SUV-a.
Nową Teslę Roadster “znamy” od 2017 roku, ale jej finalna wersja ma zadebiutować za kilkanaście dni.
Bolid Oracle Red Bull Racing, pamiątki Ayrtona Senny i Maxa Verstappena oraz wyjątkowe zegarki.
Kupując nowe 296 GT Modificata nabywasz nie tylko samochód, ale też przynależność do klubu Ferrari.
CLE 646 Spezialanfertigung to projekt Mercedesa-AMG przeznaczony dla najbardziej lojalnych klientów.
BMW zakończyło ostatnią fazę testów nowej serii 3 z silnikami cztero- i sześciocylindrowymi.
Aston Martin i Brough Superior prezentują AMB 002 Roadster – swój pierwszy motocykl na zwykłe drogi.
Współpraca włoskiej policji i Lamborghini ma się dobrze - mundurowi właśnie odebrali nowe Temerario.
Nowy Defender chce nadal spełniać misję swoich przodków, czyli służyć armii brytyjskiej i nie tylko.
Przestrzeń i wydajność to główne założenia nowego miejskiego elektryka od Audi.
Za rok Ford powróci do najwyższej klasy wyścigów długodystansowych. Zespół ukończył pierwsze testy.
Potężna aerodynamika i prawie 1000 KM na tylnych kołach - Jensen powraca w naprawdę dobrym stylu.