Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Niekończące się magiczne lasy, dzika przyroda, puste drogi, miejsca, do których nie dotarła cywilizacja - czas na weekendowy wypad samochodem!
To już nasza piąta wyprawa z cyklu Yokohama on Tour. W ramach tej inicjatywy odwiedzamy najciekawsze i nie do końca oczywiste zakątki Polski. Szukamy miejsc, gdzie świetne drogi dają mnóstwo satysfakcji, a frajdę z jazdy urozmaica odkrywanie lokalnych atrakcji. Po udanym pilotażowym etapie zimowej edycji Yokohama on Tour, jedziemy za ciosem…

W poprzednim wydaniu EVO naszym 700-konnym redakcyjnym Mustangiem na świeżutkich zimowych oponach Yokohama BlueEarth Winter V905 wybraliśmy się w okolice Łowicza i Uniejowa. Centralna Polska wydawała się bezpieczną i sprawdzoną rozgrzewką przed dalszymi zimowymi wojażami. Tym bardziej, że początkowo nie byliśmy do końca przekonani, co do pomysłu odkrywania uroków naszego kraju na przełomie jesieni i zimy. Stwierdziliśmy jednak, że to nie sztuka cieszyć się pięknem Polski i turystyką samochodową w sprzyjających warunkach, a prawdziwe wyzwanie pojawia się, kiedy nisko wiszące chmury zachłannie zagarniają dla siebie słońce oraz widoki, opony walczą o przyczepność na mokrym i ubłoconym asfalcie, a na głowę siąpi deszcz. Nasza odwaga się opłaciła, bo z tej wyprawy wróciliśmy z kolekcją zdjęć i wspomnień równie imponujących, jak te, które w lecie przywieźliśmy z Mazur czy Beskidu Śląskiego.

Dlatego tym razem do naszej wycieczki podeszliśmy z większym rozmachem. Przede wszystkim zarezerwowaliśmy na nią aż trzy (krótkie) dni i wybraliśmy się w znacznie bardziej wymagające, wręcz dzikie rejony kraju – miejsca, gdzie Polska opiera się wpływom cywilizacji, przyroda onieśmiela swoim majestatem, a asfalt kończy się częściej niż zaczyna, podobnie jak zasięg telefonii komórkowej. I nie, nie mówimy o Bieszczadach. Ruszamy na wschód, do Puszczy Białowieskiej.

Dla mieszkańców centralnej Polski okolice Białowieży od jakiegoś czasu są dosyć łatwo dostępne. Nieco ponad 3-godzinną podróż z Warszawy spędzamy przede wszystkim na drodze szybkiego ruchu S8. Prawie 200 km ekspresówki pozwala docenić zachowanie BlueEarth Winter V905 przy jeździe w trasie. Pierwsze, co zwraca uwagę, to świetny komfort akustyczny – jak na zimowy bieżnik, który kilka tygodni wcześniej niesamowicie skutecznie rozprawiał się z błotem pośniegowym. Nie do przecenienia jest również odczuwalna pewność prowadzenia przy wyższych prędkościach, nawet w tylnonapędowym GT.

Podczas poprzedniej eskapady zmierzaliśmy do miejscowości Koniec Świata, niestety szybko zapadający zmrok i mnóstwo atrakcji na trasie sprawiły, że nie zdołaliśmy dotrzeć tam za dnia. Tym razem, w okolicach Białowieży, wydaje nam się, jakbyśmy dotarli na dosłowny koniec świata. Drogi są puste i częściej można na nich spotkać straż graniczną i wojskowych niż turystów. Wyruszyliśmy w poszukiwaniu atrakcji, ale momentami wydaje nam się, że to my jesteśmy tutaj największą atrakcją.

Sama Białowieża poza sezonem turystycznym zdaje się uśpiona i pogrążona w zimowym letargu oraz oczekiwaniu na cieplejsze dni. Po zmroku na ulicach robi się zupełnie pusto, a restauracje zamykają się znacznie wcześniej niż w sezonie. Jesteśmy tuż przy granicy z Białorusią, jednak nic niepokojącego się tutaj nie dzieje i tylko czasami lokalny krajobraz wzbogacają pojedyncze wojskowe Humvee. „Piękną mamy wiosnę tej zimy” – ciśnie się na myśl, kiedy z Białowieży zmierzamy do naszego punktu docelowego. Jesteśmy nieopodal polskiego bieguna zimna, tymczasem – chwilę przed rozpoczęciem ferii mazowieckich – wokół nie ma ani grama śniegu. Jego brak w pewnym sensie wynagradza nieśmiało przebijające się przez gęsto posplatane gałęzie drzew Puszczy Białowieskiej słońce. Ciepłe promienie wnoszą nieoczywisty odcień do brązowo-brunatnej palety kolorystycznej tutejszych pierwotnych lasów.

Naszą bazą jest Białowieża Towarowa – jedyny w Polsce w całości zachowany drewniany dworzec kolejowy. Został wybudowany w 1903 roku, a obecnie jest zaadaptowany na restaurację z genialną dziczyzną oraz kompleks hotelowy z równie genialną atmosferą, dzięki której można przenieść się do epoki fin de siècle. Jesteśmy niemal w sercu Puszczy Białowieskiej – wieczorami słychać, że otacza nas dzika przyroda, a bezchmurne zimowe niebo, wolne od zanieczyszczenia sztucznym światłem, rozświetlone jest milionem gwiazd. Może i spędzimy tutaj jedynie dwie noce, ale tyle wystarczy, by poczuć, że naprawdę odpoczywamy od zgiełku miasta.

Zrelaksować się można również za kierownicą, bo chociaż tutejsza sieć asfaltowych szlaków jest dosyć uboga, to te, które napotykamy, są w bardzo dobrym stanie i przede wszystkim – z racji pory roku – puste. Asfaltową pozycją obowiązkową jest droga 689, wiodąca od Białowieży do Hajnówki. Przez ponad 20 km jedziemy w tunelu utworzonym z koron drzew w samym środku Puszczy Białowieskiej. I chociaż trasa nie ma zbyt wielu wymagających zakrętów, to daje niepowtarzalną możliwość obcowania zza kierownicy z dziką przyrodą. Po drodze na chwilę zbaczamy z trasy, aby odwiedzić niekwestionowanego króla tych rejonów, czyli żubra, który w rezerwacie pokazowym przebywa w warunkach zbliżonych do naturalnych.
Po raz kolejny utwierdzamy się w przekonaniu, że nawet w tym pozornie mało sprzyjającym turystyce okresie, Polska potrafi zachwycić melancholijną atmosferą i aurą, które w pełni można poczuć i docenić tylko o tej porze roku. Okazują się jeszcze piękniejsze z daleka od cywilizacji, kiedy możesz nasycić się nimi w ciszy i spokoju.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
We wrześniu w Londynie odbędzie się premiera Bentleya Torcal, pierwszego EV marki z Crewe.
Skrzynia automatyczna z trzema pedałami i drążkiem? Ferrari oddaje purystom radość z jazdy manualem.
Lamborghini Revuelto z 1015-konnym napędem V12 PHEV w teście EVO. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie, wnętrze i odpowiadamy, czy jest lepszy od Aventadora.
W finalnej wersji McMurtry Spéirling Pure jest większy i cięższy, ale ma tak samo nierealne osiągi.
Urus Performante stał się hybrydą plug-in, ale dzięki temu ma 812 KM i rozpędza się do 312 km/h.
Nowe BMW X5 ma być spotkaniem designu, technologii i szerokiej gamy zelektryfikowanych napędów.
Aston Martin zapowiada widowiskowe premiery linii „S” na Goodwood Festival of Speed 2026.
Świat motoryzacji i świat mody łączy więcej niż się można spodziewać, udowadniają Alpine i Lacoste.
Callum Designs XJ220 to na razie studium, ale jeśli znajdzie się inwestor, firma zrealizuje projekt.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.