Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Nowa era Range Rovera jest tuż za rogiem, a wraz z nią nowe silniki, technologia i wygląd.
Land Rover wypuścił świat pierwsze migawki z nowym wcieleniem Range Rovera. Dotychczasowa generacja jest z nami już od 8 lat, ale nawet pomimo sukcesu Defendera, to właśnie od Range’a zależy bezpieczeństwo finansowe marki. Bardzo ważna jest i będzie sprzedaż tego modelu na rynkach USA i Chin.
Biorąc pod uwagę sukces obecnej generacji raczej designerzy będą się trzymać wypracowanego stylu estetycznego, a duże zmiany zajdą pod karoserią. Najbardziej odczuwalne będą dotyczyć silników, a wyzwanie przed nowym RR polega na tym, że jego rozwój musi pójść dwudrożnie z myślą o dwóch kluczowych, ale bardzo różniących się rynkach.
Hybrydyzacja będzie tym kierunkiem, który Range Rover obierze na rynkach, gdzie klienci większą uwagę zwracają na kwestie środowiskowe, a przepisy wymuszają niską emisję CO2, przynajmniej na papierze. W obecnej gamie Range Rovera jest dostępna wersja plug-in, więc można przypuszczać, że w prawie identycznej formie trafi do kolejnej generacji auta. Z kolei silniki R6 z rodziny Ingenium będą pewnie zelektryfikowane układem miękkiej hybrydy w przekroju całej gamy.
Ważną grupą docelową RR są klienci oczekujący więcej mocy i sportu, dlatego w kuluarach mówi się o umowie na dostawy silników V8 od BMW zamiast kontynuowania wiekowego już silnika AJ konstrukcji Land Rovera. Mowa o znacznie nowocześniejszych twin-turbo 4,4 litra, które same w sobie są oszczędniejsze i zostawiają możliwości rozwoju własnych układów hybrydowych w przyszłości. To ważne, gdyż w ciągu następnych 10 lat normy emisji będą coraz bardziej rygorystyczne.
Range Rover nowej generacji powstaje na nowoczesnej, aluminiowej płycie podłogowej MLA, dzięki której możliwe będzie wdrożenie nowych napędów. Z tej samej platformy skorzystają później pozostałe modele JLR w przekroju całej gamy, podobnie jak obecnie w Volvo.
Samo zdjęcie opublikowane przez Land Rovera to tylko i aż rozmazany profil nowego Range’a. Można z niego wywnioskować, że design pozostanie raczej bez rewolucyjnych zmian. Dyrektor designu Gerry McGovern przyznał, że w rozwoju nowego auta obrali ścieżkę wyważonych i ewolucyjnych zmian zamiast rewolucji. Widać to w sylwetce auta, choć ‘wiszący’ dach doczekał się re-interpretacji na potrzeby nowego modelu. Nowy design zobaczymy głównie w szczegółach takich jak smukłe oświetlenie LED, chowane klamki czy ogólne wygładzenie linii i likwidacja chaosu stylistycznego.
Odchodząc na moment od oficjalnych zdjęć, prototypy fotografowane od 18 miesięcy na drogach świadczą, że nowy Range Rover będzie miał znacznie większy rozstaw osi i krótszy tylny zwis. To uruchamia szereg możliwości np. więcej miejsca na tylnej kanapie czy korzystniejszy kąt zejścia w przypadku jazdy terenowej. Wersja EWB (extended wheelbase) także jest w przygotowaniu.
Zdecydowanie większe modyfikacje dotkną wnętrze i kokpit samochodu. Nowa technologia i multimedia Land Rovera zostaną wszczepione w całkowicie świeży kokpit, a kabina pasażerska będzie znacznie bardziej przestronna. Nie żeby aktualnemu modelowi czegoś pod tym kątem brakowało… Oczekujemy, że dział odpowiedzialny za wykończenie postara się o garść świeżych pomysłów i materiałów na nowo definiujących pojęcie klasycznego, brytyjskiego luksusu.
Dobre wieści są takie, że nie poczekamy długo na oficjalną premierę nowego Range Rovera. Powinna nastąpić mniej więcej w przyszłym tygodniu, a produkcja ruszy pełną parą w pierwszych miesiącach przyszłego roku. JLR raczej nie będzie zwlekał z wdrożeniem gotowego auta do produkcji i sprzedaży, gdyż od nowej generacji Range Rovera bardzo dużo zależy. Mniejszy RR Sport powinien pojawić się oficjalnie za kilka miesięcy.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.
Ringbrothers Octavia to nie popularny liftback Skody z silnikiem V8, a nowy restomod Aston Martina…
Marka Longbow buduje lekki i prosty elektryczny samochód sportowy, który ma mieć rozsądną cenę.