Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Najbardziej ekscentryczny model Morgana trochę się zmienił, ale nadal jest gwarancją dużych emocji.
Jeden z najbardziej ekscentrycznych, ujmujących i efektownych brytyjskich pojazdów przeszedł proces transformacji w nową generację. Żegnaj Morgan 3 Wheeler, niech żyje Morgan Super 3! Koncepcja jest bliźniacza, ale wykonanie zupełnie inne, więc nadanie nowej nazwy jest jak najbardziej uzasadnione.
Przede wszystkim trójkołowiec Morgana nie jest już napędzany motocyklowym silnikiem V2. Zamiast niego pod malutką maskę trafił silnik samochodowy, choć raczej z tych mniejszych - 1.5-litrowy, trzycylindrowy Ecoboost Forda, tyle że pozbawiony turbodoładowania. Generuje 120 KM i 150 Nm przenoszone na tylne koło za pośrednictwem 5-biegowej skrzyni manualnej Mazdy. To znakomity wybór, choć o tym dokładniej opowiem za chwilę. Oznacza to, że po raz pierwszy samochód Morgana ma prawdziwą maskę przednią, a odlewane przednie mocowanie silnika i reflektory tworzą teraz "twarz" samochodu. Po bokach pojawiły się nietypowe, płaskie burty wyznaczające kształt komory silnika.
Na pierwszy rzut oka Morgan Super 3 nie różni się za bardzo od poprzednika, ale to złudzenie. Nawet nazwa zawierająca słowo Super oznacza nie tylko inspirację amerykańskimi wozami z lat 50., ale także technologię aluminiowej konstrukcji Superform. Zasadniczo jest to pierwszy Morgan zbudowany na podstawie aluminiowego monokoku, co pozwoliło wzmocnić konstrukcję i usztywnić auto bez wielkiego wpływu na masę auta (635 kg). Sprytna technologia jest widoczna w kabinie, bo pozostawiono żebrowaną konstrukcję drzwi bez żadnej osłony. Wnętrze jest nie do poznania w porównaniu ze starym samochodem, ponieważ jest znacznie bardziej ergonomiczne i oferuje o wiele więcej miejsca. Fotel jest nieruchomy, ale zarówno pedały, jak i kierownica są regulowane. Nie tyle siedzi się w fotelu, co raczej trzeba podpierać się w obszytej skórą kabinie z podwyższonym tunelem środkowym, który utrzymuje nas w miejscu. Deska rozdzielcza jest prosta, ale fantastycznie przemyślana, a podwójne pokrętła wyglądają jak coś ze stacji radarowej łodzi podwodnej. Podobnie jak reszta samochodu, są one rozbrajająco proste i poza kilkoma przełącznikami świateł i innych niezbędnych elementów, to wszystko. Nasz testowy samochód ma również opcjonalne ogrzewanie przestrzeni na nogi i podgrzewane fotele, ale przy wspaniałym letnim słońcu nie będziemy ich dzisiaj używać.
Aby uruchomić Super 3, należy przekręcić tani plastikowy kluczyk w stacyjce u podstawy kolumny kierownicy, a następnie podnieść wojskowe zabezpieczenie przycisku rozrusznika, który znajduje się na środku deski rozdzielczej. Po jego naciśnięciu trzycylindrowiec zaczyna pracować, wydając głęboki, dźwięczny warkot wydobywający się z grubej rury wydechowej idącej nisko przy podłodze po stronie kierowcy. Nie od razu poznacie, że to silnik trzycylindrowy, bo dopiero po zwiększeniu obrotów słychać znajomą nutę. Skrzynia Mazdy jest niezwykle lekka i precyzyjna, a silnik Forda czysto i mocno przyspiesza nawet przy niskich obrotach, dzięki czemu jazda z mniejszymi prędkościami jest kompletnie bezwysiłkowa. Pedały są dobrze rozmieszczone, zmiana biegów z międzygazem jest naturalna, a hamulce reagują w sposób całkowicie analogowy. Dźwięk wydechu ma konkurencję w postaci warkotu i szumu układu napędowego z przekładni kątowej tuż za tobą, który czasami brzmi jak pociąg wjeżdżający na stację. Morgan twierdzi, że nadal pracuje nad zmniejszeniem głośności tego dźwięku w samochodach produkcyjnych, ale w obecnej postaci nie jest on szczególnie dokuczliwy.
Jazda Morganem Super 3 to doznanie zostawiające głęboki ślad w sercu każdego motomaniaka. Prędkość rośnie i nagle zdajesz sobie sprawę, że osiągi małego silnika są zupełnie wystarczające, choć nie oferują nic ponadto. 100 km/h pojawia się na prędkościomierzu po 7 sekundach, ale żeby to osiągnąć, trzeba do maksimum wycisnąć każdy bieg. Z kolei prędkość maksymalna ponad 200 km/h (209 km/h) w tym małym pudełku musi być przerażającym doznaniem. Ja nie przesadzałem z prędkością, ale też ani razu nie czułem, że potrzebuję więcej osiągów. W kokpicie czuję się nieco skrępowany, szczególnie z owiewką aerodynamiczną na wysokości wzroku, ale rzut oka w bok uświadamia mnie jak bardzo jestem narażony na czynniki atmosferyczne. To także część uroku tego samochodu. Wracając na chwilę do owiewek, to dobrze spełniają swoje zadanie, choć w naszym egzemplarzu już były nieco porysowane i zniszczone. Nie polecam patrzenia przez nie na drogę, bo wypaczają poczucie odległości i nie da się zobaczyć szczytu łuku podczas skręcania.
Być może widzieliście zdjęcia nowego Morgana, w których kierowca pokonuje zakręt z łokciami w powietrzu niczym Tazio Nuvolari w przedwojennej Alfie Romeo - jest bardzo dobry powód takiego postępowania. Super 3 wyposażono w 14-calowe koło kierownicy (13 cali jest w opcji, ale nie jestem pewny czy chciałbym je mieć), które musi znajdować się blisko klatki piersiowej, bo w zakrętach będą potrzebne szybkie ręce. Układ kierowniczy jest dość powolny, a przy zakładaniu kontry jeszcze mocno się obciąża. Podczas skręcania bezpośrednio z prostej drogi ma się wrażenie, że olbrzymie, chude, 20-calowe Avony najpierw wykorzystują luz na swoich ściankach bocznych, zanim zapewnią zmianę kierunku jazdy. Trzeba więc mocno trzymać kierownicę, pracować rękami i to raczej w łokciu, a nie nadgarstkiem jak w większości samochodów. Przyczepność przodu zawsze jest nieco większa niż się spodziewasz, nawet gdy jedziesz agresywnie, a ponieważ z tyłu zastosowano oponę całoroczną, aby w trudnych warunkach priorytetowo traktować przyczepność jedynego napędzanego koła, to właśnie ta opona sprawia wrażenie, jakby miała poddać się pierwsza. Przechyły w zakrętach są dość ograniczone, a konstrukcja sprawia wrażenie dużo bardziej sztywnej i solidnej niż przedtem. Jedyna niepewność pojawia się gdy w połowie zakrętu trafisz zewnętrznym kołem na wybój, wtedy zawieszenie mocno hałasuje. Z tak powolnym układem kierowniczym warto się dwa razy zastanowić nad wywołaniem nadsterowności, a najlepiej przećwiczyć to przy małej prędkości. Ogólnie Morgan Super 3 wydaje się stworzony raczej do szaleństwa przy mniejszych prędkościach.
Może i nowy model jest znacznie bardziej wyrafinowany niż oryginał, ale wrażenia z jazdy Super 3 nadal są zdecydowanie w stylu vintage - postęp można mierzyć w dekadach, ale wciąż nie minęła jeszcze druga wojna światowa. Podejrzewam jednak, że dla większości ludzi nie będzie to miało najmniejszego znaczenia - wręcz przeciwnie, odczytają to jako pozytywną cechę. Jeśli podchodzisz do niego oczekując trójkołowego konkurenta Caterhama, srogo się rozczarujesz, ale jeśli szukasz wyjątkowego, orzeźwiającego sposobu podróżowania, który stawia zabawę na pierwszym miejscu, Super 3 potrafi to zapewnić. Kosztuje od 43 165 funtów (239 tys. zł), ma ponad 200 różnych opcji i najbogatszy wybór kufrów i schowków jaki można sobie wyobrazić (szkoda, że nie ma schowka na telefon komórkowy). Podobnie jak w przypadku innych produktów firmy w ostatnich latach, Morgan w bardzo wyważony sposób podszedł do ewolucji auta, nie naruszając najważniejszych czynników jego atrakcyjności.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.
Ringbrothers Octavia to nie popularny liftback Skody z silnikiem V8, a nowy restomod Aston Martina…
Marka Longbow buduje lekki i prosty elektryczny samochód sportowy, który ma mieć rozsądną cenę.