Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Nowe Mini z miękkim dachem oferuje 2-litrowy benzynowy motor turbo o mocy 163 lub 204 KM.
Mini wprowadza na rynek nową generację w wersji nadwoziowej Convertible, czyli kabriolet. W przeciwieństwie do panujących trendów samochód ten na razie będzie dostępny tylko w wersji benzynowej. Wynika to z faktu, że brytyjska fabryka Mini w Oksfordzie nie będzie produkować elektrycznych wariantów tego samochodu co najmniej do 2026 roku.
W tej chwili można więc zamówić sobie otwarte Mini w jednym z dwóch wariantów napędowych. W obu przypadkach mamy do czynienia z silnikiem czterocylindrowym z turbodoładowaniem połączonym ze skrzynią automatyczną 8-stopniową przesyłającą moc na przednie koła. Parametry słabszej wersji Cooper to 2.0 163 KM i 250 Nm, mocniejszy motor wersji Cooper S (również 2.0) ma 204 KM i 300 Nm. Nowe Mini Convertible jest w stanie przyspieszyć do 100 km/h odpowiednio w 8,2 lub 6,9 s, a jego prędkość maksymalna to 220 lub 237 km/h w zależności od wersji.
Dach jest taki sam jak w poprzednich kabrioletach Mini, czyli składany w całości i wykonany z materiału. Jeśli nie masz ochoty na otwieranie całości przewidziano tryb “szyberdachu”, czyli dach otwierany do postaci 40-centymetrowego otworu. Pełne złożenie zajmuje 18 sekund przy prędkości do 30 km/h, a funkcja „Always Open Timer” powraca w nowym systemie informacyjno-rozrywkowym, aby zliczać kilometry spędzone na świeżym powietrzu. Na szczęście można również zainstalować aplikację „rain warner” na telefon, która poinformuje cię o ryzyku deszczu w miejscu gdzie zaparkowałeś swoje otwarte Mini.
W gamie są trzy linie stylistyczne: Classic, Favoured i John Cooper Works. Zwłaszcza ta ostatnia jest ciekawa, bo Mini Convertible z tym pakietem ma wyraźnie bardziej agresywne zderzaki, większe 18-calowe koła i sportowe fotele. Classic to wersja podstawowa, a Favoured posiada dodatki o bardziej luksusowym charakterze.
Gdy wybierzesz swoją wersję napędu i linię stylistyczną, pozostaje dobór kolorystyki i wyposażenia. Podstawowe Mini Classic pod tym kątem nie powala - ma co prawda komplet systemów bezpieczeństwa, ale reflektory to zwykłe LED-y, felgi mają 16 cali, a elektrycznie sterowane są tylko szyby i lusterka. Dopiero w opcjach można mieć podgrzewanie foteli, system keyless-go, automatyczne światła czy bezprzewodową ładowarkę do smartfona. Nie brakuje też ekskluzywnych dodatków jak kamery 360, audio Harman/Kardon i inne.
Nowe Mini Convertible wyceniono na co najmniej 131 900 zł (Cooper) lub 144 900 zł (Cooper S). Samochody już można konfigurować i zamawiać, ale pierwsze dostawy zaplanowano na 2025 rok. Dokładna data wejścia na rynek wersji elektrycznej na razie pozostaje tajemnicą producenta, podobnie jak premiera sportowego wariantu John Cooper Works.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Wzrost długu i spadek sprzedaży Emiry zmusiły Lotus Cars do zredukowania kolejnych 550 etatów.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.