Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Nowe Porsche 911 SC odnosi się do lat 60., ale technicznie to Turbo z manualem i napędem na tył.
Porsche z przydomkiem Sport Classic to limitowane 911 stworzone w hołdzie dla dawnych modeli sportowych z lat 60. W przeciwieństwie do limitowanej Targi wyposażonej zasadniczo w dedykowane naklejki tutaj mamy do czynienia z czymś o wiele bardziej indywidualnym. Porsche podeszło do sprawy kompleksowo i zmiksowało w SC bardzo specyficzny napęd, nadwozie i wnętrze.
Lakier nazwany Sport Grey nie ukryje faktu, że mamy do czynienia z nadwoziem zapożyczonym z modelu Turbo, choć bez charakterystycznych wlotów powietrza po bokach. Wewnątrz kryje się więcej elementów z Turbo, między innymi silnik typu bokser 3.7 z dwoma turbinami o mocy 550 KM (30 KM mniej niż podstawowe Turbo), ale od tego momentu zaczynają się różnice. Nie kupicie żadnego Turbo i Turbo S z innym typem napędu niż PDK przenoszące moc na wszystkie koła, tymczasem Sport Classic ma napędzaną tylko tylną oś i siedmiobiegową skrzynię ręczną. Z powodu skrzyni ograniczono moment obrotowy silnika do 600 Nm - 150 Nm mniej niż ma wersja Turbo.

Moc i moment obrotowy zostały ograniczone, ale w SC chodzi przede wszystkim o wyjątkowe podejście do stylistyki i detali, a w tej materii nowy model ma się czym pochwalić.
Widoczne na karoserii pasy są ręcznie malowane, a ich perfekcyjne dopasowanie do przetłoczeń nadwozia nie jest przypadkowe. Te elementy w Sport Classic są wykonane na zamówienie z karbonu przez Porsche Exclusive Manufaktur. 20- i 21-calowe koła z centralną nakrętką wyglądają znajomo, ale są również wyjątkowe, podobnie jak tylny spojler typu “ducktail”. W pozostałych miejscach Sport Classic to po prostu Turbo - oba te modele mają taki sam zderzak i oświetlenie przednie oraz dwie okrągłe końcówki układu wydechowego. Te akurat można zobaczyć we wszystkich 911-kach wyposażonych w opcję sportowego układu wydechowego.
Układ jezdny pochodzi z modelu Turbo S razem z systemem adaptacyjnych amortyzatorów PASM oraz autorskim dla Porsche systemem aktywnej stabilizacji PDCC. Zaadaptowano również skrętną tylną oś, ale wszystkie te elementy dostosowano do założeń wersji Sport Classic nadając im indywidualne ustawienia z myślą o użytku na drodze. SC jest również lżejsze niż Turbo o 70 kg przez brak napędu na wszystkie koła.

Porsche milczy na temat osiągów auta, ale tu nie chodzi o bicie rekordów jak w bardziej popularnych odmianach 911. Jeśli zastanawiacie się jak silnik radzi sobie bez tych bocznych wlotów powietrza, inżynierowie Porsche zapewniają, że większość powietrza i tak jest pobierana spod auta. Dodatkowe wloty wersji Turbo odpowiadają tylko za nieznaczną część pasywnego chłodzenia i mają funkcję estetyczną.

Kabina jest w całości urządzona w stylu retro, począwszy od deski, foteli i boczków pokrytych pół-anilinową skórą ze wstawkami z tkaniny w pepitkę. Do tego drewniane dekory i zielone podświetlenia zegarów i przycisków. Jeśli ktoś nie chce samochodu w kolorze Sport Grey może wybrać czarny, ciemny szary i ciemny granat. Istnieje też możliwość usunięcia bocznych naklejek dla bardziej stonowanego wyglądu.
Porsche wyprodukuje tylko 1250 sztuk edycji specjalnej 911 Sport Classic. Według polskiego konfiguratora cena minimalna wynosi 1,4 mln zł. Będą jeszcze dwie edycje specjalne modelu 911 poświęcone okresowi lat 70. i 80. Jednym z nich prawie na pewno będzie podwyższona i uterenowiona wersja Safari, którą niejednokrotnie widziano podczas testów na Nurburgringu. Niewątpliwie trwają właśnie złote lata Porsche, a jeśli klienci chcą kolejnych 911, będą je mieli, a firma na każdym egzemplarzu (zwłaszcza edycji specjalnych) zarobi spory profit.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Tą próbą AMG udowadnia, że ich technologia napędów EV może dawać bezkompromisowe osiągi na torze.
Włosi świętują jubileusz Lamborghini Miury specjalną, limitowaną edycją flagowego Revuelto.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Do bicia rekordów jest Venom F5, tymczasem Hennessey zbudował Blackbirda do czystej frajdy z jazdy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Cupra Formentor od ABT jest w stanie osiągnąć 300 km/h i nadal nie korzysta ze wsparcia elektryki.
Nowe proporcje, technologie i napędy mają przynieść GLA kontynuację dotychczasowego sukcesu.
Jako nowy model flagowy, Q9 ma redefiniować pojęcie luksusu i prestiżu w samochodach Audi.
Włoska marka uczci 60. rocznicę legendarnego modelu Miura na Pebble Beach Concours d’Elegance.
W Kraju Kwitnącej Wiśni Nissan wprowadza pikantną wersję swojego bestsellera - Leaf NISMO.
AMG chce uhonorować swojego najmocniejszego hatchbacka końcową serią specjalną Final Edition.