Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Volkswagen przyspieszył lifting ID.3 EV - pojawiły się poprawione multimedia, wygląd i wyposażenie.
Volkswagen ID.3 przeszedł przyspieszony lifting, gdyż “druga generacja” tego modelu debiutuje 12 miesięcy wcześniej niż pierwotnie planowano. Kompaktowy hatchback z napędem elektrycznym jest kluczowym modelem grupy VAG, pierwszym zbudowanym na nowej platformie MEB dedykowanej bezemisyjnym napędom. ID.3 bardzo dobrze się zapowiadał, lecz wkrótce po premierze zebrał sporo krytyki w związku ze skomplikowanymi multimediami i kiepskim wykończeniem wnętrza. Wprowadzone modyfikacje mają poprawić notowania kompaktowego Volkswagena wśród klientów i dziennikarzy.
Podstawowe założenia ID.3 się nie zmieniły. Nadal ma on jeden silnik o mocy 204 KM (moment obrotowy 310 Nm) umieszczony na tylnej osi i jednostopniową przekładnię. Klienci mogą wybrać preferowaną pojemność baterii - mniejsza ma 58 kWh, a większa 77 kWh. Trzeci, bazowy wariant, nadal jest w przygotowaniu. Z mniejszą baterią ID.3 przyspiesza do 100 km/h w 7,3 s, z większą w 7,9 s - różnica wynika z masy własnej ogniw.
Volkswagen jeszcze nie podał jaką masę ma ID.3 po liftingu, ale dotychczasowy model z baterią 77 kWh przekraczał 1860 kg, więc nie miał nic wspólnego z lekkością. Zasięg podawany przez producenta wcale nie wypada źle na tle konkurencji. Podstawowy model potrafi pokonać do 426 km na jednym ładowaniu, ten z większą baterią teoretycznie aż 536 km. Maksymalna moc ładowania różni się w zależności od wybranego poziomu baterii. Mniejsza przyjmuje do 120 kW, większa aż 170 kW. Topowy ID.3 może naładować się od 5 do 80 procent w około 30 minut.

Aranżacja podwozia i zawieszenia pozostała bez zmian. Ogniwa zgrupowano w płaską “paczkę” w podłodze między osiami, a za tłumienie odpowiadają standardowe rozwiązania - kolumny MacPhersona z przodu i układ wielowahaczowy z tyłu. W przeciwieństwie do technicznego bliźniaka - Cupry Born - nie można do ID.3 zamówić adaptacyjnych amortyzatorów, a przy tylnej osi nadal montowane są hamulce bębnowe.
Na razie wszystko po staremu, ale nowości zaczynają się od tego co widzisz, czujesz i dotykasz. Być może nie od razu to zauważysz, ale przedni pas przeszedł zmiany polegające na zmniejszeniu bocznych sekcji dolnego wlotu powietrza, co od razu wygładza cały zderzak. Właśnie tak będą się prezentowały wszystkie nowe Volkswageny z napędem elektrycznym. Usunięto także wytłoczenia z motywem ośmiokąta znane z pierwszego ID.3. Oświetlenie właściwie pozostało takie samo, ale usunięto pomalowaną na czarno sekcję maski, która powodowała złudzenie optyczne, że maska jest krótsza niż w rzeczywistości. Ogólnie widać, że nadwozie odświeżonego modelu jest bardziej gładkie, proste i eleganckie, a w połączeniu z nowymi opcjami kolorystycznymi Volkswagen powinien uzyskać świeżość, na której zależało projektantom.

Zdecydowanie więcej zmieniło się we wnętrzu. Producent skupił się na podniesieniu jakości materiałów, co powinno pomóc w ogólnym odbiorze auta. Oprócz lepszych plastików kokpit ID.3 zyskał sztuczny szew biegnący przez dolną część deski rozdzielczej, a boczki drzwi i górną część deski pokryto miękkim i przyjemnym w dotyku tworzywem.
Producent zajął się także multimediami i zaaplikował do ID.3 12-calowy ekran dotykowy znany już z innych modeli. Ekran jest zintegrowany z nową ramką, w której podświetlono suwaki głośności i temperatury - obsługa tych elementów była często krytykowana.
Przyspieszony lifting Volkswagena ID.3 nie jest szczególnie obszerny, ale dotyka najbardziej palących problemów na jakie cierpiał poprzednik, dlatego ogólna atrakcyjność elektrycznego VW na tle rywali powinna wzrosnąć. Tym bardziej, że będzie to pierwsze auto niemieckiego koncernu, do którego będą montowane samodzielnie stworzone baterie. Ich produkcja odbywa się w szwedzkiej fabryce, a jednostką współpracującą jest w tym przypadku firma Northvolt. Później akumulatory będą produkowane także w podobnych zakładach w Niemczech i Hiszpanii. Dokładne cenniki odświeżonego ID.3 nie zostały podane, ale należy się spodziewać ceny bazowego modelu przekraczającej 200 tys. zł. Wciąż oferowany model mieści się w widełkach 199-254 tysiące złotych w zależności od wersji.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Wariantem pośrednim między Bentleyem Continentalem GT i Speed ma być usportowiony GT S i GTC S.
Mercedes robi wszystko, aby klasa S pozostała liderem swojego segmentu w dziedzinie technologii.
Najnowsze dzieło Bertone udanie nawiązuje do pewnego wizjonerskiego konceptu z 1969 roku.
W północnej Szwecji Mercedes-AMG testuje drugi model z ekskluzywnej serii produktów Mythos.
Po 30 latach z silnikami Audi, Donkervoort wyposażył nowe P24 RS w motor V6 twin turbo Forda.
710 KM z podwójnie doładowanego silnika i unikalny klimat starego Porsche - oto Singer Sorcerer.
Toyota GR Yaris Sébastien Ogier 9x World Champion Edition ma upamiętnić dziewiąty tytuł Ogiera w WRC.
Hybrydyzacja wyszła Lamborghini na dobre - marka notuje kolejny mocny rok z rekordem sprzedażowym.
Jak wyglądałby Veyron zaprojektowany 20 lat później? Prawdopodobnie tak, jak Bugatti F.K.P. Hommage.
Mnogość Cupry na ulicach przestała dziwić. Formentor to najważniejszy jej model.
Odświeżony jakiś czas temu HR-V zna swoje zadanie - sprawdzamy jak idzie mu jego realizacja.
Brabus Rocket 900 powraca w wielkim stylu i w mocno limitowanej serii 30 egzemplarzy.