Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Choć istnieje określona, wąska grupa odbiorców Vitary, brakuje na rynku takich aut.
Suzuki Vitara chyba nigdy nie była, nie jest i najpewniej nie będzie marzeniem… kogokolwiek. To nie jest złe auto, ba - to świetny samochód, ale kierowany do konkretnego klienta, który po prostu szuka sprawdzonych rozwiązań i raczej nie pała gigantyczną miłością do motoryzacji. Żaden petrolhead najpewniej nawet nie odwróci za nim głowy. Czy to wada?
Okazuje się, że na rynku ciągle znaleźć można samochody kierowane do tych, którzy potrzebują mieć funkcjonalne i niezawodne samochody. Zwłaszcza ten drugi aspekt dziś zdaje się być czymś egzotycznym, bo nawet czołowe azjatyckie marki zwyczajnie się ”wyeksploatowały” w kwestii wspomnianej niezawodności. Suzuki podąża jednak swoimi ścieżkami - porzuciło gonitwę za stylem, topowym wyposażeniem i nowinkami technologicznymi na rzecz odpowiednio skrojonego samochodu do… wszystkiego.
Niedawno Vitara - jeden z najlepiej sprzedających się modeli marki - przeszła lifting, który dostrzegą tylko wierni klienci (nie odważymy się użyć zwrotu “pasjonaci marki”). Są to modernizacja, które tylko wznoszą wygodę i intuicję eksploatacji na jeszcze wyższy poziom. Są co prawda archaiczne rozwiązania, takie jak “skakanie” po podmenu komputera pokładowego między zegarami starym (bo nie “klasycznym”) grzybkiem, co jest mało wygodne i czego dokonać można wyłącznie na postoju. Tak właśnie też steruje się częścią systemów bezpieczeństwa, więc jest to tym bardziej irytujące. Podobnie w kwestii chociażby układu śledzącego uważność kierowcy (kamera patrząca na oczy zlokalizowana przy nawiewach centralnych) - jak w każdym innym aucie myli się i wydaje drażniące, najczęściej niesłuszne komendy (rzecz ma się tak samo w sprawie systemu informującego o przekroczenia dozwolonej prędkości). Poza tym jednak archaizm tego auta ma swoje zalety, bo nawet jeśli azjatyckimi autami jeździsz rzadko, to w Suzuki Vitara odnajdziesz się niemal od razu. Wszystko na swoim miejscu, intuicyjnie opisane i banalne w obsłudze.
Styl - cóż. Zarówno w środku, jak i na zewnątrz, próżno szukać eksplozji pomysłów designerów, ale i nie o to w tym samochodzie chodzi. Minęło już wiele lat od przedstawienia tej generacji Vitary po raz pierwszy, ale samochód ciągle wygląda w miarę świeżo. Trudno mówić jednak o tym, by stylistyka decydowała tu o wyborze zakupowym. Suzuki po prostu oferuje sporo miejsca, niezłe wyposażenie standardowe i świetne zawieszenie, które według nas “robi” ten samochód. To, jak plastycznie dostosowuje się swoją charakterystyką do dziur, poprzecznych nierówności i krawężników to temat na medal (spora w tym zasługa “balonu” opony o średnicy 17 cali). Bez udziwnień, nadmiaru elektroniki, po prostu sprawdzony poziom resorowania, który przydaje się w niemal każdej sytuacji. Niemal, bo oczywiście łuki autostradowe pokonywane przy 140 km/h nie są tym, co Vitara uwielbia, ale rzadko kiedy najpewniej będzie napotykała taki styl jazdy. Poza tym jednak podróż tym modelem Suzuki to naprawdę przyjemne doznanie - bez nadmiaru komfortowych udziwnień (żadnych masaży czy wentylacji), ale po prostu odpowiednio wyprofilowany fotel, przyzwoite wyciszenie wnętrza i satysfakcjonujący silnik.
Pod maską testowanego auta znalazła się miękka hybryda. Turbodoładowana jednostka napędowa o pojemności 1.4 oferuje 129 KM, ale tu liczy się przede wszystkim wsparcie silnika elektrycznego z baterią litowo-jonową zlokalizowaną pod fotelem pasażera. Mimo tego, że testowane auto było wyposażone w kolejny poniekąd przyjemny archaizm - manualną przekładnię o sześciu przełożeniach - Vitara odczuwalnie dostała dodatkowego zastrzyku energii dzięki elektrycznemu “boostowi”. Moment obrotowy równy 235 Nm osiągany jest w zakresie 2000-3000 obr./min, więc stosunkowo szybko, bez konieczności “wkręcania” jednostki w wysokie rejestry obrotowe. Jest to zauważalne nawet przy stosunkowo wysokich biegach, kiedy auto mogłoby wymagać redukcji. Sama praca lewarka jest naprawdę OK, a recenzenci, którzy podróżowali modelem sprzed zmian podkreślają, że wybierak pracuje zdecydowanie lepiej niż w wersji sprzed kilku lat.
Na uwagę zasługuje również bardzo sprawny napęd AllGrip, który jest rozwiązaniem bardzo pewnym i podobnie jak wiele innych na pokładzie Vitary - niespotykanym już u żadnego producenta. To jednak pozwala Suzuki być często wybieranym nowym samochodem wśród osób mieszkających w górskich terenach, gdzie drogi często są nieprzejezdne lub zasypane sporą ilością śniegu. Jeśli Fiat Panda 4x4 jest za mały, to Vitara będzie świetnym wyborem.
Samochód w odmianie Elegance (środkowa w palecie) oferuje dokładnie to, co potrzebne do życia z autem na co dzień. Przyzwoity układ multimedialny z dotykowym ekranem, reflektory LED, asystenci jazdy i komplet systemów bezpieczeństwa, aktywny tempomat, podgrzewane fotele, świetny napęd 4x4 z wyborem trybów jazdy. Ekonomiczne auto (średnie spalanie z testu w okolicach 5,5 litra) z wygodnym wnętrzem i niezłym wyposażeniem to wydatek około 130 tys. zł. Jeśli nie poszukujesz czegoś, czego sąsiedzi będą niezdrowo zazdrościć, to może być to jeden z najlepszych wyborów, jakie oferuje rynek.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Wzrost długu i spadek sprzedaży Emiry zmusiły Lotus Cars do zredukowania kolejnych 550 etatów.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.