Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Tesla Plaid dysponuje ogromną mocą, ale niekoniecznie świetnie jeździ. Czy nowy Model S będzie inny?
Wyobraźmy sobie przez chwilę, że problemy jakie globalnie generuje człowiek stojący u steru Tesli nie istnieją, a i tak znajdziemy swoje powody, aby nawet najbardziej usportowione produkty tej marki traktować z dystansem. Model S Plaid jak i modele 3 i Y z dopiskiem Performance może i mają nieziemskie przyspieszenia, ale ich układ kierowniczy, zawieszenie i hamulce nie mają tej jakości co europejska czołówka, przez co są dosyć jednowymiarowe. Nie mają też zdolności utrzymania osiągów na najwyższym poziomie przez kilka szybkich okrążeń.
Z czasem jednak Tesla robi postępy także na polu prowadzenia, a kolejny lifting istniejących modeli jest już w zaawansowanej fazie przygotowań. Ostatnio na Nürburgringu pojawiły się prototypy zarówno Modelu Y Performance jak i Modelu S Plaid. Ciekawe, że Model S w ogóle doczeka się kolejnej modernizacji. Samochód ten jest nieprzerwanie na rynku od prawie 13 lat i cały czas trzyma się pierwotnej koncepcji, zatem Tesla na pewno już ma w zanadrzu jego następcę.
Jednak póki co nowy Plaid zachowa dobrze znaną sylwetkę i design, zmienią się jedynie przód i tył jako najbardziej oczywiste obszary podlegające liftingowi. Przez kamuflaż nie widać szczegółów, ale pod zderzakiem wyraźnie widać zarys splittera, a w samym zderzaku dość spory (jak na EV) wlot powietrza. Z tyłu widać bardziej agresywną aerodynamikę, w tym głęboko sięgający dyfuzor i małą lotkę na krawędzi bagażnika. Brakuje aktywnego skrzydła, które widzieliśmy w niesławnych, poszerzanych prototypach sprzed kilku lat.
Praktycznie nic nie wiemy na temat ewentualnych zmian w napędzie. Model S Plaid cierpi raczej na nadmiar, a nie niedobór mocy, skoro jego 3 motory generują łącznie 1020 KM, a przyspieszenie do 60 mph (96 km/h) trwa poniżej 2 sekund. Jeśli moglibyśmy wnieść jakieś uwagi, nie chcielibyśmy kolejnych koni mechanicznych, a bardziej dopracowanego podwozia. Niedawno Porsche Taycan Turbo GT ustawił poprzeczkę w dziedzinie kompozycji układu jezdnego wśród dużych EV, gdzie tak mocne, ale i ciężkie auta, zwykle wypadają słabo. Debiut odświeżonej Tesli Plaid MY26 powinien mieć miejsce przed końcem roku, ale nie wiadomo jak będzie wyglądała jej dostępność na poszczególnych rynkach.
Jeśli chodzi o Model Y, z całą pewnością jest to wyczekiwana wersja Performance, czyli najmocniejsza w gamie. Prawdopodobnie samochód ten otrzyma identyczne podzespoły jak niedawno zaprezentowana Tesla Model 3 Performance, jedynie z niewielkim dostosowaniem do większej masy i wyższej bryły. Dwa silniki elektryczne, po jednym na oś, powinny generować w okolicach 465 KM. Taki zestaw napędowy plasowałby Model Y gdzieś pomiędzy Macanem 4, a Macanem 4S.
Podobnie jak Model 3 Performance, poliftowy Model Y Performance powinien dostać dedykowane ulepszenia układu jezdnego jak adaptacyjne amortyzatory, sztywniejsze sprężyny, wzmocnione stabilizatory i tuleje zawieszenia oraz zaktualizowany Track Mode optymalizujący pracę wszystkich podzespołów napędowych pod kątem użytku na torze. Czy z tej mieszanki wyjdzie Model Y, który dynamicznie będzie mógł stanąć w jednej linii z Porsche Macan, dowiemy się z czasem.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Wzrost długu i spadek sprzedaży Emiry zmusiły Lotus Cars do zredukowania kolejnych 550 etatów.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.