Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Kalendarz Pirelli 2026 „Elements” Sundsbø to filmowa opowieść o żywiołach, naturze i emocjach redefiniujących „The Cal”.
Cztery żywioły. Kalendarz Pirelli 2026 to wizualna opowieść o sile natury i emocjach, które definiują człowieka. Sølve Sundsbø tworzy najbardziej zmysłową i filmową odsłonę „The Cal" ostatnich lat.
Pirelli znów udowadnia, że kalendarz może być czymś więcej niż kolekcjonerskim obiektem pożądania. Może być manifestem, rozmową o kulturze i emocjach, wizualną kroniką współczesności. W 2026 r. tę rolę przejmuje norweski fotograf i reżyser Sølve Sundsbø – jeden z najbardziej wizjonerskich twórców obrazu naszych czasów. Jego „Elements” to 52. odsłona legendarnego „The Cal”, zaprezentowana w praskim Municipal House, w której autor łączy świat natury, nowoczesną technologię i głęboko humanistyczną refleksję. Motyw przewodni jest pozornie klasyczny – cztery żywioły: ziemia, woda, powietrze, ogień. Sundsbø wychodzi jednak poza proste skojarzenia. W jego interpretacji pojawiają się także bardziej abstrakcyjne siły: światło, energia, eter. Elementy, które od tysięcy lat kształtują naszą wyobraźnię, tutaj zyskują współczesny, emocjonalny wymiar. „Nie chciałem, żeby ten projekt był zbyt oczywisty” – tłumaczy fotograf. „Chodzi o instynkty i stany ducha. O pragnienie wolności, ciekawość, pasję, relację z czasem i przestrzenią. Chciałem uchwycić to, co uruchamia w nas natura”.

Realizacja kalendarza rozpoczęła się w kwietniu na plażach Norfolk i w krajobrazach Essex. Sundsbø nie chciał jednak operować wyłącznie „prawdziwą naturą”. W studiach w Londynie i Nowym Jorku stworzył hybrydowy świat: pejzaże uchwycone w plenerze wyświetlał na gigantycznych ekranach LED, budując atmosferę pomiędzy realnością a kreacją. Na ich tle pojawiały się bohaterki projektu – każda interpretująca konkretny żywioł i wchodząca z nim w emocjonalny dialog.
To właśnie wybór bohaterek stanowi jeden z najmocniejszych akcentów „Elements”. Sundsbø zaprosił do współpracy jedenaście kobiet kina, mody, sportu i muzyki. Wszystkie są ikonami – nie tylko swojego zawodu, ale także dojrzałości, siły i autentyczności. Wśród nich Tilda Swinton, opalizująca między światłem a cieniem niczym postać z innego wymiaru. FKA twigs, która poprosiła o kontakt z żywiołem ziemi i została dosłownie „zanurzona w piasku”. Gwendoline Christie, monumentalna jak powietrze w ruchu. Isabella Rossellini, której doświadczenie i magnetyzm tworzą niemal teatralną obecność. A obok nich Venus Williams, Irina Shayk, Eva Herzigová, Du Juan, Susie Cave, Luisa Ranieri oraz Adria Arjona.

Każdy portret jest mininarracją – fotograficzną i emocjonalną. Sundsbø nie tworzył jedynie estetycznych kadrów. Dzięki bliskiej współpracy ze stylistami, charakteryzatorami i operatorami kamery budował małe światy podporządkowane czystemu doświadczeniu żywiołu. Wodę pokazywał w ruchu, jako materię oporną i wymagającą. Ogień – jako energię filmowaną wcześniej i bezpiecznie wyświetlaną na ekranach, tak aby bohaterki mogły poczuć jego siłę, nie ryzykując. Ziemia stawała się materią, w której ciało znajduje zakorzenienie. Powietrze – ruchem, lekkością, rozmyciem.
Technologiczna precyzja, tak charakterystyczna dla Sundsbø, idzie tu w parze z intuicją i dialogiem z bohaterkami. Fotograf nie ukrywa, że „Elements” to projekt zbudowany na zaufaniu. Zaufaniu do jego stałych współpracowników – stylisty Jerry’ego Stafforda, operatora Benoît Delhomme’a czy scenografa Robbiego Doiga – ale też do modelek i aktorek, które pozwoliły się poprowadzić w stronę interpretacji często dalekich od ich dotychczasowego wizerunku. Ważne było, by każda z nich czuła się częścią własnego żywiołu, a nie jedynie elementem scenografii.

Choć „The Cal” od lat pełni funkcję kulturowego barometru, tegoroczna edycja w szczególny sposób wraca do korzeni – do pytań o naturę piękna i pierwotną relację człowieka z otaczającym go światem. To kalendarz, który nie koncentruje się na ciele, tylko skupia się na sile obecności. W świecie, który pędzi szybciej niż kiedykolwiek, Sundsbø proponuje chwilę zatrzymania: spojrzenie na żywioły nie jak na dekorację, tylko jak na metafory naszego życia.
„Elements” wpisuje się też w długą historię Pirelli, która od 1964 r. buduje własny wizualny mit, zapraszając do współpracy najwybitniejszych fotografów – od Roberta Freemana i Helmuta Newtona, przez Annie Leibovitz i Petera Lindbergha, aż po Bryana Adamsa i Emmę Summerton. Każda dekada przynosiła inne spojrzenie na kobiecość, ciało i kulturę. Projekt Sundsbø jest naturalnym ciągiem dalszym tej opowieści: mniej dosłownym, bardziej introspektywnym, ale równie odważnym.

W efekcie powstał projekt jednocześnie zmysłowy, techniczny i niemal duchowy. Kalendarz, który nie tylko trafia na ściany kolekcjonerów, lecz także otwiera rozmowę o tym, co nieuchwytne. O świetle, energii, pragnieniach i instynktach, które nadają rytm codzienności. „Elements” to nie tylko hołd dla natury – to hołd dla wnętrza człowieka.
W 2026 r. „The Cal” znów redefiniuje swoje znaczenie. Zamiast być jedynie ikoną popkultury, staje się ikoną refleksji. I to właśnie czyni go jednym z najważniejszych kalendarzy ostatnich lat – takim, do którego będzie się wracać nie tylko dla zdjęć, ale i dla pytań, które zostawia w głowie odbiorcy.
Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Na 25-lecie istnienia dywizji R Volkswagen chce wygrać prestiżowy wyścig Nürburgring 24h.
Brytyjska interpretacja luksusu to między innymi eleganckie detale i niespotykana jakość dźwięku.
McLaren ma wyścigi w DNA - od 2027 roku będzie to jedyny producent obecny w IndyCar, F1 i WEC.
Cadillac po raz pierwszy przekłada obecność w F1 na model drogowy i prezentuje CT5-V Blackwing F1.
Purosangue z pakietem Handling z miejsca kandyduje do miana najlepiej jeżdżącego SUV-a na rynku.
Volkswagen głęboko wierzy, że nowe ID.Polo zmieni zasady gry na rynku aut miejskich.
Caterham już nie rywalizuje w F1, ale podczas GP Miami przypomni o sobie kibicom nietypową premierą.
Po tej transakcji Bugatti Rimac przestanie być podmiotem zależnym Volkswagen Group.
Hybrydowy Super SUV Lamborghini pochodzi z działu Ad Personam i jest limitowany tylko do 630 sztuk.
Porsche Cayenne Coupé Electric to mariaż modnej sportowej sylwetki z mocnym bezemisyjnym napędem.
Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Najmocniejszy seryjny Morgan w historii zyskał 408 KM i osiągi godne supersamochodów.