To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.
Częściej w sieci spotkacie nick Foto Produkcja, ale jego zdjęcia najpewniej zapadły Wam w pamięć bardziej niż nazwisko czy nazwa profilu. Fotografie Sebastiana znalazły się m.in. w oficjalnych social mediach marki Koenigsegg.

Fotografuje od blisko dekady, a jego zdjęcia z pewnością mogliście zobaczyć co najmniej kilka razy w motoryzacyjnych social mediach. I to nie tylko polskich. „Początkowo uwieczniałem niemal wszystko. Bardzo podobał mi się street art i przekazywanie emocji przez zdjęcia. Motoryzacja to naprawdę duża część mojego życia, sam byłem zawodnikiem sportów motocyklowych, zanim zająłem się fotografią bardziej na serio” – wspomina w rozmowie z nami Sebastian Stach.
Po czym dodaje: „Pamiętam pierwszy poważny samochód, który stanął przed moim obiektywem na sesji »oko w oko«. Było to BMW M4. Tak powstała moja własna historia, którą kontynuuję pod pseudonimem Foto Produkcja”.

„Fotografia motoryzacyjna to lwia część mojej pracy, ale nie zamykam się szczelnie w tej specjalizacji. Lubię nietypowe zlecenia lifestylowe dla brandów odzieżowych, wykonuję też zdjęcia związane ze sportami walki, którymi bardzo się interesuję. Lubię też muzykę, bez której nie czułbym flow podczas wykonywania zdjęć, jak i późniejszej postprodukcji. Uwielbiam również podróże, zawsze mam wtedy ze sobą aparat. Na wyjazdach fotografuję żonę i same miejsca, ale też ustawiam się na sesje typowo motoryzacyjne” – odpowiada, kiedy pytamy go o zakres jego prac i czas wolny.

Czy Sebastian ma jakieś ulubione własne prace fotograficzne? „Myślę, że kamieniem milowym w mojej karierze za obiektywem bez wątpienia była sesja Koenigsegga Jesko Attack, którego z osobnych zdjęć Czytelnicy EVO znają z materiału okładkowego 12. wydania. W końcu hiperauto chyba zawsze znajduje się na bucket list wszystkich motoryzacyjnych fotografów. Każdy pojazd tego typu przed obiektywem to mieszanka stresu i wielkiego podekscytowania. Szum medialny, który wywołały te zdjęcia, przerodził się następnie w zainteresowanie tematem samej marki. Koenigsegg opublikował część fotografii w swoich social mediach. Duma!” – dodaje nasz rozmówca.
„Kolejną istotną pracą w moim CV była sesja zdjęciowa ikonicznego Forda GT na ulicach Bangkoku. To było coś niesamowitego! Dzięki właścicielowi mogłem eksplorować ulice stolicy Tajlandii w samochodzie marzeń, a dodatkowo dostałem zaproszenie do salonu Koenigsegga w Bangkoku na premierę modelu Gemera.
Trzecią pracą, z którą wiąże się mnóstwo wspomnień – mógłbym pewnie napisać o tym dobrą książkę – były zimowe zdjęcia Lamborghini Huracána Performante. To była próba charakteru w ekstremalnych warunkach pogodowych. Wydarzyło się wówczas dosłownie wszystko, ale efekt chyba wynagrodził wszelkie starania” – opisuje podekscytowany Stach.
Czy wcześniej miał jakiekolwiek doświadczenia z fotografią motoryzacyjną? „Jestem klasycznym samoukiem. Dlatego tym bardziej doceniam to, dokąd dotarłem, i jestem wdzięczny każdej napotkanej osobie, dzięki której mogę realizować kolejne wyjątkowe sesje zdjęciowe. Wypracowałem specyficzny własny styl metodą prób i błędów. Lubię prostotę i jakość, co chyba widać w moich pracach” – przyznaje szczerze fotograf.

Pytamy go również o cele na najbliższy czas. „Jednym z marzeń, które chcę zrealizować, to organizacja eventu dla początkujących fotografów branży automotive. Coś, co pomoże na starcie tej pięknej przygody, pozwoli młodym adeptom rozbudować własne portfolio – takie coś, w czym sam chętnie uczestniczyłbym na początku swojej drogi. Poza tym planuję wybrać się na kultowy festiwal w brytyjskim Goodwood oraz poczuć legendarny klimat Daikoku w Japonii” – Sebastian Stach wylicza pozycje z listy swoich planów.

Zbliżając się do końca naszego spotkania z twórcą, prosimy go o garść statystyk związanych z jego pracą. „Trudno mi oszacować liczbę zrealizowanych sesji. Z pewnością będzie to ponad 300 tys. gotowych fotografii. Początkowo – rzecz jasna – nie było mowy o zleceniach komercyjnych. Postawiłem na rozbudowę portfolio zdjęciami samochodów moich znajomych, a prace zarobkowe w końcu przyszły same. Uparcie dążyłem do wytyczonego sobie celu. Obecnie 80 proc. zleceń to realizacje klienckie, a pozostałą część stanowią zdjęcia ze znajomymi, lifestyle i po prostu zabawa z aparatem” – podaje dość konkretny podział.

Na zakończenie klasycznie prosimy o przytoczenie kilku pamiętnych scen. „Tu ciągle coś się dzieje, nie ma co skupiać się na konkretnych zdarzeniach! Zabawne sytuacje są notorycznym elementem tej gry, ale innej pracy sobie zwyczajnie nie wyobrażam” – podsumowuje Sebastian Stach.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.
"From gentelmen driver to racer" - Czy jazda wyścigowa jest zarezerwowana wyłącznie dla zawodowców?
26–28 czerwca Cisna już po raz siódmy stanie się miejscem, w którym Bieszczady obudzą się głośniej niż zwykle.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
BMW ubrało technologię napędową nowej generacji Neue Klasse w koncepcyjne ciuchy w stylu M.
Tak jak kiedyś Sally, Porsche i Pixar odwzorowali trzy kultowe postacie z serii filmów Toy Story.
Ikona Ameryki będzie oferowana w Europie. Stellantis zbiera zamówienia na nowego Dodge’a Chargera.
Q7 w swoim trzecim wcieleniu zachował kluczowe dla modelu wartości, w tym silniki diesla.
Legendarna linia modeli GTi Peugeota zyska kontynuację w postaci elektrycznego hot hatcha E-208.
Nuvolari to nieformalny następca R8, choć zbudowano go od podstaw z użyciem nowych technologii.
Lotus Eletre zyskał napęd hybrydowy, który ma pobudzić zainteresowanie tym modelem w Europie.
Popularność xDrive wśród klientów w końcu zmusiła BMW M do stworzenia M2 z napędem na cztery koła.