Bolid Oracle Red Bull Racing, pamiątki Ayrtona Senny i Maxa Verstappena oraz wyjątkowe zegarki.
Jeszcze do niedawna Range Rover Sport był tańszym, mniejszym bratem “dużego” modelu. Pora na zmiany.
Nowy Sport obecny jest na rynku już trzeci rok i nawet po ulicach widać, że klientom naprawdę się spodobał. Wydoroślał, nabrał charakteru, jednocześnie idąc ramię w ramię z “dużym” Range Roverem, ale nie wchodząc sobie w drogę. Co prawda nazwa Sport nieustannie w regularnych modelach niewiele ma sensu, ale uznajmy, że po prostu oznacza biznesmena przy aktywnej sobocie - ciągle elegancki, ale luźniej ubrany, bardziej gibko truchtający po parku, słowem - wygodniejszy i mniej oficjalny niż na co dzień.
Design to naprawdę mocny atrybut Range Rovera Sport. Nabrał więcej prezencji, od razu kojarzy się z konkretnym modelem, ale równocześnie można go swobodnie odróżnić od większej wersji. “Wielkość” to jednocześnie kwestie względne. Nowy Sport może rzecz jasna “siedzieć” na pneumatycznym zawieszeniu, o czterech poziomach wysokości. Te najwyższe czynią z niego bardzo pokaźnego offroadowca, tryby szosowe z kolei czynią nadwozie smuklejszym i nastawionym na przecinanie powietrza na autostradzie. Jest też tryb ułatwiający wsiadanie. Pomiędzy skrajnymi ustawieniami zawieszenia jest więc aż 11,5 cm różnicy - robi wrażenie!
Range Rover to także dzielne auto poza utwardzonym szlakiem. Oferuje ok. 90 cm głębokości brodzenia oraz sporo wsparcia technicznego i elektronicznego w offroadzie. Co prawda trudno wyobrazić sobie taplanie w błocie po klamki tego luksusowego przecież SUV-a, ale dobrze wiedzieć, że można. Przy ewentualnej chęci zjechania do lasu czy na polne drogi, warto pamiętać, jakie ogumienie mamy na kołach - Range Rover Sport to minimum 20-calowe obręcze, choć złotym środkiem wydają się 21-calowe - takie jak w aucie na zdjęciach. Świetnie łączą niezły wygląd z optymalnym komfortem wynikającym z odpowiedniego profilu opony. Co ciekawe, do każdej wersji Sporta można zamówić także 22- a nawet 23-calowe felgi!
Kontrowersje mogą budzić detale nadwozia. Kilka atrap wlotów powietrza to tani zabieg stylistyczny znany od lat, u wielu producentów, ale w Range Roverze trochę razi. Rzeczą gustu pozostają też wysuwane klamki - sprawnie działające, wysuwające się kiedy należy, ale po latach, zwłaszcza zimą, mogą sprawiać problemy - wyglądają efektownie, ale chyba wolelibyśmy klasyczne rozwiązanie. Układ wydechowy - prawdziwe rury, schowane jednak za zderzakiem, czyli stara szkoła, tak jak trzeba - bez emanowania czymś na siłę, ale i w zgodzie z linią stylistyczną - Range Rover z krwi i kości.

Poza tym to po prostu arcywygodny, luksusowy SUV, który umożliwia m.in. opuszczenie auta na pneumatyce guzikiem z bagażnika (aby łatwiej wrzucało się walizki) czy zaprogramowanie niskiego położenia zawieszenia przy wsiadaniu do auta. Sam bagażnik jest olbrzymi (w zależności od sposobu mierzenia, nawet ponad 800 litrów) i ma mnóstwo półek, siatek, haczyków i organizerów. Przydatne w odległej delegacji czy przy rodzinnym wyjeździe. Z kolei w przypadku ciągnięcia przyczepy (ze sportowym autem, koniem, czy po prostu kempingowej) przydadzą się dwie rzeczy - po pierwsze to sam hak, elektrycznie wysuwany, który bez problemu uciągnie 3,5 tony, a po drugie guzik, który “miga” wszystkimi światłami auta dookoła (wraz z awaryjnymi, stopu i cofania), aby po podpięciu elektryki przyczepy sprawdzić, czy w niej również wszystko komunikujemy innym uczestnikom drogi jak należy.
Oczywiście w Range Roverze Sport możecie zamówić niemal wszystko - wentylację każdego fotela, czterostrefową klimatyzację, otwierane okno panoramiczne, mnóstwo przeszyć wedle preferencji, wykończenie we włóknie węglowym, dodatkowe systemy bezpieczeństwa, rozszerzone warianty zestawu audio, można wymieniać i wymieniać, a rachunek rośnie. Prawda jest jednak taka, że auto takie jak prezentowane to złoty środek - skonfigurowane w zasadzie tak, jak widzielibyśmy redakcyjne auto. Z hakiem holowniczym, czarnym głębokim lakierem, 21-calowymi obręczami, rozszerzonym pakietem skórzanym, wentylacją foteli i ogrzewaniem kierownicy, odsuwaną panoramą i… to w zasadzie tyle z opcji. Wszystko co potrzeba w odmianie SE (druga po podstawowej S) jest w zasadzie w standardzie - nagłośnienie Meridian, elektryczne fotele przednie (regulowane w aż 20 kierunkach) i tylne wraz z ogrzewaniem plus morze systemów i udogodnień, które posiada już każdy Range Rover Sport. W testowanym aucie zabrakło tak naprawdę wyłącznie dociągu drzwi - rzadko kiedy docenia się to w samochodzie, ale przy tak potężnym aucie i ciężkich “wrotach” - naprawdę się przydaje.

Tu ponadto pod maską znalazł się trzylidrowy diesel o mocy 300 KM (standardowy ma 250 KM). To naprawdę złoty środek pomiędzy więcej niż satysfakcjonującą dynamiką (6,6 s do setki), a rewelacyjnymi wynikami zużycia paliwa (średnio z testu na ponad 700 km - 8,5 litra oleju napędowego). Na co dzień - perfekcyjny zestaw. W manewrowaniu pomaga skrętna tylna oś, do osiągów i spalania nie można mieć zastrzeżeń, zadowala też świetna widoczność, cisza w kabinie, jakość wykonania i komfort podróżowania.
Czy to jeden z najlepszych luksusowych SUV-ów na rynku? Biorąc pod uwagę design, jakość wykonania i poważanie marki, to najpewniej tak. Sporta można mieć “już” za 460 tys. zł - w dobie kosmicznych cen za wszystko, jazda nowym Range Roverem w tych pieniądzach wydaje się nie najgorszą opcją, zwłaszcza, że standardowe wyposażenie w aucie tej marki to oczywiście znacznie wyższy poziom niż nawet w BMW X5. Testowany samochód to rachunek na 555 tys. zł i właśnie taką kwotę musicie przyszykować, aby wyjechać optymalnie spersonalizowanym pod siebie Range Roverem Sportem z salonu.
Bolid Oracle Red Bull Racing, pamiątki Ayrtona Senny i Maxa Verstappena oraz wyjątkowe zegarki.
Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Jeśli właśnie kupiłeś Aston Martina Valhallę, Breitling ma dla ciebie ofertę nie do odrzucenia.
Fastline Track Experience Sevilla 2026 na Circuito de Sevilla. SAVE THE DATE: 16 i 17 listopada.
Poznaj kolekcję OCHNIK na jesień–zimę 2026/2027. Skórzane kurtki, masywne półbuty inspirowane off-roadem i miejską modą.
Mercedes-AMG wykorzystał autorską platformę i technologię, aby stworzyć elektrycznego super-SUV-a.
Po prawie dekadzie zobaczyliśmy rakietowy prototyp Tesli Roadster, ale produkcja ruszy za 2 lata.
Koncept Mission S zapowiada supersamochód Porsche, który wkrótce zagości w gamie obok kultowego 911.
To niepozorne i dyskretne BMW potrafi wytrzymać ostrzał z broni i wydostać się ze strefy zagrożenia.
Hiszpańska marka rozszerza współpracę z ABT na segment EV. Na pierwszy ogień poszła Cupra Raval.
Historia zatacza koło. Citroën po raz drugi chce zrewolucjonizować rynek tanim, miejskim 2CV.
Przy okazji prezentacji nowych technologii napędu Peugeot wspomina dwa historyczne, sportowe modele.
W 55. rocznicę debiutu pierwszego A310 Alpine odsłania koncept nowoczesnej interpretacji tego auta.
Tym jednym konceptem Alfa Romeo pokazuje co chce sobą reprezentować w następnych kilku latach.