Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Włoska stajnia opublikowała nazwę i pierwsze zdjęcia elementów wnętrza nowego Ferrari na prąd.
Ferrari oficjalnie odsłoniło szczegóły dotyczące swojego pierwszego w pełni elektrycznego modelu, który otrzymał nazwę Luce. Nazwa ta, oznaczająca po włosku „światło”, odnosi się zarówno do estetyki pojazdu, jak i potocznego określenia elektryczności we Włoszech. Projekt jest owocem wieloletniej współpracy z firmą projektową LoveFrom, założoną przez Jony’ego Ive’a i Marca Newsona. To historyczny moment dla marki z Maranello, która wkracza w erę napędów w pełni elektrycznych.
Wnętrze Ferrari Luce znacząco różni się od dotychczasowych modeli włoskiego producenta, stawiając na minimalizm i szlachetne materiały. Dominują tu szczotkowane aluminium oraz szkło Gorilla Glass, co nadaje kabinie nowoczesny, niemal futurystyczny charakter. Projektanci zrezygnowali z krzykliwych ozdobników na rzecz czystych linii i funkcjonalności. Całość sprawia wrażenie luksusowego produktu, w którym technologia jest dyskretnie ukryta.
Kierownica nowego modelu to hołd dla klasyki połączony z nowoczesną inżynierią materiałową. Wykonano ją z jednego bloku kutego aluminium, co pozwoliło zredukować jej masę o niemal pół kilograma w stosunku do standardowych rozwiązań. Inspiracją były legendarne, trójramienne kierownice Nardi montowane w historycznych modelach Ferrari z lat 50. i 60. Co istotne, Ferrari zdecydowało się na powrót do fizycznych przycisków i pokręteł.
Jednym z najbardziej innowacyjnych elementów jest hybrydowy interfejs użytkownika, łączący mechanikę z cyfrowym obrazem. Centralny zegar posiada klasyczne, fizyczne wskazówki, pod którymi umieszczono ekran typu e-ink. Dzięki temu tło zegara może dynamicznie zmieniać się w chronometr lub kompas, zachowując przy tym elegancję tradycyjnego rzemiosła. To unikalne rozwiązanie odróżnia Ferrari od innych producentów aut elektrycznych.

Konsola środkowa została zaprojektowana jako modułowy element, który dopasowuje się do potrzeb pasażerów. Cały panel sterowania można przesuwać i obracać, co zwiększa ergonomię i komfort użytkowania. Materiały użyte do jej wykończenia są przyjemne w dotyku i odporne na ślady użytkowania. Taka elastyczność w projektowaniu wnętrza jest nowością w gamie modelowej marki.
Kluczyk do modelu Luce to małe dzieło sztuki w formie charakterystycznego, żółtego emblematu Ferrari. Po wejściu do auta umieszcza się go w specjalnym, magnetycznym gnieździe na konsoli głównej, co widzieliśmy już chociażby w nowym Ferrari Amalfi. W tym momencie tło e-ink pod logo zmienia kolor na czarny, a samochód sygnalizuje gotowość do jazdy. Jest to rytuał, który ma zastąpić emocje towarzyszące dotąd odpalaniu silnika spalinowego.
Pod względem technicznym Ferrari Luce będzie czterodrzwiowym modelem typu Gran Turismo, oferującym miejsce dla czterech osób. Samochód zostanie oparty na architekturze 800V, co pozwoli na niezwykle szybkie ładowanie baterii o pojemności 122 kWh. Szacowany zasięg pojazdu ma wynosić około 530 kilometrów na jednym ładowaniu. Inżynierowie zadbali, aby wysoka masa akumulatorów nie wpłynęła negatywnie na legendarne właściwości jezdne.

Współpraca z LoveFrom pozwoliła Ferrari na nowo zdefiniować pojęcie luksusu w świecie motoryzacji. Jony Ive przeniósł do Maranello filozofię projektowania znaną z najpopularniejszych produktów elektronicznych świata. Połączenie włoskiej pasji do wyścigów z brytyjskim podejściem do designu zaowocowało unikalnym stylem. Luce nie próbuje naśladować aut spalinowych, lecz tworzy zupełnie nową kategorię.
Oficjalna premiera rynkowa oraz pełna prezentacja sylwetki Ferrari Luce odbędzie się w maju 2026 roku. Do tego czasu producent planuje dalsze testy prototypów, aby dopracować każdy detal technologiczny. Fani marki z niecierpliwością czekają, jak elektryczny napęd poradzi sobie z dziedzictwem legendarnego dźwięku silników V12. Luce ma być dowodem na to, że emocje w Ferrari nie zależą wyłącznie od paliwa.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Barwy bolidów Cadillaka pokazano z iście amerykańskim rozmachem - podczas half-time show Super Bowl.
Włoska stajnia opublikowała nazwę i pierwsze zdjęcia elementów wnętrza nowego Ferrari na prąd.
Premierę pierwszego małego EV z nowej rodziny koncernu Volkswagena wyznaczono na marzec 2026.
Artura Spider MCL39 Championship Edition to jeżdżący pomnik dla osiągnięć McLarena w sezonie 2025.
Dział Q by Aston Martin stworzył unikalnego Vanquisha Volante przeznaczonego na aukcję charytatywną.
Jak udowadnia Bentley na FAT Ice Race, Bentayga kryje w sobie spory potencjał terenowo-wyprawowy.
Wariantem pośrednim między Bentleyem Continentalem GT i Speed ma być usportowiony GT S i GTC S.
Mercedes robi wszystko, aby klasa S pozostała liderem swojego segmentu w dziedzinie technologii.
Najnowsze dzieło Bertone udanie nawiązuje do pewnego wizjonerskiego konceptu z 1969 roku.
W północnej Szwecji Mercedes-AMG testuje drugi model z ekskluzywnej serii produktów Mythos.
Po 30 latach z silnikami Audi, Donkervoort wyposażył nowe P24 RS w motor V6 twin turbo Forda.
710 KM z podwójnie doładowanego silnika i unikalny klimat starego Porsche - oto Singer Sorcerer.