Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Tesla Plaid ponownie jest najszybszym samochodem seryjnym z napędem elektrycznym na Nürburgringu.
3 lata po pobiciu przez Teslę Model S Plaid rekordu aut seryjnych na torze Nürburgring, amerykański producent dokonał tego raz jeszcze, spychając na drugie miejsce Porsche Taycan Turbo S. Dzięki nowemu pakietowi Track Package udało się zejść z czasem do poziomu 7:25.231 na pętli liczącej 20,8 km. Pakiet kosztujący w USA 20 000 dolarów nie jest jeszcze dostępny w Polsce, ale normalny Model S Plaid kosztuje w naszym kraju niecałe 633 tys. zł.
Tesla po poprawkach pobiła czas Porsche o 8 sekund, a swoją odmianę podstawową aż o 10 sekund. Jak zawsze w przypadku bicia rekordów aut produkcyjnych, producenci mają obowiązek wprowadzenia pewnych modyfikacji. Standardem jest klatka bezpieczeństwa, sportowy fotel kubełkowy i uprząż zamiast typowych pasów bezpieczeństwa - wszystkie te elementy widać na nagraniu z przejazdu. Czasami jednak producenci wprowadzają niewielkie zmiany także w innych obszarach - w tym przypadku mocno przyciemnione szyby i negatywne pochylenie kół sugerują, że coś jest na rzeczy… Mimo imponującego wyniku już krążą plotki, że ten rekord zapewne nie utrzyma się zbyt długo.
W Stanach Track Package będzie dostępny od lata tego roku. W miejsce standardowych dla Plaida 21-calowych felg Tesla zamontuje 20-calowe lekkie felgi z kutego aluminium z oponami Goodyear Supercar 3R (285 mm przód, 305 mm tył). Bardziej potrzebne zmiany są za felgami - to nowy zestaw karbonowo-ceramicznych hamulców z tarczami 410 mm (przód) i 6-tłoczkowymi zaciskami z przodu i 4-tłoczkowymi z tyłu. Ta poprawka ma dostosować siłę hamowania Tesli do zwiększonych możliwości jej napędu. Nowy zestaw hamulcowy pojawi się także jako osobna od Track Package opcja w konfiguratorze. Jej wybór do standardowego Plaida także podnosi limiter prędkości z 280 do 322 km/h.
Mniej więcej rok temu Tesla wypuściła zdalną aktualizację nazwaną Track Mode. W ramach tej aktualizacji wgrano nowe oprogramowanie do systemu zarządzania temperaturą baterii, które miało poprawić chłodzenie baterii w celu utrzymania maksymalnych osiągów auta na dłuższym dystansie. Istnieje także system chłodzenia po zakończeniu jazdy, który pomaga szybciej zredukować temperaturę akumulatorów przed następną sesją. Wstępne przygotowanie baterii zaczyna się w momencie wybrania trybu Track, aby jak najszybciej kierowca mógł skorzystać z pełnej mocy trzech silników wynoszącej 1020 KM. Po zmianach miała się poprawić także temperatura hamulców ciernych, bo zwiększono rolę hamowania odzyskowego w całym procesie.
Track Mode odblokowuje również bardziej agresywne wektorowanie momentu obrotowego pomiędzy trzema silnikami Plaida, lepszą reakcję na pedał gazu, nowe ustawienia adaptacyjnych amortyzatorów, wskaźniki osiągów na desce rozdzielczej oraz możliwość tworzenia własnych ustawień kontroli trakcji, rozdziału mocy i zawieszenia.
Moc maksymalna modelu Plaid wynosi 1020 KM, a dostarczają ją trzy silniki z innowacyjną, karbonową obudową rotoru. W tym wydaniu silniki nie są tak mocne, ale inżynierowie zapewniają, że każdy z nich może rozwijać do 400 KM jeśli technologia baterii na to pozwala. Deklarowany czas sprintu od 0 do 60 mph (0-96 km/h) to zaledwie 1,99 s, ćwierć mili w 9,23 s z prędkością końcową 250 km/h, a prędkość maksymalna wynosi 320 km/h (ogranicznik na 280 km/h). Tesla nawet nie stała obok pojęcia “lekkość”, ale z masą 2160 kg jest i tak około 200 kg lżejsza niż największy konkurent - Porsche Taycan Turbo S.
Poprawiono moc ładowania do 250 kW - to pełen zakres możliwości najnowszych Superchargerów V3 i o 25 kW lepsza wartość mocy ładowania niż w dotychczasowych Teslach S i X.
Plaid jest wyposażony w system wektorowania momentu obrotowego, co powinno pomagać zniwelować sporą masę auta. Standardem jest nowe zawieszenie pneumatyczne z możliwością adaptacji. Znacznie poprawiono układ gospodarowania energią cieplną, gdzie pompa ciepła lepiej radzi sobie z chłodną aurą, a chłodnica jest dwa razy większa niż w poprzednich Teslach. To ma zapewnić powtarzalność osiągów przy wielokrotnych dynamicznych startach i ogólnie przy szybkiej jeździe. To cecha, którą również Porsche zapewnia przy swoim elektrycznym flagowcu.
Częścią liftingu z 2021 roku przeprowadzonego przy okazji modelu Plaid była całkowita zmiana wyglądu wnętrza. Portretowy ekran centralny zniknął na rzecz horyzontalnego o tej samej przekątnej 17 cali. W odróżnieniu od Modelu 3 tutaj kierowca ma przed oczami kolejny ekran o przekątnej 12,3 cala, a z tyłu jest jeszcze jeden służący do celów rozrywkowych dla pasażerów. Kontrowersyjną nowością jest samolotowy wolant zamiast kierownicy, a krytyka spadła też na brak wzmocnienia foteli, choć w nowym modelu fotele mają perforację poprawiającą trzymanie ciała. W modelu Long Range drewniane wstawki ustąpiły karbonowym.

Wygląd zewnętrzny modelu Plaid jest identyczny jak w przypadku modelu Long Range, z niewielkimi poprawkami wprowadzonymi do przedniego i tylnego zderzaka w celu poprawy chłodzenia. Tak naprawdę jedynym sposobem na odróżnienie Plaida od Long Range są czerwone zaciski hamulcowe i oznaczenie Plaid. 19-calowe, aerodynamiczne felgi należą do wyposażenia standardowego, jednak 21-calowe „Arachnid” mogą być zamontowane za dopłatą. Współczynnik oporu powietrza został poprawiony w stosunku do poprzedniego modelu, a imponujący wynik 0,208 przewyższa nawet super-efektywnego Taycana.
W tej chwili Tesla Model S Plaid wygląda na okazję w zestawieniu z głównym rywalem od Porsche. Najmocniejszy Taycan jest słabszy, ma gorsze osiągi niż Tesla, a kosztuje przytłaczające 221 tys. złotych więcej. Tesla ma 5 miejsc, większą kabinę i bagażnik, jest 0,7 s szybsza do „setki” i ma wyższą prędkość maksymalną. Zasięg także jest na korzyść Tesli i to o ponad 200 km.
Polska cena Tesli Model S Plaid w tym momencie wynosi co najmniej 632 990 zł. Nie wiemy jeszcze kiedy pakiet Track Package pojawi się w oficjalnym konfiguratorze producenta.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Nowe proporcje, technologie i napędy mają przynieść GLA kontynuację dotychczasowego sukcesu.
Jako nowy model flagowy, Q9 ma redefiniować pojęcie luksusu i prestiżu w samochodach Audi.
Włoska marka uczci 60. rocznicę legendarnego modelu Miura na Pebble Beach Concours d’Elegance.
W Kraju Kwitnącej Wiśni Nissan wprowadza pikantną wersję swojego bestsellera - Leaf NISMO.
AMG chce uhonorować swojego najmocniejszego hatchbacka końcową serią specjalną Final Edition.
Aston Martin honoruje 25 lat istnienia Vanquisha dedykowaną serią specjalną od działu Q.
GT, którego rozwój właśnie dobiega końca, będzie najbardziej sportowym modelem w gamie Range Rovera.
Choć ma 612 KM i doładowany silnik V8, Maybach GLS 680 ma emanować spokojem i komfortem jazdy.
Na potrzeby nowego wydania gry Call of Duty Aston Martin zaprojektował pancerny model Dreadnought.
Moc 550 KM i zasięg prawie 500 km mają przekonać klientów do koncepcji elektrycznego RR Sport.
Dużo przestrzeni i rozsądne parametry za dobre pieniądze - taka idea stoi za nowym VW ID. Cross.
Szef Alpine nie boi się porażki nowego A110 i wcale nie wyklucza wersji spalinowej lub hybrydowej.