Motocykl i rower Ducati oraz Lamborghini Huracán Sterrato na okładce szesnastego wydania EVO mówią, że wiosna jest za rogiem!
Po wycofaniu z oferty Fiesty ST, napompowana Puma pozostaje jedynym wyborem.
Owszem, w gamie dostępny jest jeszcze Focus ST, ale to już poważniejszy hothatch, skoncentrowany na sportowych zadaniach, który porzucił już lekkość i frywolność najmniejszych aut Forda z magicznymi dwiema literkami w nazwie.
Puma ST początkowo była trochę niezrozumiałą pozycją w gamie, podobnie jak kilka lat temu AMG GLA 45 - bazujące na A-klasie, którą podwyższono na zawieszeniu (do GLA), żeby później obniżyć i usportowić (AMG). Puma teraz ma więcej sensu niż jeszcze za żywota Fiesty, ale ciągle bywa sporym dylematem potencjalnych nabywców. Dlaczego?
Przede wszystkim Ford Puma ST jest dość oryginalny stylistycznie, co w usportowionym samochodzie ma rzecz jasna istotne znaczenie, ale ten model jest wizualnie dość radosny, serdeczny, uśmiechnięty, słowem… charakteryzuje się cechami, które docenią głównie kobiety. Ale to nie tak, że Puma jest autem damskim! W odmianie ST chromy zmieniono na elementy w czarnym połysku, bumerangi nadkoli polakierowano w barwy nadwozia, pojawiły się czerwone emblematy z oznaczeniem sportowej wersji, przemodelowane zderzaki i atrapa chłodnicy, no i rzecz jasna - spoiler. Dużo, a zarazem niewiele.
Dobra, to były zmiany “miękkie”. Jest też dokładka zderzaka Ford Performance (coś już znacząca przy bardziej ambitnej jeździe), dedykowane wersji ST felgi, no i szereg zmian mechanicznych, o których za chwilę. Wewnątrz lwią część zmian stanowią fotele Recaro, które nieźle wyglądają, świetnie trzymają w zakrętach, ale… nie są dobrym kompanem odległych wojaży. Plecy i nogi męczą się już po pierwszej setce kilometrów i tu bez wątpienia regularne fotele sprawują się lepiej, ale cóż - ST stworzone zostało dla świadomego odbiorcy. Na grubszej kierownicy pojawił się też guzik S załączający “na szybko” jeden z czterech dostępnych trybów, w tym przypadku sportowy. O nich za chwilę nieco więcej.
Trzycylindrowe EcoBoost o pojemności 1,5 nie brzmi może jak coś, co mogłoby zjeżyć włosy na głowie, czy jakiejkolwiek innej części ciała. Ale już rezultat 200 KM i 320 Nm trochę bardziej rozświetlają potencjalne plany na spędzenie weekendu z Pumą ST. To wszystko sprzężono z sześciobiegowym manualem, co nie przekłada się na rekordy osiągów, ale 6,7 s do setki to wciąż dobry rezultat jak na usportowione, ale jednak wielozadaniowe auto z mechaniczną przekładnią. Dostępna jest szpera współpracująca z systemem wektorowania momentu obrotowego, co dziś zdaje się nieodzownym elementem w przednionapędowym hothatchu.
Ford Puma ST prowadzi się świetnie, co nie powinno nikogo dziwić, szczególnie przy masie poniżej 1300 kg. Wszystkie Fordy od lat stanowią czołówkę w tym aspekcie, a te z dopiskiem ST zazwyczaj nie mają sobie równych w klasie. Nie inaczej jest właśnie w przypadku Pumy, która w tej odmianie wręcz kocha zakręty. Bez skrajnych wariactw naprawdę trudno wyprowadzić ją z równowagi. Wgryza się w asfalt, a przy odpowiednim rozpoznaniu jej limitów, można bawić się nawet delikatną nadsterownością tyłu. Układ kierowniczy jest o 25% “szybszy” względem standardowej Pumy i to czuć, szczególnie na drodze z bardzo ciasnymi winklami lub ich serią. Zmodernizowano także zawieszenie. Są zaprojektowane specjalnie dla Pumy ST amortyzatory oraz sztywniejsza tylna belka (o 50% względem podstawowej odmiany modelu), która ma za zadanie przede wszystkim niwelowanie poczucia wyższego środka ciężkości względem Fiesty ST. Teoretycznie fizykę ciężko oszukać, ale tu te zabiegi, którymi dotknięto układ zawieszenia dały niezłe efekty. Rzecz ma się podobnie z hamulcami. Przednie tarcze w prezentowanej zielonej żabie (ten kolor kosztuje 5000 zł) mierzą aż 325 mm, co jest niezłym wynikiem jak na segment tak małych aut. Na uznanie zasługuje też nieźle zestopniowana skrzynia o “szorstkim” charakterze, choć nie jest to rozwiązanie tak przyjemnie angażujące w czasie pracy jak w Fieście ST. Różnice są trudne do zauważenia, ale obecne, kiedy uda się przesiąść z jednego auta do drugiego. Czy to wada? Myślę, że nie, bo Puma z założenia miała być jednak samochodem nieco wygodniejszym i bardziej funkcjonalnym na co dzień. To się udało.
Samochód w trybie sportowym jeszcze bardziej się ”wyostrza”, co czuć po układzie kierowniczym, reakcji na gaz, czy podbitym nieco sztucznie basowym dźwięku z układu wydechowego, co jednak w aucie o takim frywolnym charakterze aż tak nie przeszkadza. Trzycylindrowa jednostka naprawdę wydaje ciekawy pomruk i potrafi nawet delikatnie strzelić, jeśli odpuścimy gaz przy odpowiednich obrotach. W tym ustawieniu auto jest bardziej precyzyjne, pozwala na więcej, ale ciągle trzyma pieczę nad bezpieczeństwem. Jest jednak jeszcze tryb torowy, który wyłącza kontrolę trakcji i pozostawia kierowcę samemu sobie. Nastawy pojazdu oddane są jak najbardziej wydajnemu pokonywaniu zakrętów. Nie ma kompromisów, stąd też jasno określone miejsce przeznaczenia tego ustawienia.
Brak kompromisów to jednak nieodzowne cechy Forda Pumy ST, nawet w bardziej codziennych nastawach. Nie ma się co oszukiwać, że życie z nim nie jest łatwe, jeśli faktycznie chcecie używać jej do wszystkiego. Bywa trudna, głównie przez dość twarde zawieszenie. Ten “hotcrossover” diametralnie różni się od bazowych wersji modelu, co spotyka się dość rzadko, wszak Fiesta już bazowo jest zwartym, małym autem, Pumę stworzono by była trochę wygodniejsza i bardziej funkcjonalna. W ST gubi więc sporo swoich cech wyjściowych, łącznie z prześwitem, ale dzięki temu udowadnia też, że powstała nie tylko po to, by oferować wyższą moc. Pumę ST wymyślono w zasadzie od zera, choć oparto na istniejącym już samochodzie. Z pewnością warto się nim zainteresować, jeśli odpowiadają wam takie właśnie cechy i jeśli jesteście gotowi zapłacić za taki wóz około 170 000 zł.
Motocykl i rower Ducati oraz Lamborghini Huracán Sterrato na okładce szesnastego wydania EVO mówią, że wiosna jest za rogiem!
Niekończące się magiczne lasy, dzika przyroda, puste drogi, miejsca, do których nie dotarła cywilizacja - czas na weekendowy wypad samochodem!
Nowa linia na sezon 2025 ponownie przesuwa granice zarówno pod względem technologii, jak i emocji
Myślisz o wyposażeniu swojego samochodu sportowego w komplet najlepszych opon?
Lotus upraszcza nazewnictwo wewnątrz gamy Emeyi i Eletre oraz wprowadza nowe wersje wyposażenia.
Hyundai podzielił się zdjęciami małego, zwariowanego hot hatcha EV. Czy to duchowy następca i20 N?
Z pomocą AI Pirelli opracowało nową oponę z serii P Zero - bezpieczniejszą i bardziej wydajną.
Flagowy hipersamochód Aston Martin Valhalla przechodzi ostatnie szlify przed rozpoczęciem produkcji.
W świecie wyśrubowanych norm emisji Cosworth potrafi budować wolnossące V8 i V12. Jak oni to robią?
Nowy Vanquish Volante kończy gruntowne odświeżenie “tradycyjnej” gamy Aston Martina.
Porsche 911 Turbo przejdzie w tym roku duży lifting. Wniesie on dużo nowości, w tym napęd hybrydowy.
Nadjeżdża Alfa Romeo Stelvio drugiej generacji z napędem spalinowym, hybrydowym lub elektrycznym.
Nowa Multistrada V4 Pikes Peak, Multistrada V4 S oraz Multistrada V2 S ruszają po Polsce. Chcesz je przetestować?
Podczas czerwcowego Nürburgring 24H może dojść do głośnej premiery nowego Golfa GTI Clubsport S.
Do oferty nowego Bugatti dołączył pakiet Équipe Pur Sang inspirowany wyścigowym dziedzictwem marki.
W ciągu następnych 10 lat Bentley ma w planach całą plejadę nowych modeli z silnikami spalinowymi.