500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Dla jednego z klientów Lamborghini stworzyło specjalnego, jeszcze bardziej ekstremalnego Huracana STO.
Dla niektórych (bardzo bogatych) klientów seryjne supersamochody nie są wystarczająco ekscytujące. Specjalnie dla nich marki takie jak Ferrari, Porsche czy Aston Martin utrzymują dział zamówień specjalnych, który tworzy unikalne dodatki i całe samochody ściśle pod wymagania konkretnego klienta. Tak samo funkcjonuje departament Ad Personam w fabryce Lamborghini.
Ich najnowsza kreacja nazywa się Huracán STO SC 10° Anniversario, a pod tą skomplikowaną nazwą kryje się tak naprawdę prosta formuła. Celem twórców Anniversario było stworzenie samochodu balansującego na granicy homologacji drogowej, najbardziej ekstremalnego Lamborghini ostatnich lat i huczne zakończenie produkcji Huracána, którego następca pojawi się w przyszłym roku.
Jak wskazuje nazwa, podstawą był standardowy Huracán STO, który sam w sobie jest odartą z niepotrzebnej masy wersją homologacyjną samochodu wyścigowego. Oznaczenie STO oznacza Super Trofeo Omologata i odnosi się do pucharu markowego Lamborghini. W informacji prasowej nie ma żadnej wzmianki, że silnik 5.2 V10 o mocy 640 KM zyskał w Anniversario jakiekolwiek modyfikacje, ale standardowy STO raczej nie cierpi na brak mocy i prędkości. Jest nawet mocniejszy niż jego wyścigowy odpowiednik Huracán Super Trofeo Evo2.
Zamiast grzebać w silniku Lamborghini zmodyfikowało zawieszenie i aerodynamikę, aby STO było jeszcze twardsze, ostrzejsze i ogólnie bliższe w zachowaniu na drodze do auta wyścigowego. W przednim pasie pojawiły się nowe kanały aerodynamiczne, a tylne skrzydło jest jeszcze mocniej pochylone, aby generować większy docisk. Dla porównania, STO w klasycznej formie generuje 420 kg przy 280 km/h w najbardziej korzystnym ustawieniu.

W miejsce standardowych adaptacyjnych amortyzatorów pojawiły się typowo motosportowe kolumny zawieszenia z manualną regulacją odbicia i kompresji przy niskich i wysokich prędkościach. Mają one współpracować z nowymi, dedykowanymi do tego auta oponami Bridgestone o podwyższonej trwałości i osiągach. Po raz pierwszy w opracowywaniu samochodu drogowego na specjalne zamówienie pracowali inżynierowie wyścigowi stajni Lamborghini Squadra Corse.
Do tego STO Anniversario wyposażono w barwy mocno odnoszące się do nowego Lamborghini SC63 - bolidu, którym marka będzie rywalizować w przyszłym roku w Le Mans. Karoseria w jadowitej barwie Verde Mantis koresponduje z kontrastową czarną maską, dachem i tylną pokrywą. Zielono-czarny motyw pojawia się także w kabinie wyposażonej w czteropunktową uprząż i aluminiową pół-klatkę bezpieczeństwa.
W tego typu projektach możliwości personalizacji i inżynierii są niemal nieograniczone, ale potrzebny jest bardzo zasobny portfel, aby za to wszystko zapłacić. Jako jedyny taki model na świecie, Huracán STO SC 10° Anniversario kosztuje na pewno dużo więcej niż 1,5 czy 2 mln złotych za standardowe STO, choć ile dokładnie nigdy się nie dowiemy.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.
W ramach małego liftingu cała rodzina A3, w tym S3 i RS3, zyskała nowości z zakresu technologii.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.
"From gentelmen driver to racer" - Czy jazda wyścigowa jest zarezerwowana wyłącznie dla zawodowców?