Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Porsche Cayenne przeszło głęboki facelifting dotyczący przede wszystkim mechaniki i designu.
Trudno przecenić rolę jaką odegrało Cayenne w drodze Porsche AG od finansowego flopa na początku nowego stulecia do technologicznego potentata jakim jest teraz. Przez 20 lat flagowy SUV Porsche znalazł ponad milion klientów i nawet obecna generacja, dostępna od 2017 roku, nadal jest chętnie wybierana. Aby podtrzymać to zainteresowanie jeszcze przez kilka lat, zanim gotowy będzie całkowicie elektryczny następca, Porsche przeprowadziło głęboką modernizację Cayenne.
Przede wszystkim Cayenne upodobniło się w wielu szczegółach zewnętrznych i wewnętrznych do bestsellera Porsche - Taycana. Pojawiły się także istotnie zmodernizowane silniki i modyfikacje układu jezdnego. Z przodu mamy odświeżone reflektory Matrix LED, które można opcjonalnie rozszerzyć o funkcje Active High Beam.
Oprócz oświetlenia delikatny lifting objął maskę silnika, grill oraz przedni i tylny zderzak. Zwłaszcza z tyłu Cayenne 2023 przypomina Taycana - świadczy o tym przede wszystkim szerokie światło pozycyjne i przeprojektowane dolne sekcje. Próżno jednak szukać w SUV-ie napędu EV, gdyż Porsche jeszcze przez kilka lat zamierza konsekwentnie montować do tego modelu napędy oparte o silniki spalinowe.
Bazowe Cayenne zachowało 3-litrowy silnik V6, ale zamiast 340 KM i 450 Nm ma on teraz 353 KM i 500 Nm. Taka sama jednostka znajdzie się pod maską wersji E-Hybrid, która dzięki mocniejszej jednostce elektrycznej (175 zamiast 136 KM) generuje systemowo 470 KM. Hybrydowe Cayenne ma także akumulatory zwiększone z 17.9 do 25.9 kWh, co zwiększyło zasięg elektryczny z 41 do 84 km.
Z oferty zniknie wersja Turbo, ale tę lukę efektywnie ma wypełnić Cayenne S z silnikiem V8 twin turbo wzmocnionym do 475 KM i 600 Nm. Z kolei topowy wariant Turbo GT będzie dostępny, ale nie w Europie. Powodem są wciąż zaostrzające się normy emisji spalin.
Porsche w ramach liftingu poprawiło pewne aspekty w prowadzeniu auta, co powinno pomóc biorąc pod uwagę wzrost mocy silników. Standardem są stalowe sprężyny i dwuzaworowe amortyzatory PASM, ale w opcji można zamówić zawieszenie pneumatyczne z dwukomorowymi sprężynami powietrznymi i dokładnie tymi samymi aktywnymi amortyzatorami. Według producenta nowy model ma zapewniać lepszy balans pomiędzy jakością tłumienia, a prowadzeniem w zakrętach. Ma w tym pomóc większa dywersyfikacja dostępnych trybów jazdy: Normal, Sport i Sport Plus.
Po raz pierwszy w Cayenne pojawił się nowy kokpit nazwany przez Niemców Porsche Driver Experience. Różni się on od poprzedniej architektury przede wszystkim większą liczbą i przekątną ekranów, a także selektorem skrzyni przeniesionym na deskę rozdzielczą. Kokpit nie jest jednak całkowicie wyczyszczony z przełączników, gdyż wybrane przyciski haptyczne umieszczono pośrodku, w dawnym miejscu wybieraka skrzyni. Za kierownicą znajduje się ekran z wirtualnymi zegarami o przekątnej 12,6 cala. Pośrodku jest niemal tak samo duży dotykowy ekran multimediów, a prawdziwą nowością w Cayenne jest ekran pasażera o przekątnej 10,9 cala. Można na nim odtwarzać media i serwisy streamingowe. Kierowca nie będzie jednak mógł oglądać wyświetlanych treści podczas jazdy - uniemożliwia to specjalny filtr podobny do technologii Dual View znanej z Range Rovera.
Dealerzy już mogą przyjmować zamówienia na nowe Porsche Cayenne, zarówno w wersji SUV jak i Coupe. Nie obyło się bez podwyżek cen, ale trzeba pamiętać o istotnych zmianach w gamie, chociażby “awansie” wersji S o dwa cylindry w górę. Bazowa cena Cayenne 2023 w Polsce to 428 000 zł. Za hybrydę producent życzy sobie 458 000 zł, a za najmocniejszy w tym momencie wariant S aż 529 000 zł. Cayenne z nadwoziem Coupe jest droższe o mniej więcej 20-25 tysięcy złotych w analogicznych wersjach.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.
Ringbrothers Octavia to nie popularny liftback Skody z silnikiem V8, a nowy restomod Aston Martina…