Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Po wielu miesiącach zapowiedzi Hyundai wypuszcza swój drugi sportowy model z napędem elektrycznym.
Pierwszy sportowy Hyundai na prąd, Ioniq 5 N, jest dowodem że elektryczny samochód nie musi być nudny i pozbawiony duszy. Dwa lata po nim, podczas Goodwood Festival of Speed, zadebiutował jego bardziej smukły kuzyn - Ioniq 6 N. Jest to model czerpiący z motosportowych doświadczeń marki, przy wykorzystaniu podzespołów znanych już z “piątki” N. Docelowo Hyundai chce być alternatywą dla mainstremowych czterodrzwiowych EV w stylu Porsche Taycana GTS i Tesli Model 3 Performance.
Ponieważ pierwowzór jest jednym z najlepszych EV dla kierowcy na rynku, punkt wyjścia był naprawdę mocny. U podstaw Ioniq’a 6 N spoczywa ten sam co w 5 N napęd na cztery koła realizowany przez zestaw dwóch silników o mocy dochodzącej do 650 KM. Podobnie jak w mniejszym modelu, także tutaj moc nie jest przekazywana równomiernie pomiędzy osiami - w dogodnych warunkach na tył wędruje ponad 50% więcej momentu niż na przód. Moment obrotowy minimalnie wzrósł względem 5 N - wynosi 770 Nm (+30 Nm), czyli więcej niż w Lamborghini Aventador SVJ.
W rezultacie przyspieszenie do 100 km/h trwa 3,2 s (0,2 szybciej niż Ioniq 5 N, przynajmniej na papierze), a prędkość maksymalna to 260 km/h. Liczby nie dają jednak pełnego obrazu sytuacji, bo “szóstka” ma też inną kalibrację systemu “N e-shift” znanego już z pokrewnego modelu. Przede wszystkim poprawiono dźwięk oraz zniwelowano straty energii. Oświetlenie ambientowe wnętrza aktywnie odwzorowuje działanie diod sugerujących moment “zmiany biegu”, przez co wrażenia mają być jeszcze intensywniejsze. Usprawniono także trzy dostępne dla tego modelu wersje sztucznego podkładu dźwiękowego.
Wirtualna skrzynia biegów to nie jedyna ciekawa rzecz w Ioniq 6 N. Prace nad “jezdnymi laboratoriami” w stylu dzikiego RN24 Concept zaowocowały takimi funkcjami jak N Launch Control, N Drift Optimizer, N Grin Boost i N Torque Distribution, które razem mają wzbogacać przyjemność z kierowania autem. Większość z nich ma ograniczone zastosowanie w ruchu drogowym, ale na torze jest to kumulacja możliwości jakie daje swoboda sterowania nieprzerwanym strumieniem momentu obrotowego silników elektrycznych poprzez przemyślaną dystrybucję mocy na koła, lepszą stabilność i trakcję podczas mocnych zrywów.

Poza samym napędem Hyundai zrobił wiele, aby zrobić z Ioniq’a 6 N naprawdę dynamiczną maszynę. Zastosowano między innymi nową geometrię kół, “wyczuwające skok” amortyzatory regulujące się aktywnie podczas jazdy w zależności od warunków, a także wyeksponowaną, czerwoną rozpórkę tylnych kielichów w bagażniku. W stosunku do standardowego auta zmieniła się aerodynamika (pojawiło się np. stałe skrzydło z tyłu), ale i rozstaw kół, przez co błotniki otrzymały stosowne poszerzenia.
W środku Hyundai N zrobił typową dla siebie metamorfozę. Praktyczne i solidne wnętrze zyskało sportowy pazur poprzez spore ilości alcantary, mięsiste sportowe fotele i dołożone przyciski do trybów jazdy oraz funkcji “boost” na kierownicy. W kabinie jest mnóstwo fizycznych przycisków do podstawowych funkcji jak podgrzewanie i wentylacja, a także skróty do wywoływania poszczególnych menu na ekranie głównym. Za kierownicą umieszczono cyfrowy wyświetlacz podający kierowcy wszystkie niezbędne informacje, oczywiście w pełni konfigurowalny.
Energia do napędu pochodzi z tego samego co w “piątce” ogniwa 84 kWh wyposażonego w system chłodzenia i architekturę zdolną do przyjęcia mocy ładowania 350 kW. Zasięg nie jest oficjalnie podany, ale powinien być podobny jak w mniejszym kuzynie, gdzie wynosi 447 km.

Cenniki są na razie tajemnicą producenta. Jeśli za odnośnik uznamy cenę Ioniq’a 5 N wynoszącą minimum 334 900 zł, model 6 N powinien być wyceniony mniej więcej od 350 000 zł. Niezła cena, zwłaszcza że mający podobne właściwości Porsche Taycan GTS zaczyna się od 687 000 zł…
Napęd: AWD, dwa silniki
Moc: 650 KM (funkcja boost)
Moment obr.: 770 Nm
Masa: ok. 2200 kg
0-100 km/h: 3,2 s
Prędkość: 260 km/h
Cena: brak danych
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Sprawdzamy najszybszą i najbardziej atrakcyjną wizualnie odmianę najlepiej sprzedającego się SUV-a niemieckiej marki.
Cztery silniki, radość z jazdy i tryb 2WD - poznaliśmy wybrane tajniki elektrycznego napędu BMW M.
Pojawia się coraz więcej szczegółów na temat wspólnego elektrycznego projektu Caterhama i Yamahy.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
2025 rok dywizja BMW M zakończyła jako lider swojego segmentu z kolejnym rekordem sprzedaży.
Koncept Aura NISMO ma trzy silniki i agresywny bodykit - czy doczekamy się produkcji seryjnej?
NSX Tribute to ściśle limitowany projekt upamiętanijący Hondę NSX i sukcesy sportowe całej marki.
Trzy usportowione modele elektryczne z gamy GT mają zbliżyć Kię do entuzjastów wysokich osiągów.
Przy tej wersji specjalnej GR Yarisa pracował sam Akio Toyoda, szerzej znany jako Morizo.
Limitowana do 10 sztuk Giulia Quadrifoglio Luna Rossa łączy motosport z żeglarstwem wyczynowym.
Koncern Toyoty konsoliduje prawie wszystkie działania motosportowe pod wspólną nazwą GAZOO Racing.
Adrian Newey opuścił RBR, ale jego ostatnie dzieło to 1200-konny hipersamochód z silnikiem V10.