Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Następne duże Lambo będzie hybrydą plug-in z 6.5-litrowym V12 i trzema silnikami elektrycznymi.
Po miesiącach spekulacji i obserwacji prototypów mamy pierwsze oficjalne informacje o nowym flagowym modelu Lamborghini. Następca Aventadora na razie nazywa się “LB744”, lecz z całą pewnością będzie miał na pokładzie 6.5-litrowe V12 oraz trzy silniki elektryczne.
Tak, wolnossące V12 Lamborghini będzie nadal produkowane i będzie się kręcić do 9500 obrotów. Jednostka o pojemności 6.5 l oznaczona kodem L545 wywodzi się z silnika Aventadora, ale z licznymi modyfikacjami. Nowe są m.in. odlewy, układ wydechowy i czasy otwarcia zaworów. Cały motor został też obrócony o 180 stopni względem Aventadora i poprzednich modeli z wyjątkiem Miury.
Bezpośrednio za silnikiem znajduje się nowa, poprzecznie zamontowana, dwusprzęgłowa, ośmiobiegowa skrzynia biegów własnej konstrukcji, która współpracuje z silnikiem elektrycznym zamontowanym bezpośrednio nad nią. Silnik ten pełni jednocześnie funkcję rozrusznika i generatora, a dwa pozostałe motory elektryczne LB744 zamontowano na przedniej osi, ale więcej o tym za chwilę.
Nowy silnik spalinowy to najlżejsze i jednocześnie najmocniejsze V12 w całej historii Lamborghini. Waży tylko 218 kg (17 kg mniej niż w Aventadorze) i generuje 825 KM przy 9250 obr./min. Dla porównania ostatnie wcielenie Aventadora - Ultimae - ma 780 KM przy 8500 obr./min. (moment obrotowy wynosi 720 Nm względem 725 Nm w nowszym modelu). Dodając do tego moc trzech silników elektrycznych może się okazać, że Lambo zostawia w tyle Ferrari SF90 z okrągłym tysiącem koni mechanicznych.

LB744 jest hybrydą plug-in (PHEV), ale Lamborghini woli określenie HPEV (High-Performance Electrified Vehicle), czyli pojazd zelektryfikowany o wysokich osiągach. Po kilku eksperymentach z superkondensatorami gromadzącymi energię (2019 Lamborghini Sian, 2021 Lamborghini Countach) producent zdecydował się postawić na sprawdzone ogniwa litowo-jonowe. Zgrupowano je w “paczkę” o długości 1550 mm umieszczoną pośrodku auta - mniej więcej tam, gdzie normalnie byłby poprowadzony wał napędowy do przedniej osi. Takie ustawienie ma dwie zalety - optymalny rozkład mas oraz ochrona przed uszkodzeniami ogniw podczas wypadku.
LB744 można podłączyć do gniazdka w celu naładowania akumulatora (Lamborghini twierdzi, że od zera do pełna w 30 minut), lecz lepiej zostawić tę robotę systemom odzyskującym energię z hamowania. Ostatecznie silnik spalinowy może zamienić się w generator i naładować baterie podczas jazdy w czasie mniej więcej sześciu minut.

Każdy z dwóch przednich silników waży 18,5 kg i potrafi wygenerować 350 Nm momentu obrotowego. Ludzie z Lamborghini pokładają duże nadzieje w systemie torque vectoring, który jest naturalną zaletą takiego układu - dzięki silnikom w cały proces nie trzeba angażować hamulców ciernych. Przednia oś jest napędzana tylko przez te dwa motory - nie ma tu wału napędowego idącego od silnika w kierunku przodu auta.
Nowe Lambo będzie w stanie poruszać się na określonym dystansie tylko przy pomocy energii elektrycznej. Będzie miało dwa tryby - jeden oszczędny, w którym pracują tylko dwa przednie silniki, i jeden normalny, gdy trzeci motor z tyłu napędza również drugą oś tworząc napęd AWD.
LB744 będzie sukcesorem linii centralnosilnikowych flagowców Lamborghini, która rozpoczęła się od Miury w 1966 roku. Następnie mieliśmy kultowe ikony jak Countach, Diablo, Murcielago oraz do niedawna Aventador. Nazwę nowego auta producent będzie trzymał w tajemnicy do ostatniej chwili, czyli do 29 marca, gdy odsłonięte zostaną wszystkie karty i zobaczymy ten samochód w pełnej krasie.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Nowa kalibracja układu jezdnego i poprawa systemów ADAS to główne nowinki Toyoty GR86 w Japonii.
Destrier balansuje na styku torowej surowości, historii marki i rzemieślniczego kunsztu Bugatti.
Tą próbą AMG udowadnia, że ich technologia napędów EV może dawać bezkompromisowe osiągi na torze.
Włosi świętują jubileusz Lamborghini Miury specjalną, limitowaną edycją flagowego Revuelto.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Do bicia rekordów jest Venom F5, tymczasem Hennessey zbudował Blackbirda do czystej frajdy z jazdy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Cupra Formentor od ABT jest w stanie osiągnąć 300 km/h i nadal nie korzysta ze wsparcia elektryki.
Nowe proporcje, technologie i napędy mają przynieść GLA kontynuację dotychczasowego sukcesu.
Jako nowy model flagowy, Q9 ma redefiniować pojęcie luksusu i prestiżu w samochodach Audi.
Włoska marka uczci 60. rocznicę legendarnego modelu Miura na Pebble Beach Concours d’Elegance.