500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
BMW M3 i M4 to wybitne przykłady samochodów dla kierowcy. Czy to samo można powiedzieć o M4 Cabrio?
Nowe BMW M4 xDrive Cabrio różni się od swojego poprzednika w kilku kluczowych kwestiach. Po pierwsze: na wielu rynkach, w tym w Polsce, jest dostępne wyłącznie jako model Competition xDrive z napędem na cztery koła. Po drugie: metalowy, składany dach ustąpił miejsca materiałowemu. To pierwsza taka sytuacja w M3 od czasu, gdy model E93 z V8 podbił nasze serca w okolicach roku 2008. A numer trzy? Powiemy to szeptem… to nie jest nasz ulubiony kabriolet serii 4.
Od strony układu napędowego nowe M4 Competition Cabrio jest dokładnym odbiciem wersji coupe. Mamy tu silnik rzędowy, sześciocylindrowy, twin turbo o pojemności 3 litrów przekazujący moc 510 KM na wszystkie koła przez 8-biegowy automat z konwerterem momentu obrotowego. Kierowca znajdzie tu dokładnie te same tryby jazdy dostosowujące układ kierowniczy, zmianę biegów, reakcję na gaz, twardość tłumienia i głośność wydechu. Tutaj także można zamówić karbonowe fotele z dziwną podstawką, do której można wlać ulubiony sos z restauracji typu drive-thru. No i przód auta wcale nie jest lepszy.
Ta bestia jest dość otyła, bo waży aż 1900 kg - to o 145 kg więcej niż tłuste z natury M4 coupe. Generalnie BMW powinno się wstydzić tak wysokiej masy swoich sportowych modeli. Dzisiejsze samochody są bardziej bezpiecznie niż kiedykolwiek wcześniej, ale można chronić pasażerów przy pomocy sprytnej inżynierii, a nie tylko dodając więcej wszystkiego. Na koniec pewnie ktoś na tym ucierpi, ale nie pasażerowie, tylko ten biedny człowiek, który wpadnie pod koła.

W każdym razie BMW M4 Competition Cabrio ma jedną, kluczową cechę wspólną z pozostałymi M3 i M4 - genialnie maskuje swoją wysoką masę. Ani przez moment nie daje jakichkolwiek sygnałów braku spójności i nie zostawia kierowcy bez poczucia kontroli. Na kiepskiej nawierzchni amortyzatory nie pracują aż tak elastycznie jak w coupe, ale droga musi być naprawdę zła, by poczuć jak cała ta masa chce się wyrwać spod kontroli. M4 Cabrio nigdy nie sygnalizuje, że jest za słabe czy za wolne, ale w bezpośrednim starciu z M4 coupe, kierowca kabrioletu mógłby tylko wąchać spaliny uciekającego rywala.
Nasze doświadczenia z pozostałymi M3/M4 dowodzą, że xDrive nie stoi w sprzeczności z walorami wersji tylnonapędowych. Tylko układ kierowniczy zestrojono tutaj bardziej miękko, aby wykluczyć najbardziej niespodziewane korekty w środku zakrętu. Przez to brakuje tej odrobiny wyczucia i wejście w zakręt nie jest tak czyste jak mogłoby być. Często przed zdecydowanym wciśnięciem gazu na wyjściu trzeba jeszcze popracować małą kontrą, by przód zmierzał dokładnie tam, gdzie chce kierowca.

Podczas jazdy w trybie “time attack” dodatkowa masa pozbawia M4 części balansu jaki mają wersje zamknięte. Idealne wyważenie gdzieś ucieka, a auto szybciej zbliża się do kresu swoich możliwości. W dodatku przy mocnym traktowaniu M4 Competition Cabrio wydaje się w zakrętach opierać bardziej na przedniej osi niż wokół swojego punktu środka ciężkości.
Przy otwartym dachu nie ma szans zauważyć dziwnych wstrząsów wskazujących na utratę sztywności. Przy pełnym wykorzystywaniu osiągów tylko kierownica daje znać o braku sztywnego dachu, bo sterowanie staje się nerwowe, a tylna oś często reaguje na najmniejsze nawet oznaki utraty stabilności. Po przekroczeniu 70% możliwości samochodu M4 Cabrio zaczyna walczyć z masą i prawami fizyki o wiele bardziej niż coupe.

W tym miejscu pojawia się problem, bo istnieje sporo tańsze BMW M440i xDrive Cabrio. Z ceną niższą wyjściowo o ponad 133 tys. zł jego charakterystyka bardziej pasuje do kabrioletu niż pełnokrwiste M, co prawdopodobnie sprawi, że nikt nie będzie czuł niedosytu związanego z nieco niższą mocą. Przy tych prędkościach, przy których M4 Cabrio błyszczy, M440i radzi sobie równie dobrze, a jego bardziej komfortowe zawieszenie pozwala delektować się jazdą bez dachu.
Pod względem czystej szybkości M4 oczywiście zostawi daleko w tyle M440i, choć “sportowa jazda” to coś więcej niż tylko papierowe dane. Mimo to nadal uważam, że przyspieszenie do 100 km/h w 3,7 s to ponadprzeciętnie dobry wynik.
Dotarliśmy do podsumowania i mamy paradoks. Nowe BMW M4 xDrive Cabrio to obiektywnie najlepsze M4 z otwartym dachem jakie powstało. Prześciga swoich poprzedników w każdej kategorii, ale subiektywnie i tak nie jest najlepszym otwartym BMW serii 4, jakie w tym momencie oferuje niemiecka marka.

To skomplikowane, bo pozornie 483 tys. złotych bez opcji to bardzo dużo, ale w zestawieniu z rywalami ta cena nabiera zupełnie innego kontekstu. Dość powiedzieć, że Porsche 911 Carrera 4 Cabriolet, które ma 4 miejsca (powiedzmy…) i mniej mocy z 6-cylindrowego silnika, kosztuje aż 660 tys. zł bez opcji. Boli, ale w zamian dostaje się jeden z najbardziej pożądanych samochodów świata.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Callum Designs XJ220 to na razie studium, ale jeśli znajdzie się inwestor, firma zrealizuje projekt.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.
W ramach małego liftingu cała rodzina A3, w tym S3 i RS3, zyskała nowości z zakresu technologii.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.