Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Kombi z dieslem nadal sprawdza się znakomicie, a nowe C300d to aktualnie jeden z liderów klasy średniej.
Świat motoryzacji jest zdominowany coraz nowszymi autami elektrycznymi i hybrydowymi, a mało miejsca zostało na segmenty bijące niegdyś rekordy popularności, takie jak kombi klasy średniej z turbodieslem pod maską. Oszczędne, pojemne kombiaki spełniały wszystkie potrzeby większości użytkowników dróg, a teraz są na wymarciu. Na szczęście Mercedes jeszcze o tym nie wie, bo w gamie nowej klasy C pojawiło się kilka wersji na olej napędowy - idealne rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie ulegli modzie na SUV-y. Co więcej, akurat C300d jest bardzo dobrym samochodem.

Zignorujcie liczbę w nazwie modelu - kiedyś “300” oznaczałoby mocny, sześciocylindrowy motor o sporej pojemności, dziś to po prostu liczba porządkowa oznaczająca 2-litrowego, rzędowego turbodiesla o mocy 265 KM. Ważniejszy jest moment obrotowy 550 Nm przenoszony przez 9-stopniowy automat na tylne koła. Mercedes-Benz dorzucił do tego technologię mild hybrid, dzięki której w najbardziej potrzebnych momentach silnik elektryczny uzupełnia brakujący moment obrotowy lub wspomaga przyspieszanie.
C300d przyjemnie reaguje na polecenia prawej stopy, ale rekordy prędkości nie są mu pisane - osiąga 100 km/h w 5,8 s i ledwo jest w stanie dobić do elektronicznego ogranicznika przy 250 km/h. Kto nigdy nie jeździł mocnym dieslem od razu zrozumie dlaczego kiedyś były tak popularne - z dziewięcioma przełożeniami do dyspozycji silnik niemal zawsze jest na optymalnych obrotach, więc korzysta z momentu obrotowego przy rozsądnym zużyciu paliwa. Najlepiej jest między 1800, a 2200 obrotów, co doskonale pasuje do domyślnego sposobu poruszania się tym autem. Powyżej 4000 obrotów moc zaczyna zanikać, ale pamiętajcie o jednym - to nie jest żadne AMG, a turbodiesel świetnie sprawdza się w tym do czego został stworzony. Normalnie bylibyśmy krytyczni wobec silnika bez charakteru, ale jeśli w jakimkolwiek aucie silnik nie powinien zajmować centralnej pozycji, to właśnie w takim.

Pod całkowicie nowym nadwoziem klasy C S206 znajdują się mocno zrewidowane podzespoły poprzednika. Mercedes pokusił się jedynie o dopracowanie rzeczy, które tego wymagały i lekkie usztywnienie całości.
Klasa C nie prowadzi się tak dobrze jak aktualne BMW serii 3. Układ kierowniczy jest przytępiony, więc auto nie reaguje precyzyjnie podczas niewielkich ruchów kierownicą. Dopiero przy mocniejszych manewrach w układzie pojawia się pożądana głębia. To nie jest jednak auto do latania po zakrętach, choć gdy już tam się znajdzie, nie przyniesie wstydu ani sobie, ani kierowcy. Podwozie jest na tyle dobre, że auto sobie poradzi, choć bez fajerwerków.
Tłumienie wniesiono na trochę wyższy poziom niż w poprzedniku, co przy poprawionej pracy adaptacyjnych amortyzatorów składa się na lepsze wyczucie przyczepności na słabych nawierzchniach oraz większą stabilność podczas szybkiej jazdy w trasie. Być może Mercedes-Benz w końcu zrozumiał, że klienci kupując tę markę wcale nie chcą auta ślepo naśladującego dynamikę jazdy BMW.

Czasy generycznych, płaskich powierzchni minęły, teraz mamy chrom, duże ekrany i technologię, której stopień skomplikowania dla niektórych będzie wzorcem, dla innych przekleństwem. Jednakże większość funkcji obsługuje się raczej intuicyjnie, a przy codziennym użytkowaniu auta multimedia w końcu przestaną mieć jakiekolwiek tajemnice. Wciąż jest jednak problem z marną jakością niektórych elementów wnętrza. Podczas jazdy zdarzają się nieprzyjemne dźwięki dochodzące z różnych punktów kabiny - to problem od kilku lat powszechny w nowych modelach Mercedes-Benz.

Istnieje niemała grupa osób, dla których samochody takie jak C300d kombi wciąż są najbardziej atrakcyjne. Czasami potrzebujesz po prostu wygodnego środka transportu, który wymaga przerwy na tankowanie o wiele później niż ty sam. Producent podaje dla tego auta średnie spalanie 5,1 l/100 km, co oznacza uzupełnianie baku co mniej więcej 950 km. Jest tu wystarczająco dużo miejsca, komfortu i technologii jak na samochód z tym samym logo co klasa S. Wielu użytkowników ucieszy fakt, że akurat w generacji 206 Stuttgart postawił na komfort jazdy, a nie dynamikę. W Evo raczej rzadko chwalimy tego typu rozwiązania, za to dla klientów Mercedesa komfort zazwyczaj jest dużo ważniejszy niż to jak samochód składa się w zakręt. Klasa C kombi z turbodieslem pod maską jest znakomita w większości typowych dla siebie zadań.
Wszystkie nowe samochody są dziś drogie, więc cena ponad 250 tys. złotych za Mercedesa klasy C nie jest specjalnie szokująca. Naszym domyślnym wyborem w tym segmencie jest BMW M340d z 340-konnym turbodieslem, sześcioma cylindrami i napędem xDrive (od 312 000 zł), ale za cenę C300d można mieć nieco słabszą wersję 286 KM z xDrive (od 262 000 zł).
Audi za S4 Avant z turbodieslem 3.0 TDI życzy sobie zdecydowanie więcej, bo ponad 350 tys. zł, a niżej w gamie nie ma bezpośredniego rywala dla C300d. Najbliżej jest A4 Avant z 204-konnym 2.0 TDI i pakietem S-line, ale nawet jako S4 Audi obecnie nie prezentuje poziomu obu rywali w dziedzinie prowadzenia i jakości jazdy.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Weekend, w którym spotkają się dwa światy – dopracowany w każdym detalu tuning i bezkompromisowy motorsport
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.
"From gentelmen driver to racer" - Czy jazda wyścigowa jest zarezerwowana wyłącznie dla zawodowców?
26–28 czerwca Cisna już po raz siódmy stanie się miejscem, w którym Bieszczady obudzą się głośniej niż zwykle.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
BMW ubrało technologię napędową nowej generacji Neue Klasse w koncepcyjne ciuchy w stylu M.
Tak jak kiedyś Sally, Porsche i Pixar odwzorowali trzy kultowe postacie z serii filmów Toy Story.