500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
SL otrzymał tuning z gatunku E-Performance, ale w tym przypadku nie ma mowy o czterech cylindrach.
Do gamy zelektryfikowanych Mercedesów-AMG właśnie dołączył SL 63 S E-Performance, czyli okręt flagowy wśród otwartych modeli tej marki. Samochód ten ma na pokładzie przełomową technologię hybrydową AMG i innowacyjne systemy, które później odziedziczy zamknięty model AMG GT, a przy okazji jest najmocniejszym SL-em w długiej historii tej linii. Cenniki na polski rynek nie są jeszcze opublikowane, ale należy spodziewać się kwot rzędu 1,2-1,3 mln zł.
Za źródło napędu w głównej mierze odpowiada silnik spalinowy, ale nie 2-litrowe M176 jak w nowym C63, a dobrze znane 4.0 V8 twin turbo o mocy 612 KM (większej niż w standardowym SL 63). Do tego AMG dołącza 204 KM i 320 Nm generowane przez motor elektryczny umieszczony przy tylnej osi wraz z dwustopniową przekładnią i elektronicznie sterowanym dyferencjałem ze szperą. Ostateczny efekt to niedorzeczne 816 KM i nawet do 1420 Nm. SL 63 S E-Performance przyspiesza do 100 km/h w 2,9 s i rozpędza się do 317 km/h.
Pracujący na architekturze elektrycznej 400V silnik elektryczny czerpie energię z baterii 6.1 kWh umieszczonej tuż nad tylną osią dla idealnego rozkładu mas. W przeciwieństwie do wielu hybrydowych supersamochodów Mercedes potrafi poruszać się tylko na prądzie, ale na bardzo ograniczonym odcinku - 12 km na pełnej baterii.
Michael Schiebe, CEO Mercedes-AMG, powiedział: "Dzięki tej wyjątkowej koncepcji oferujemy naszym klientom nie tylko doskonałe osiągi, ale także opcję całkowicie elektrycznej jazdy. Bogate wyposażenie i wysokiej jakości materiały sprawiają, że SL jest jednym z najbardziej ekskluzywnych roadsterów na rynku - prawdziwym samochodem marzeń".

Innowacyjne zawieszenie AMG o nazwie Active Ride Control jest w tym modelu w standardzie. Umożliwia ono dynamiczny wpływ na parametry pracy zawieszenia jak odbicie i kompresja amortyzatorów, co redukuje przechyły boczne podczas szybkiej jazdy. Jest też skrętna tylna oś wychylająca tylne koła w przeciwną stronę niż przednie przy niskich prędkościach i w tę samą stronę przy wysokich prędkościach.
Standardowe 20-calowe felgi zoptymalizowano pod kątem aerodynamiki, a standardowo SL 63 S E-Performance ma karbonowo-ceramiczne hamulce. Przednie tarcze mają 420 mm średnicy i sześciotłoczkowe zaciski pomalowane na brązowo - to je odróżnia od zwykłych hamulców stalowych w niższych wersjach. Z tyłu SL w topowej wersji ma tarcze 380 mm z jednotłoczkowymi zaciskami. Opony Michelin Pilot Sport 4S mają solidne 265 mm szerokości z przodu i 295 mm z tyłu w przypadku standardowych felg. Przy wyborze większych felg 21” opony są jeszcze szersze.
Zmiany stylistyczne w stosunku do standardowego SL63 są minimalne, gdyż topową wersję wyróżnia jedynie czerwone oznaczenie S E-Performance na emblemacie i nieco nieestetyczna klapka gniazda ładowania w tylnym zderzaku. Aktywne elementy aerodynamiczne są częściowo ukryte. Chodzi przede wszystkim o element pod silnikiem, który przy 80 km/h opada o 40 mm, aby stworzyć efekt Venturiego. Z tyłu zamontowano również rozkładające się skrzydło jak w innych modelach SL.

W środku nie ma zbyt wielu detali świadczących o wyjątkowości najmocniejszego SL-a. Kabina ma znany układ 2+2, pośrodku jest pionowo ustawiony ekran z najnowszym systemem operacyjnym MBUX, a standardowo montowane są fotele sportowe AMG z funkcją masażu. Za dopłatą można je zamienić na fotele AMG Performance z wentylacją w plecach obite tapicerką z pikowanej skóry nappa połączonej z tkaniną Microcut.
Nie ma jeszcze informacji o cenach Mercedesa-AMG SL 63 S E-Performance, ale biorąc pod uwagę cenę normalnego SL 63 przekraczającą 1 mln zł, należy się spodziewać kwoty mniej więcej 1,2-1,3 mln zł bez opcji.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.
W ramach małego liftingu cała rodzina A3, w tym S3 i RS3, zyskała nowości z zakresu technologii.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.
"From gentelmen driver to racer" - Czy jazda wyścigowa jest zarezerwowana wyłącznie dla zawodowców?