Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Większa moc i poprawione ustawienia wersji Final Edition mogą w końcu uwolnić pełny potencjał Supry.
Po pięciu latach Toyota Supra generacji A90 powoli kończy swój rynkowy byt. Na pożegnanie z tym modelem Toyota przygotowała dwie wersje specjalne - Final Edition i Lightweight Evo. Dodatkowa moc, poprawki układu jezdnego i skuteczniejsza aerodynamika - te trzy czynniki mają wznieść wrażenia z jazdy Suprą na zupełnie nowy poziom.
Prototypy wzmocnionej, hardkorowej wersji Supry były widywane na Nürburgringu przez ostatnie parę lat. Niektórzy spekulowali, że taka odmiana mogłaby dostać pełnoprawny silnik BMW M. Nic takiego nie ma miejsca, za to podkręcono jednostkę B58 do 435 KM przy 6000 obr. i 570 Nm przy 4800 obr.
Na końcową moc rzędowej “szóstki” w wersji Final Edition złożyły się modyfikacje układu dolotowego, poprawiona mapa zapłonu i niskociśnieniowy katalizator. Miska olejowa wyposażona w przegrody ma pomagać utrzymać idealne smarowanie silnika nawet podczas jazdy z wysokimi przeciążeniami.
Poprawiono układ chłodzenia, a za dźwięk silnika odpowiada tytanowy tłumik firmy Akrapovic. Toyota Supra Final Edition będzie wyposażona tylko w 6-biegową ręczną przekładnię. Napęd przekazywany jest na tylną oś poprzez zoptymalizowany aktywny dyferencjał.

A z zewnątrz? Zmiany nie są aż tak widoczne jak w 911 GT3 czy Alpine A110 R, ale odrobina włókna węglowego w postaci splittera z kanałami, zdejmowanego wlotu na masce i tylnego skrzydła na odgórnych wspornikach wyróżnia ten model i poprawia jego skuteczność aerodynamiczną.
Standardowo do Final Edition będzie montowane zawieszenie KW inspirowane wyścigową Suprą GT4. Regulacja obejmuje aż 16 stopni odbicia i 12 stopni kompresji, co daje szerokie możliwości konfiguracji. Nadwozie pożegnalnej Supry wzmocniono dodatkowymi elementami, w tym połowiczną klatką bezpieczeństwa w specyfikacji GT4 za fotelami. Są też grubsze stabilizatory z przodu i z tyłu.
Supra Final Edition powinna skręcać ostrzej i lepiej trzymać się drogi dzięki nowej geometrii zawieszenia. Na felgi w rozmiarach 19 cali z przodu i 20 cali z tyłu założono szersze o 10 mm opony Michelin Pilot Sport Cup 2. Hamulce Brembo w tej specyfikacji mają sportowe klocki hamulcowe stworzone pod jazdę torową oraz przewody hamulcowe w stalowym oplocie.

Supra od chwili debiutu była krytykowana za podobieństwo do BMW, ale we wnętrzu pożegnalnej edycji jest sporo elementów mających być odpowiedzią na tę krytykę. Chociażby karbonowe fotele Recaro Podium z lekkim pokryciem alcantarą. Podkreślono tu priorytet kierowcy nad pasażerem za pomocą czerwonego obszycia fotela, tunelu środkowego i boczka drzwiowego po stronie kierowcy. Kierownica także jest pokryta alcantarą, a w jej górnej części dodano czerwony marker punktu centralnego.
Drugą nową, limitowaną odmianą Supry jest Lightweight Evo. Brzmi agresywnie, ale zmiany nie są aż tak rozległe jak w Final Edition - nie ma wzrostu mocy i kubełkowych foteli, a auto ma skromniejszy pakiet aerodynamiczny. Zachowano za to wiele zmian w mechanice i konstrukcji, w tym aktywny dyfer, geometrię kół, hamulce Brembo, nowe zawieszenie i wzmocnienia, ale ogółem modyfikacje nie są aż tak kompleksowe. W efekcie Supra Lightweight Evo powinna być nieco tańsza niż Final Edition, ale przekonamy się o tym w styczniu, gdy modele te wejdą na rynek.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Do bicia rekordów jest Venom F5, tymczasem Hennessey zbudował Blackbirda do czystej frajdy z jazdy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Cupra Formentor od ABT jest w stanie osiągnąć 300 km/h i nadal nie korzysta ze wsparcia elektryki.
Nowe proporcje, technologie i napędy mają przynieść GLA kontynuację dotychczasowego sukcesu.
Jako nowy model flagowy, Q9 ma redefiniować pojęcie luksusu i prestiżu w samochodach Audi.
Włoska marka uczci 60. rocznicę legendarnego modelu Miura na Pebble Beach Concours d’Elegance.
W Kraju Kwitnącej Wiśni Nissan wprowadza pikantną wersję swojego bestsellera - Leaf NISMO.
AMG chce uhonorować swojego najmocniejszego hatchbacka końcową serią specjalną Final Edition.
Aston Martin honoruje 25 lat istnienia Vanquisha dedykowaną serią specjalną od działu Q.
GT, którego rozwój właśnie dobiega końca, będzie najbardziej sportowym modelem w gamie Range Rovera.
Choć ma 612 KM i doładowany silnik V8, Maybach GLS 680 ma emanować spokojem i komfortem jazdy.