500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
M240i nie jeździ jak najlepsze BMW z przeszłości, ale niewątpliwie jest szybki i atrakcyjny.
Dopóki nie ma premiery nowego M2, najmocniejszym z małych coupe serii 2 pozostaje M240i z silnikiem o mocy, bagatela, 374 KM i napędem xDrive. Jest to najmniejsze coupe BMW, ale szufladkowanie tego modelu tylko po rozmiarze, co niewątpliwie każdy robi widząc numerek na tylnej klapie, jest błędem wynikającym z niezrozumienia idei tego modelu. Okej, jest mniejszy, ale bazuje na tej samej architekturze CLAR co seria 3 i 4, więc nie jest od nich dużo mniejszy, ani też lżejszy.
Kilka liczb? Proszę bardzo - masa 1690 kg, 374 KM przy 5500-6500 obr./min. i 500 Nm przy 1950-5000 obr./min. W skrzyni automatycznej z konwerterem momentu znajdziemy 8 przełożeń (jedyna dostępna skrzynia), a domyślnym rodzajem napędu M240i jest xDrive, dzięki któremu auto osiąga 100 km/h w 4,3 s. Może i jest to najmniejsze coupe BMW, ale różnica masy względem tylnonapędowej wersji M4 wynosi tylko 35 kg. To jedna z oczywistych wad współdzielenia platformy z większymi kuzynami, choć na papierze do osiągów nie można mieć zastrzeżeń. BMW ostatnio szokuje tym jak bardzo nowe M3 i M4 nabrały masy względem poprzedników, ale genialna inżynieria i wspaniałe podwozie tych modeli skutecznie potrafi maskować masę i dawać mnóstwo frajdy z jazdy. Może M240i odziedziczyło także tę cechę?

Pozwolę Ci wyrobić sobie własne zdanie na temat stylistyki, ale powiem, że z pewnością M240i przyciąga uwagę na drodze, zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym sensie. Jeśli szukasz w coupe wyrazistości, BMW na pewno jest jednym z kandydatów do rozważenia dzięki ciekawym proporcjom i niezwykłym detalom. Choć na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie stosunkowo kompaktowego samochodu, udaje mu się zachować równowagę pomiędzy ciasnotą coupe a zaskakującą praktycznością we wnętrzu. Typowa dla BMW deska rozdzielcza i wyposażenie wnętrza łączą w sobie solidność z przesadnie ekscentryczną grafiką na cyfrowym zestawie wskaźników, które nie zawsze są najłatwiejsze do odczytania. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo, bardzo wygodne wnętrze do spędzania długich tras.
Poczucie dopracowania dalej towarzyszy kierowcy po odpaleniu silnika. Rzędowa “szóstka” miarowo i gładko pomrukuje, a po dodaniu gazu emituje dostojne, gardłowe dźwięki. Z takim silnikiem BMW już na starcie ma w ręku handicap, bo w erze małych pojemności, wielkich turbin, hybryd i elektryków jednostka B58 wydaje się ewenementem, który należy doceniać i się nim delektować. Sześć cylindrów z miejsca sprawia, że nabywca lepiej się czuje sam ze sobą, że dobrze wydał swoje pieniądze, a to cecha, której nie należy lekceważyć.

Podczas jazdy ten mały samochód daje znać, że ma w sobie geny GT. Doskonale izoluje pasażerów od szumów i wiatru, a przy tym potrafi bezwysiłkowo dostarczać niebywałe przyspieszenia przy niemal każdej prędkości obrotowej. Spory moment obrotowy wynikający z zastosowania turbodoładowania, w połączeniu z precyzyjnie dobranymi przełożeniami w skrzyni, daje piorunujące osiągi i umiejętnie maskuje masę podobnie jak większe modele M. Na pełnych obrotach M240i daleko jest do szybkości M4, ale nigdy nie zostawia kierowcy z poczuciem niedosytu szybkości podczas jazdy po drogach publicznych. Tryb Comfort jest idealny do większości podróży i zapewnia dobrą jakość tłumienia, ale przejście do trybów Sport, Sport+ i Sport Individual daje więcej możliwości. Jeśli nie jedziesz akurat tak, jakby jutra miało nie być, tłumienie Sport jest moim zdaniem zbyt agresywne, więc moim domyślnym wyborem był tryb Individual. Można w nim ustawić wszystko na Sport (układ kierowniczy, wydech reakcja na gaz), a tłumienie zostawić na Comfort. Z kolei pracę amortyzatorów w trybie Sport+ można nazwać co najwyżej bezmyślną…
Napęd na wszystkie koła xDrive w tym modelu pozwala na wiele, w tym na typowo tylnonapędowe poślizgi po mocnym dodaniu gazu w łuku. trzeba tylko pamiętać, że to nie jest pełnokrwiste M, więc elektronika szybko posprząta bałagan, jeśli zrobi się nieco za gorąco. Mimo to szybka jazda tym autem daje jednoznacznie tylnonapędowe wrażenia, więc można czerpać z niego wiele radości. Oczywiście M240i znosi brutalne traktowanie, ale lepiej czuje się w roli bardzo szybkiego cruisera, gdy zakręty nie muszą być pokonywane na milimetry. Wtedy odwdzięcza się wysoką stabilnością i pokonuje przestrzeń w bardzo wydajny sposób w każdych warunkach pogodowych. Układ kierowniczy jest przyzwoity, wystarczająco dokładny i precyzyjny, choć BMW potrafi robić układy, które lepiej komunikują się z kierowcą niż ma to tutaj miejsce.

Być może wyrobiliście już sobie opinię i obraz tego samochodu. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się rozczarowującym, niewielkim autem sportowym, w którym masa własna psuje całą zabawę, okazuje się całkiem udaną konstrukcją. Im dłużej się tym samochodem jeździ, tym bardziej się go lubi, aż do pewnej formy uzależnienia. BMW M240i okazuje się bardzo dobrym, szybkim autem wielozadaniowym. Z ceną podstawową 254 900 zł gra w tej samej lidze co Mercedesy A45 i CLA45 i jest odczuwalnie tańszy niż Audi RS3. Jedynie Golf R jest propozycją sporo tańszą od BMW z ceną od 206 tys. zł, która i tak wydaje się przesadzona.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Callum Designs XJ220 to na razie studium, ale jeśli znajdzie się inwestor, firma zrealizuje projekt.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.
W ramach małego liftingu cała rodzina A3, w tym S3 i RS3, zyskała nowości z zakresu technologii.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.