Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Nowa klasa E udowadnia, że dobrze zaprojektowana limuzyna klasy wyższej wciąż ma wiele zalet.
Współczujemy Mercedesowi. Wydali równowartość PKB małego kraju na opracowanie elektrycznego liftbacka EQE, tymczasem wypuszczona niedawno klasa E w wersji plug-in 300e zostawia go na innej planecie niemal w każdym aspekcie.
Zapomnijcie o tym całym gadaniu, że hybrydy plug-in nie są rozwiązaniem jeśli ktoś nie chce jeszcze przesiadać się na pełne EV. Pojawiają się opinie, że wożenie ze sobą dwóch napędów jednocześnie to marnotrawstwo zasobów, ale dziś już tak nie jest. Byłaby to prawda 10 lat temu, gdy pierwsze PHEV-y pojawiały się na rynku, ale dziś samochody tego typu spełniają swoje podstawowe zadanie: nie emitują szkodliwych substancji w obszarze zurbanizowanym i nie powodują strachu przed wyczerpaniem baterii przy dłuższych podróżach.
Realistyczny zasięg elektryczny Mercedesa E300e na baterii 25 kWh wynosi 106 km. Wraz z dwulitrowym silnikiem benzynowym z turbo mającym paliwo na kolejne 560 km, połączonym z dziewięciobiegowym automatem, E300e bez zbędnego szumu wokół siebie po prostu jedzie i robi robotę.
W niskich temperaturach połowy grudnia osiągnęliśmy wynik 96 km ciągłej jazdy na prądzie nim silnik spalinowy w ogóle się włączył. Jechaliśmy po tych samych drogach i z taką samą prędkością jaką osiągnęlibyśmy w zwykłym, spalinowym Mercedesie klasy E. W żadnym momencie napęd EV nie był przeszkodą, a wręcz przeciwnie - jego spory moment obrotowy był jakby bardziej płynny, mniej zerojedynkowy niż w czystym EV, co przekłada się na spokojną i zrelaksowaną jazdę.

Nawet jeśli bateria ma mało energii, samochód zawsze startuje tylko na elektryce, a moc 204-konnego silnika benzynowego niepostrzeżenie wchodzi do gry. Sam silnik nie jest szczególnie porywający, bo nie należy do najcichszych. Czasami brzmi szorstko i nie rozwija momentu obrotowego (550 Nm systemowo) równomiernie w całym zakresie obrotów. Mimo to ważącą ponad 2,2 tony limuzynę (E200 z tym samym silnikiem waży 400 kg mniej) napędza bez najmniejszego problemu. W przypadku jazdy, do której napęd E300e został zaprojektowany, nie ma co narzekać na sposób rozwijania mocy.
W większości krajów Mercedes W214 jest dostępny z zawieszeniem na sprężynach stalowych lub pneumatycznych ze skrętną tylną osią. W teście figuruje wersja brytyjska na klasycznym zawieszeniu, gdyż w tej chwili w UK nie można zamówić wymienionej opcji. Na polskim rynku zawieszenie pneumatyczne jest dostępne w Pakiecie Engineering za nieco ponad 16 tys. zł.
W takiej konfiguracji klasa E porusza się łagodnie i spokojnie, bez niezamierzonych wstrząsów w kabinie. Da się wyczuć niezłą sztywność nadwozia, ale całe auto wydaje się być zaprojektowane jako relaksująca limuzyna, czyli taka jak trzeba. Niestety oznacza to, że układ kierowniczy jest zbyt lekki, przez co przód nie daje się precyzyjnie prowadzić. Na szczęście nie jest to wada, bo klasa E nigdy nie jest typem samochodu, w którym chcesz się spieszyć.

Większe nierówności i wyrwy w nawierzchni nie są tłumione tak idealnie jak mniejsze i obnażają brak pneumatyki zawieszenia. W zależności od rodzaju nawierzchni np. na starszych typach betonu, szum opon jest większy niż można się spodziewać.
W środku nowy Mercedes klasy E wypada o wiele lepiej niż inne samochody tej marki z ostatnich lat, przynajmniej pod kątem jakości montażu i wykończenia (to pierwszy od dawna Mercedes w naszym teście, w którym nic nie skrzypi). Jednak niektóre plastiki są wyjątkowo słabej jakości - szorstkie, twarde, z zaskakująco ostrymi krawędziami. Być może takie wrażenie wynika z faktu, że reszta wnętrza jest na doskonałym poziomie, co uwypukla wszelkie niedoskonałości.
Warto docenić intuicyjność obsługi tego auta. To prawda, że znowu są dwa wielkie ekrany, bo pasażer ma swój własny, ale ciut mniejszy wyświetlacz centralny obnaża absurd Hyperscreena montowanego w innych modelach. Fizyczny przycisk oznaczony konturem samochodu prowadzi bezpośrednio do menu wyłączania asystenta utrzymania pasa ruchu (choć wymaga to wyłączenia przy każdym ponownym uruchomieniu samochodu), a reszta elementów sterujących jest logiczna w użyciu.

Samochód jest napakowany technologią aż do przesady. Oświetlenie nastrojowe może pulsować w rytm konwersacji między pasażerami lub muzyki z głośników. Jest też w systemie audio funkcja “4D” z głośnikami umieszczonymi w fotelach, od których może się zrobić niedobrze. Wystarczy jednak to wszystko wyciszyć lub wyłączyć, a klasa E staje się jednym z tych samochodów, które wykonują powierzone zadania zgodnie ze standardem wyższym niż się od nich oczekuje. Z drugiej strony ceny tego modelu zaczynają się w okolicach 300 tysięcy złotych, więc nie przyjmujemy wymówek.
A w ramach debaty na temat przejścia ze spalinowych samochodów do elektrycznych, która tak utrudnia niektórym podejmowanie decyzji, dwa słowa od nas. Jeśli masz okoliczności zobowiązujące cię do zakupu dużego sedana z jakimś elementem napędu elektrycznego, na początek zainteresuj się właśnie Mercedesem E300e.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
RR to podkręcona do maksimum wersja czwartej generacji króla lekkości - Ariela Atoma.
Teksański tuner i jednocześnie producent hipersamochodów obchodzi w tym roku 35-lecie działalności.
Mocny elektryczny napęd i zaawansowane technologie w designerskim nadwoziu - oto nowa Cupra Raval.
Wiosenna kolekcja OCHNIK 2026 łączy skórzaną klasykę z nowoczesnym stylem.
Wiele wskazuje na to, że pod nadwoziem przypominającym GT3 kabrio kryje się nowy Porsche Speedster.
Ford GT MK IV jest oficjalnie najszybszym samochodem czysto spalinowym, jaki zmierzono na Ringu.
Zelektryfikowana moc do 585 KM i zasięg elektryczny 93 km to najważniejsze dane o nowym AMG GLE 53.
Nowy GLS debiutuje z inteligentnym systemem MB.OS, ekranem Superscreen i potężnymi silnikami V8.
Lola T70S wygląda klasycznie, lecz ma V8 zasilane eko-paliwem i nadwozie z włókien naturalnych.
Jeśli żyjesz na odpowiednim poziomie, droga od Rolls-Royce’a do prywatnej łodzi jest całkiem krótka.
Nad tym prezentem specjaliści z Bugatti Sur Mesure spędzili sporo czasu, ale efekt jest niesamowity.
CUPRA rozszerza gamę modelu Tavascan o nową wersję bazową i zaawansowane funkcje cyfrowe.