Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Urus PHEV będzie obok Porsche, Aston Martina i Ferrari jednym z najmocniejszych SUV-ów na świecie.
Fala elektryfikacji przetacza się przez świat motoryzacji i nie omija Sant’Agata. Lamborghini także chce mieć w ofercie hybrydową moc, czego dowodem są ostatnie sportowe modele marki. Wkrótce do tego grona dołączy SUV Urus.
Jak wskazują najnowsze zdjęcia szpiegowskie, rozwój prototypów Urusa PHEV jest już w zaawansowanym stadium. Model ten będzie dzielił napęd z niedawno zaprezentowanym odświeżonym Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid. Spodziewana moc włoskiego SUV-a będzie wynosić około 740 KM, co uplasuje go w czołówce najmocniejszych aut tego typu na świecie. Debiut zaplanowano na przyszły rok.
Ikona wysokiego napięcia naklejona na boku prezentowanego prototypu wskazuje na zelektryfikowaną wersję Urusa. Sądząc po wyglądzie auta, design nie będzie prawie niczym się różnił od innych wersji w gamie. Spod kamuflażu widać nowe, węższe przednie LED-y i poziome listwy grilla z motywem litery “Y”.
Aby znacząco przewyższyć Urusa Performante (666 KM) pod kątem mocy i wydajności, Urus PHEV będzie miał system złożony z 4-litrowego V8 twin turbo w połączeniu z 176-konnym motorem elektrycznym. To dokładnie taki sam zestaw jak w Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid generującym systemowo 739 KM i 950 Nm. Od Lamborghini oczekujemy czegoś równie mocnego, jeśli nie mocniejszego.

Takie parametry pozwolą Lambo przebić Range Rovera Sport SV (630 KM) i Aston Martina DBX707 (707 KM), a nawet 725-konne Ferrari Purosangue. Urus PHEV powinien też być szybszy do 100 km/h niż siostrzane Cayenne (3,6 s) i osiągać wyższą prędkość maksymalną (295 km/h w Porsche).
Najnowsze, poliftowe Cayenne Turbo E-Hybrid ma baterię 25.9 kWh pozwalającą pokonać do 82 km w trybie bezemisyjnym. Porsche umieściło zestaw ogniw pod podłogą bagażnika i w Lamborghini Urus pewnie będzie tak samo. Masa topowego Cayenne w porównaniu ze spalinową wersją S wzrosła aż o 405 kg z uwagi na elektryczny osprzęt. Jeśli ten sam scenariusz powtórzy się w Urusie, jego topowa odmiana będzie znacząco przekraczać 2,5 tony.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
W ramach największej aktualizacji w historii modelu Klasa C dostała garść inteligentnych systemów.
P1, W1, T.50 - następców McLarena F1 było już kilku, ale żaden nie naśladuje wzorca tak jak S1.
Valen z mocą 850 KM staje się najmocniejszym produkcyjnym Astonem z silnikiem z przodu w dziejach.
Sportowe elektryki w kwestii emocjonalnego zaangażowania są kompletnie do bani
Sonderwunsch, Weissach i Manthey - te trzy komórki Porsche stworzyły unikalne 911 Flachbau RS.
Zwiększona moc napędu, zoptymalizowany docisk i skupienie na kierowcy - to esencja Super Veloce.
Czinger to jeden z najlepiej zaprojektowanych hipersamochodów. Właśnie poznaliśmy wersję Spyder.
Na podzespołach nieprodukowanego już SF90 Włosi stworzyli unikatowe dzieło o nazwie CZ26.
McL 6GT to krok McLarena w stronę klientów, którzy poza osiągami pragną mechanicznych odczuć jazdy.
Jaguar Type 01 celuje w poziom Bentleya, dlatego wnętrze musi kusić luksusem i atrakcyjnym designem.
Kiedyś Koenigsegg miał ambicję startować w Le Mans. Po latach pomysł ten odbija się w nowym CCGT1.
Ford Mustang Mach-E Rally ma 487 KM, napęd AWD i rajdowe ambicje. Sprawdzamy, jak elektryczny Mustang radzi sobie na asfalcie i szutrze.