Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
McL 6GT to krok McLarena w stronę klientów, którzy poza osiągami pragną mechanicznych odczuć jazdy.
Podczas tegorocznego wydarzenia Monterey Car Week McLaren zaprezentował model McL 6GT. Jest to koncept zapowiadający ekstremalnie ekskluzywny nowy supersamochód, który ma trafić do pierwszych klientów w 2028 roku. Najważniejszą wiadomością dla pasjonatów motoryzacji jest powrót do tradycyjnej, manualnej skrzyni biegów – to pierwszy model McLarena z trzema pedałami i drążkiem zmiany biegów od czasów legendarnego F1 zaprezentowanego w 1992 roku. To także pierwszy nowożytny McLaren z projektem nadwozia w stylu retro, co obecnie jest mocnym trendem na rynku elitarnych supersamochodów.
Nowy McL 6GT jest bezpośrednim hołdem dla unikalnego projektu Bruce’a McLarena z końca lat 60. – modelu M6GT. Twórca marki planował wówczas stworzyć drogowy supersamochód wywodzący się z wyścigowego bolidu Can-Am M6A, lecz tragiczna śmierć Bruce'a w 1970 roku przerwała te plany. Współczesny McL 6GT reinterpretuje tę wizję, łącząc historyczne inspiracje z sześcioma dekadami innowacji i nowoczesnej inżynierii.
Pod względem specyfikacji technicznej samochód całkowicie odrzuca skomplikowane układy hybrydowe na rzecz czystej, analogowej mechaniki. Sercem układu napędowego jest podwójnie doładowana jednostka V8, z której cała moc przekazywana jest wyłącznie na tylną oś za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni manualnej. McLaren świadomie zrezygnował z dodatkowego balastu w postaci akumulatorów czy silników elektrycznych, stawiając na jak najniższą masę własną i maksymalny stosunek mocy do masy.
Konstrukcja pojazdu opiera się na najnowszej generacji ultralekkim monokoku z włókna węglowego, który obudowano poszyciem w całości wykonanym z kompozytów węglowych. Aby zapewnić kierowcy bezpośrednie czucie nawierzchni i maksymalną precyzję, w układzie kierowniczym zastosowano tradycyjne wspomaganie hydrauliczne, rezygnując z powszechnie używanych dziś układów elektrycznych.

Nadwozie odznacza się wyjątkowo niską i szeroką sylwetką z gładkimi, płynnymi płaszczyznami biegnącymi od przodu aż po charakterystyczny tył typu kammback. Linia dachu łagodnie przechodzi w pokrywę silnika, a kabina sprawia wrażenie wtopionej w bryłę pojazdu. Aerodynamika nie wykorzystuje wielkich centralnych wlotów powietrza na rzecz dyskretnych wlotów bocznych, zintegrowanego aktywnego dyfuzora oraz stałego, niskoprofilowego spojlera.
Projektanci MSO (McLaren Special Operations) zadbali o unikalne detale nawiązujące do historii marki. Na obudowie dźwigni zmiany biegów umieszczono trójwymiarowy emaliowany symbol Speedy Kiwi – charakterystycznego ptaka z pierwszego logo McLarena. W komorze silnika znalazł się odtworzony podpis Bruce’a McLarena, a na korku wlewu paliwa wygrawerowano historyczne oznaczenia.
Wnętrze McL 6GT zostało zaprojektowane jako wyraz dotykowej i fizycznej ergonomii. Zamiast wielkich ekranów dotykowych dominują frezowane, aluminiowe pokrętła i przełączniki o wyczuwalnym skoku. Odkryte włókno węglowe połączono z nowoczesną interpretacją pikowanej tapicerki, tworząc przestrzeń zorientowaną wyłącznie na kierowcę i precyzję prowadzenia.

Mimo braku ujawnionych dokładnych wartości przyspieszenia czy prędkości maksymalnej, producent potwierdził, że pojazd wyznaczy nową, topową linię w gamie. Cała produkcja zostanie rygorystycznie ograniczona do zaledwie 500 egzemplarzy na świecie, a szacowana cena rynkowa pojedynczej sztuki wyniesie około 1,5 miliona dolarów.
Rynkowymi konkurentami McL 6GT będą nieliczne analogowe supersamochody z manualnymi przekładniami, takie jak Gordon Murray Automotive T.50, Pagani Utopia czy Aston Martin Valour. Premiera McLarena wpisuje się w wyraźny trend, w którym najbardziej wymagający kolekcjonerzy poszukują czystych emocji i mechanicznego zaangażowania zamiast cyfrowych osiągów.
Jak podkreśla dyrektor generalny McLaren Automotive, Nick Collins, McL 6GT to symbol prowokacyjnej i ekscytującej przyszłości marki, stanowiący bezpośrednie połączenie z dziedzictwem jej założyciela. Pełna specyfikacja produkcyjna oraz oficjalny cennik zostaną przedstawione pod koniec 2027 roku, tuż przed rozpoczęciem dostaw zaplanowanych na rok 2028.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
McL 6GT to krok McLarena w stronę klientów, którzy poza osiągami pragną mechanicznych odczuć jazdy.
Jaguar Type 01 celuje w poziom Bentleya, dlatego wnętrze musi kusić luksusem i atrakcyjnym designem.
Kiedyś Koenigsegg miał ambicję startować w Le Mans. Po latach pomysł ten odbija się w nowym CCGT1.
Ford Mustang Mach-E Rally ma 487 KM, napęd AWD i rajdowe ambicje. Sprawdzamy, jak elektryczny Mustang radzi sobie na asfalcie i szutrze.
Surowe V12, klasyczny wygląd i nowoczesne, rzemieślnicze wykończenie - to Eccentrica V12 Roadster.
Podczas imprezy w Pebble Beach Aston Martin pokaże trzy egzemplarze DB12 S historycznej serii “VMF”.
Bazowy wariant AMG GT 4-Door Coupé ma być biletem do świata zelektryfikowanych emocji Mercedesa.
Nowa kalibracja układu jezdnego i poprawa systemów ADAS to główne nowinki Toyoty GR86 w Japonii.
Destrier balansuje na styku torowej surowości, historii marki i rzemieślniczego kunsztu Bugatti.
Tą próbą AMG udowadnia, że ich technologia napędów EV może dawać bezkompromisowe osiągi na torze.
Włosi świętują jubileusz Lamborghini Miury specjalną, limitowaną edycją flagowego Revuelto.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.