Fiat 126P Bis z Polski wygrywa Hot Wheels Legends Tour 2025 i trafi jako model 1:64 do serii Hot Wheels Garage of Legends. Poznaj jego specyfikację.
Nowa rajdówka na drogi publiczne od Toyoty to wspaniały samochód dla ambitnych kierowców, jakiego nie spodziewaliśmy się już zobaczyć.
Dla każdego entuzjasty samochodów moment przejęcia kluczyków do Yarisa GR obarczony jest ogromnymi emocjami. Dla niewtajemniczonych może i wygląda to jak zwyczajny hatchback od Toyoty, ale ze świadomością wszystkich liczb jakie za nim stoją ekscytacja osiąga zenit, jakby chodziło o jakieś niskie, włoskie coupe o mocy 800 koni.
Patrząc na Yarisa GR od początku widać, że to samochód prosty, acz skupiony na celu. Nad tylną klapą jest mały spoiler, choć oprócz tego detalu nadwozie jest raczej pozbawione fajerwerków. Patrząc od tyłu dominującą cechą stają się szerokie tylne nadkola, a przód zdominowany jest przez wloty powietrza o niemal wojskowej surowości.
Podczas jazdy jasne jest, że Yaris GR czerpie swój energiczny charakter nie tylko z silnika, ale też w prawdziwie rajdowym stylu jest mu wszystko jedno, po jakim rodzaju nawierzchni się porusza. Garby, dziury i popękany asfalt są pochłaniane bez trudu, a samochód wyrywa do przodu w kierunku kolejnych przeszkód. Przyczepność na oponach Michelin Pilot Sport 4S (dostępnych w wersji Sport) jest bardzo dobra i tylko szczególnie trudne wyboje sprawiają Yarisowi problemy.
W odróżnieniu od przednionapędowych hothatchy, jak np. aktualna Fiesta ST, napęd na 4 koła Toyoty pozwala pokonywać zakręty w zupełnie inny sposób. To nie jest tylko wpasowanie przodu w szczyt zakrętu i walka o trakcję na wyjściu. Toyota korzystając z walorów swojego napędu pozwala dużo wcześniej zaaplikować moc. Kierowca może tutaj testować, jak wcześnie da się dawkować potencjał silnika, będąc jeszcze w fazie skrętu.

Często można to robić jeszcze wcześniej. niż pozwala odwaga. Być może Yaris powinien być trochę bardziej agresywny na przedniej osi, bo w tym momencie przypomina w odbiorze raczej stare Subaru Impreza niż Lancera Evo, gdyż brakuje mu tego jednego, ostatniego stopnia przewidywalności przy skręcie kierownicą. Ten samochód preferuje bezwzględną trakcję ponad hiper zwinność. Dla większości to będzie wystarczające, ale dla niektórych oczekujących większej dzikości jest jeszcze potencjał na bardziej ostry setup w przyszłości.
Nawet z tą przypadłością Yaris GR to hothatch, w którym będziesz walczył sam ze sobą, by nie pokonywać wszystkich łuków z gazem w podłodze i wielkim uśmiechem na twarzy. W jeździe na co dzień nie sprawia problemów i wywołuje wielkie wrażenie na wszystkich, którzy wiedzą co to jest. Dobra robota, panie Toyoda.
Fiat 126P Bis z Polski wygrywa Hot Wheels Legends Tour 2025 i trafi jako model 1:64 do serii Hot Wheels Garage of Legends. Poznaj jego specyfikację.
Fotograf, podróżnik, pasjonat Land Roverów. Bartek Kołaczkowski łączy pasję z zawodem, tworząc wyjątkowe kadry z końca świata.
Poznaj historię projektu Porsche 944 Dakarista: inspiracje Rajdami Safari, opony Yokohama Geolandar A/T G015, pierwsze wyprawy i plany na Islandię.
Jesień w Beskidzie Sądeckim za kierownicą Alpine A110 GTS. Luksus, emocje i relaks w Hotelu SPA Dr Irena Eris – idealny weekend w kulturze premium.
Bolide to projekt, który jak żaden inny poszerzył wiedzę Bugatti w zakresie osiągów na torze.
Audi udowadnia, że da się jeszcze stworzy mocny i oszczędny silnik diesla o większej pojemności.
W światłach Las Vegas Mercedes-AMG pokazał najnowszy prototyp elektrycznego następcy AMG GT 4-door.
BMW żegna roadstera Z4 limitowaną edycją dla miłośników marki i modelu.
Land Rover jako oficjalny partner Dakaru 2026 nie mógł pominąć okazji do posłania w bój Defendera.
Nowy Mercedes CLA Shooting Brake łączy sportowy styl z praktycznością kombi i wydajnym napędem.
Pustynia w Emiratach i bulwary w Monako - Brabus XL 800 Cabrio świetnie pasuje do obu tych miejsc.
Nowe Porsche 911 GT3 z Manthey Kit urywa kolejne kilka sekund z wyniku na torze Nürburgring.
Genesis GV60 Magma bazuje na rozwiązaniach Hyundaia Ioniq 5 N, ale aspiruje do segmentu premium.
443 kW - tyle mocy Lotus wycisnął ze swojej elektrycznej architektury 800V w modelu Emeya.
Z mocą 1156 KM nowe Cayenne w wersji Turbo jest najmocniejszym seryjnym Porsche w historii.
Podczas Grand Prix Las Vegas McLaren zaprezentuje wyjątkowy model 750S Spider od MSO.