Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Nowa rajdówka na drogi publiczne od Toyoty to wspaniały samochód dla ambitnych kierowców, jakiego nie spodziewaliśmy się już zobaczyć.
Dla każdego entuzjasty samochodów moment przejęcia kluczyków do Yarisa GR obarczony jest ogromnymi emocjami. Dla niewtajemniczonych może i wygląda to jak zwyczajny hatchback od Toyoty, ale ze świadomością wszystkich liczb jakie za nim stoją ekscytacja osiąga zenit, jakby chodziło o jakieś niskie, włoskie coupe o mocy 800 koni.
Patrząc na Yarisa GR od początku widać, że to samochód prosty, acz skupiony na celu. Nad tylną klapą jest mały spoiler, choć oprócz tego detalu nadwozie jest raczej pozbawione fajerwerków. Patrząc od tyłu dominującą cechą stają się szerokie tylne nadkola, a przód zdominowany jest przez wloty powietrza o niemal wojskowej surowości.
Podczas jazdy jasne jest, że Yaris GR czerpie swój energiczny charakter nie tylko z silnika, ale też w prawdziwie rajdowym stylu jest mu wszystko jedno, po jakim rodzaju nawierzchni się porusza. Garby, dziury i popękany asfalt są pochłaniane bez trudu, a samochód wyrywa do przodu w kierunku kolejnych przeszkód. Przyczepność na oponach Michelin Pilot Sport 4S (dostępnych w wersji Sport) jest bardzo dobra i tylko szczególnie trudne wyboje sprawiają Yarisowi problemy.
W odróżnieniu od przednionapędowych hothatchy, jak np. aktualna Fiesta ST, napęd na 4 koła Toyoty pozwala pokonywać zakręty w zupełnie inny sposób. To nie jest tylko wpasowanie przodu w szczyt zakrętu i walka o trakcję na wyjściu. Toyota korzystając z walorów swojego napędu pozwala dużo wcześniej zaaplikować moc. Kierowca może tutaj testować, jak wcześnie da się dawkować potencjał silnika, będąc jeszcze w fazie skrętu.

Często można to robić jeszcze wcześniej. niż pozwala odwaga. Być może Yaris powinien być trochę bardziej agresywny na przedniej osi, bo w tym momencie przypomina w odbiorze raczej stare Subaru Impreza niż Lancera Evo, gdyż brakuje mu tego jednego, ostatniego stopnia przewidywalności przy skręcie kierownicą. Ten samochód preferuje bezwzględną trakcję ponad hiper zwinność. Dla większości to będzie wystarczające, ale dla niektórych oczekujących większej dzikości jest jeszcze potencjał na bardziej ostry setup w przyszłości.
Nawet z tą przypadłością Yaris GR to hothatch, w którym będziesz walczył sam ze sobą, by nie pokonywać wszystkich łuków z gazem w podłodze i wielkim uśmiechem na twarzy. W jeździe na co dzień nie sprawia problemów i wywołuje wielkie wrażenie na wszystkich, którzy wiedzą co to jest. Dobra robota, panie Toyoda.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.
Zobacz, jak wyglądała kolejna edycja HEELS ON THE TRACK na Torze Łódź i poznaj uczestniczki wydarzenia.
Ford Mustang Mach-E Rally ma 487 KM, napęd AWD i rajdowe ambicje. Sprawdzamy, jak elektryczny Mustang radzi sobie na asfalcie i szutrze.
Surowe V12, klasyczny wygląd i nowoczesne, rzemieślnicze wykończenie - to Eccentrica V12 Roadster.
Podczas imprezy w Pebble Beach Aston Martin pokaże trzy egzemplarze DB12 S historycznej serii “VMF”.
Bazowy wariant AMG GT 4-Door Coupé ma być biletem do świata zelektryfikowanych emocji Mercedesa.
Nowa kalibracja układu jezdnego i poprawa systemów ADAS to główne nowinki Toyoty GR86 w Japonii.
Destrier balansuje na styku torowej surowości, historii marki i rzemieślniczego kunsztu Bugatti.
Tą próbą AMG udowadnia, że ich technologia napędów EV może dawać bezkompromisowe osiągi na torze.
Włosi świętują jubileusz Lamborghini Miury specjalną, limitowaną edycją flagowego Revuelto.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
Do bicia rekordów jest Venom F5, tymczasem Hennessey zbudował Blackbirda do czystej frajdy z jazdy.
Pora powiedzieć to sobie wprost: w Alpach jest mnóstwo znacznie ciekawszych przełęczy niż Stelvio. Mamy na to niezbite dowody i naocznego świadka.