500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Nowy Mercedes dostarcza twardych dowodów na to, że długa ewolucja inżynieryjna przynosi znakomite efekty. Mercedes klasy C nigdy nie był tak dobry.
Gdy tematem przewodnim jest prowadzenie zawsze na myśl przychodzi BMW, w tym przypadku seria 3, która miała palmę pierwszeństwa nad Mercem praktycznie od zawsze. Różnica między obiema markami w tej kwestii bywała brutalna (E46 vs W203 ktoś pamięta?), ale w tej generacji nie tyle została zredukowana, co prawie kompletnie zniknęła. Oba te auta mają swoje plusy i minusy, a C-klasa z natury wydaje się mieć nieco bardziej miękkie ustawienie, ale jest to poparte prawdziwą sprężystością i poczuciem spokoju w zestrojeniu zawieszenia.
Z takim zawieszeniem jakość jazdy robi duże wrażenie, choć felgi w rozmiarze 19 cali wydają się kruche na trudniejszych nawierzchniach. Niestety ta cecha nie znika przy wyższej prędkości, a szarpnięcia są wyraźnie wyczuwalne w kabinie. W tej kwestii seria 3 ma przewagę ze względu na lepszą stabilność boczną i kontrolę nad zachowaniem kół, ale gdy chodzi o układ kierowniczy role się odwracają.

Przekładnie kierownicze w obu samochodach pracują dość lekko, ale Mercedes wydaje się bardziej precyzyjny w każdym położeniu poza centralnym i bardziej naturalnie wzrasta opór na kierownicy wraz z prędkością. Samo przełożenie układu jest krótsze niż w przeszłości. W większych Mercedesach jest to wada pogarszająca wygodę jazdy, ale w mniejszej klasie C z jej sprężystym przodem ma to sens.
Przyczepność przedniej osi jest naprawdę imponująca jak na samochód o tak niewielkich aspiracjach sportowych, ale tył lubi uciekać do zewnątrz zakrętu bez wyraźniej prowokacji. Gdy spojrzy się na wielki moment obrotowy wersji C300d może to być jakieś wytłumaczenie tej tendencji. Wchodząc w zakręt, podwozie sprawia wrażenie dobrze wyważonego i zwinnego, co bez wątpienia jest zaletą zaprojektowania całego przodu pojazdu wyłącznie pod kątem czterocylindrowego silnika.

Wszystkie te cechy sprawiają, że warianty AMG zapowiadają się naprawdę dobrze, choć pewnie będą wyposażone w napęd na wszystkie koła. Skromniejsze odmiany klasy C dowodzą, że Mercedes nie żałował sił i środków na dopracowanie układu jezdnego wszystkich odmian nowej klasy C.
Podstawy takie jak pozycja za kierownicą i widoczność są w porządku, ale fotel mógłby dać się opuścić jeszcze trochę bardziej. W kwestii ergonomii kierownicy Mercedes dogania BMW - w obu tych autach wieniec jest absurdalnie gruby, przesadzony i wkurzający.
Hamulce są zasadniczo dobre nawet pomimo miękkości działania i sporej martwej strefy tuż po naciśnięciu. Gdy już pokonasz ten początkowy marazm działają pewnie i to niezależnie czy samochód właśnie odzyskuje energię czy nie.
Ogólnie rzecz biorąc, Klasa C prowadzi się lepiej niż powinna, biorąc pod uwagę grupę docelową - sprawia wrażenie samochodu, który był nieustannie rozwijany przez ostatnie 40 lat i czerpie z tych doświadczeń garściami.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Callum Designs XJ220 to na razie studium, ale jeśli znajdzie się inwestor, firma zrealizuje projekt.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.
W ramach małego liftingu cała rodzina A3, w tym S3 i RS3, zyskała nowości z zakresu technologii.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.