Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
Pierwszym EV sygnowanym przez dział N Hyundaia będzie Ioniq 5 N. Debiut już w lipcu.
Hyundai podgrzewa atmosferę wokół Ioniq’a 5 N - swojego pierwszego EV stworzonego przy udziale departamentu N odpowiedzialnego za modele sportowe. Jeśli istnieje jakaś wyróżniająca się nowa marka na rynku modeli Performance, jest to właśnie Hyundai N. Od czasu debiutu i30 N w 2017 roku każdy kolejny model był lepszy od poprzedniego. Mimo wszystko jest to wciąż młoda marka, której przyszłość zdefiniują nadchodzące modele elektryczne. Pierwszym z nich jest Ioniq 5 N, którego debiut nastąpi w lipcu obecnego roku.
Ioniq 5 N będzie oparty o nową architekturę E-GMP wzbogaconą o typowe atrybuty modeli o wysokich osiągach. Dokładnych liczb jeszcze nie znamy, ale w powszechnej opinii Ioniq 5 dostanie układ napędowy z dwoma silnikami bardzo podobny lub identyczny jak w obecnej od niedawna na rynku bliźniaczej Kii EV6 GT. Najmocniejsza Kia może się pochwalić mocą 575 KM, więc na pewno Ioniq 5 N będzie legitymował się podobną wartością.
Nowością zapowiadaną przez koncept RN22e jest nowo opracowany dyferencjał o ograniczonym poślizgu wyposażony w funkcję wektorowania momentu obrotowego. Prawdopodobnie znajdzie się on w Ioniq’u 5 N oraz w późniejszym modelu Ioniq 6 N. Jest on wyposażony w dwa sprzęgiełka, co wskazuje na czysto mechaniczne rozwiązanie potrafiące fizycznie rozdzielać moc między prawe i lewe koło. Analogiczne rozwiązania stosują inni producenci np. w Mercedesie-AMG A45 S lub Audi RS3.
Dyferencjał dzięki funkcji torque vectoring będzie w stanie mechanicznie rozdzielać moment obrotowy tylnego silnika pomiędzy koła. W skrajnym przypadku większość, jeśli nie cały, moment obrotowy będzie mógł trafić na jedno z kół.

Oprócz nowego mechanizmu różnicowego, Ioniq 5 N będzie miał znacznie ulepszone podwozie. Większy rozstaw kół i szersze opony na większych felgach (21 cali) wymusiły poszerzenie nadkoli. Oprócz nowej geometrii spodziewamy się również obniżenia zawieszenia i tym samym rezygnacji z quasi-SUV-owego wyglądu standardowego modelu. Dział N firmy Hyundai ma również zamiłowanie do wspólnego opracowywania z Pirelli indywidualnych opon do swoich modeli, co jak podejrzewamy może być efektem współpracy obu firm.
Modele N Hyundaia zyskały przychylność klientów także poprzez fakt, że ich wielkie możliwości są podane w formie rozmaitych trybów jazdy, które kierowca może dostosować pod konkretne preferencje lub warunki drogowe. Czynnik ten powinien odegrać sporą rolę we wszystkich aktywnych systemach dynamicznych nowego Ioniq’a 5 N. Pod tym kątem inżynierowie od kalibracji podwozia mają nawet większe pole do popisu niż dotychczas, głównie ze względu na charakterystykę elektrycznego układu napędowego.

W praktyce może to się przełożyć na wiele obszarów takich jak reakcja na ruchy pedałem gazu lub krzywą momentu obrotowego, ale także generowanie podkładu dźwiękowego w kabinie. Wiele samochodów elektrycznych o sportowym profilu ma podobne systemy. Dodatkowo Hyundai pracuje nad syntetycznym “efektem zmiany biegów” - co to właściwie oznacza w aucie pozbawionym mechanicznej przekładni, tego nie wie nikt.
Najnowsze zdjęcia przedstawiają muły testowe Hyundaia w szwedzkiej bazie w okolicach Arjeplog. Technicy poddają tam intensywnym testom między innymi system “N Drift Optimizer”, który tak zmienia rozkład momentu obrotowego, zawieszenie, kontrolę stabilności i dyferencjał, aby umożliwić efektowne poślizgi na różnych typach nawierzchni.

Oprócz wymienionych wyżej modyfikacji technicznych Hyundai na pewno zaaplikuje do Ioniq’a 5 charakterystyczny design N. Tym razem jednak nie będą to trójkątne światła LED ani efektowne końcówki wydechu, a raczej elementy aerodynamiki w kontrastowym kolorze, co widzieliśmy już w koncepcie RN22e. Na pewno będzie to ciekawy dodatek do supernowoczesnego retro-designu oryginalnego Hyundaia Ioniq 5 przypominającego współczesna interpretację słynnej Lancii Delty Integrale.
Zapewne modyfikacje dotkną też wnętrze auta. Spodziewamy się sportowych akcentów i materiałów nastawionych raczej na emocje z jazdy, a nie ratowanie środowiska.
Zazwyczaj usportowiony SUV z napędem elektrycznym nie byłby w stanie nadmiernie zainteresować redakcji Evo, ale jeśli jest to Hyundai z rodziny N, sytuacja wygląda zgoła inaczej. Firma to od 5 lat udowadnia, że potrafi zamienić nudne modele masowe w prawdziwe samochody dla kierowcy. Naszym zdaniem Ioniq 5 N ma szansę podtrzymać tę tradycję.
Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
Poznaj Ferrari 812 Competizione – limitowaną wersję z silnikiem V12 o mocy 830 KM. Sprawdzamy osiągi, prowadzenie i wyjątkowy charakter modelu.
Poznaj Konrada Skurę – fotografa współpracującego z EVO. Kulisy sesji zdjęciowych, podróże, Le Mans, Muzeum Ferrari i niezwykłe historie z pracy.
W uznaniu dla włoskiej doskonałości projektowania dział Ad Personam stworzył Temerario Tricolore.
W hipersamochodzie V-ONE klienci Cadillaka będą mogli poczuć się jak kierowcy w Le Mans.
Nowe wydanie EVO Magazine już w sprzedaży. Ponad 170 stron testów, wyjątkowych samochodów, podróży i motoryzacyjnych emocji.
Lamborghini Miura stworzyła definicję supersamochodu. Poznaj historię włoskiej ikony i sprawdź, jak dziś jeździ Miura P400 S z V12.
Wkrótce po premierze Brabusa Bodo firma prezentuje jego nową, równie limitowaną wersję Cabriolet.
Klienci w Niemczech będą mogli nabyć jednego ze stu Porsche 911 na stulecie toru Nürburgring.
Poznaj 10 najdroższych samochodów świata. Ceny, osiągi i ciekawostki o najbardziej luksusowych autach w historii motoryzacji.
W historycznej siedzibie Bentleya w Crewe już od 80 lat trwa tradycja ręcznej produkcji samochodów.
Napęd z wersji OCTA i terenowe dodatki z pustynnego rajdu - to nowy, prototypowy Defender Dakar.
W ramach największej aktualizacji w historii modelu Klasa C dostała garść inteligentnych systemów.
P1, W1, T.50 - następców McLarena F1 było już kilku, ale żaden nie naśladuje wzorca tak jak S1.
Valen z mocą 850 KM staje się najmocniejszym produkcyjnym Astonem z silnikiem z przodu w dziejach.