Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Żywot obecnej generacji Renault Megane zbliża się do końca, ale po ostatnich zmianach RS jest o wiele bardziej wszechstronnym hothatchem.
Gdy Renault ogłosiło plany przekształcenia Alpine w swoją sportową submarkę samochodów elektrycznych budowanych na bazie istniejących Renault, wielu entuzjastów pewnie zadawało sobie pytanie - co w takim razie z Renault Sport? Odpowiedź przyszła bardzo szybko, bo dział sportowy Renault po prostu przestanie istnieć.
Na przestrzeni ostatnich 30 lat Renault Sport było twórcą kilku samochodów z grona najlepszych gorących hatchbacków w historii, ale likwidacja tej marki ma też konsekwencje dla tych modeli RS, które są nadal w sprzedaży. Pomimo trudnych początków obecna generacja Megane RS miała wiele zalet i trochę mniej wad. Przy okazji tego testu odpowiemy na pytanie gdzie ostatnie szybkie Megane od Renault Sport plasuje się teraz w rynkowej stawce, bo niedawno przeprowadzono w całej gamie tego modelu istotny lifting.
Na szczęście odpowiedź na to pytanie jest mniej ponura. Co prawda typowo torowe Trophy-R nie doczekało się kontynuacji, a z gamy całkowicie wypadły wersje ze skrzynią manualną, ale RS jest nadal w dwóch wariantach różniących się dość znacznie od siebie. Każde z tych aut ma własny charakter i własny zestaw zalet i wad.

Dawniej gama tego modelu była szeroka i trochę zagmatwana, gdyż klienci mogli wybierać z dwóch rodzajów zawieszenia, dwóch wariantów silnikowych i dwóch rodzajów skrzyni biegów. Po liftingu liczba możliwości została drastycznie ograniczona, bo pozostały dwie wersje. W obu przypadkach silnik ma tę samą moc 300 KM i tę samą sześciobiegową skrzynię automatyczną EDC, ale różnią się specyfikacją układu jezdnego i niektórymi podzespołami.
Tańszy z nich - RS 300 kosztujący od 159 900 zł - ma zawieszenie w bardziej łagodnym wariancie Sport, 18-calowe koła i dobre wyposażenie już w standardzie. Wśród ciekawych elementów są przednie światła w technologii LED, duży, pionowo ustawiony ekran systemu R-Link nowej generacji i fotele sportowe RS z tapicerką materiałową. Pod spodem RS 300 ma całkiem przyzwoity zestaw udogodnień, a wśród nich są hamulce Brembo, aktywny układ wydechowy i tylna oś skrętna, ale pełen zestaw atrakcji ma dopiero wersja Trophy.
Dokładając równo 19 000 złotych do wersji Trophy otrzymuje się twardsze zawieszenie Cup, czerwone zaciski hamulcowe, 19-calowe koła, dwuskładnikowe klocki hamulcowe i przede wszystkim dyferencjał o ograniczonym poślizgu. Wewnątrz tapicerka materiałowa jest zastąpiona Alcantarą. Boczki drzwi i kierownica także są pokryte tym materiałem. Ponadto w wersji Trophy można zamówić za dopłatą znakomite fotele Recaro, których nie ma w ofercie tańszej wersji RS-a.
Megane Trophy-R, który kilka lat temu był oferowany w Polsce w cenie ponad 240 tys. zł nie doczekał się wersji po liftingu. Z pewnością taki nastawiony typowo na tor model stworzony na pożegnanie Renault Sport znalazłby nabywców, ale skupienie na przyszłości marki Alpine wewnątrz grupy Renault zamknęło możliwość rozwoju akurat dla Trophy-R.

Jeśli chodzi o rywali to panujący król hothatchy w postaci Hondy Civic Type R właśnie ustąpił miejsca nowej generacji, która nie zdążyła jeszcze zadebiutować. W tej sytuacji zwolniło się miejsce lidera segmentu, które szybciutko obsadził Hyundai ze zmodernizowanym i30 N, choć przewaga nad resztą stawki nie jest aż tak wyraźna jak w przypadku Hondy. i30 N dostępne jest zarówno ze skrzynią ręczną jak i z dwusprzęgłowym automatem, ma zmodernizowane wnętrze z nowymi fotelami, multimediami i nowe koła. Po tych wszystkich zmianach jest zdecydowanie dojrzalszym autem niż wcześniej i pozostaje poważnym rywalem dla Megane RS, choć w równorzędnej wersji ma mniej mocy i kosztuje 10 tysięcy złotych więcej (od 169 900 zł).
Mniejsza różnica w jakości jest między Megane RS, a Fordem Focusem ST. W kwestii jazdy Renault jest lepsze niż standardowa wersja Forda. Sytuacja w Polsce jest o tyle prostsza, że nie ma u nas wersji Edition Focusa ST, która ma poprawione zawieszenie. Wtedy Ford byłby górą, a tak pozostaje trochę z tyłu za Megane RS. Volkswagen Golf GTI jest trochę za słaby, by godnie konkurować z RS, a w Polsce nie ma wersji Clubsport, która doskonale nadawałaby się do porównania z Megane RS Trophy. Jest za to BMW 128ti - też słabsze z silnikiem o mocy 265 KM, ale zdecydowanie lepiej wykonane w środku, co po części uzasadnia cenę o 23 tys. złotych wyższą niż cena Megane RS. Tyle, że silnik B48 od BMW jest znacznie mniej charyzmatyczny niż jednostka 1.8 w Renault.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
AMG podsyca zainteresowanie następcą sportowego AMG-GT 4-Door Coupe i ujawnia wnętrze tego modelu.
Ice driving w Laponii z Fastline Racing Academy. Sportowe auta, opony z kolcami i nauka jazdy w kontrolowanym poślizgu na zamarzniętych jeziorach Finlandii.
Cupra Born po liftingu zyskała w każdym wymiarze - designu, technologii i wydajności.
Elektryczne BMW serii 3 z rodziny Neue Klasse jest już gotowe do ogólnoświatowej premiery.
Pakiet Track dla BMW M2 i dedykowany wydech do M2 CS to najnowsze dodatki do gamy M Performance.
W reakcji na duży popyt polski importer Volkswagena zwiększa dostępną pulę Golfa GTI Edition 50.
W tych samych składach i niemal w identycznych barwach Ferrari wchodzi w sezon 2026 WEC.
La Perle Rare to jedyny w swoim rodzaju roadster Bugatti, łączący sztukę z potęgą silnika W16.
Poznaj limitowaną edycję MINI, która świętuje historyczny triumf w rajdzie Monte Carlo z 1965 roku.
Limitowana odmiana Vibrant Edition Lexusa LBX to propozycja dla najbardziej wymagających klientów.
Elektryczna Corsa jeszcze w tym roku zyska mocną wersję GSE. Jej napęd może mieć nawet 280 KM.
Zapowiadane na 2030 rok elektryczne Lamborghini Lanzador pojawi się na rynku jako… hybryda PHEV.