500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Nowa strategia VW zakłada oznaczanie elektrycznych modeli nazwami, które klienci znają i lubią.
Volkswagen zamierza dążyć do homogenizacji nazewnictwa swoich modeli elektrycznych i spalinowych. Obrazują to nowe modele ID.Polo i ID.Polo GTI, które pojawią się na rynku w przyszłym roku. Wcześniej zapowiadały ich koncepty o nazwach odpowiednio ID.2all i ID. GTI. Podczas tegorocznego Motor Show w Monachium będzie można obejrzeć egzemplarze przedprodukcyjne, choć nadal pokryte mocnym maskowaniem. Właściwa premiera ma się odbyć w 2026 roku.
Nowa koncepcja nazewnictwa jest według Volkswagena podyktowana “chęcią wyjścia naprzeciw klientom”, zresztą sami klienci domagali się takiej zmiany. Mówiąc najprościej, nabywcy bardziej kojarzą (i chętniej kupią) nazwę Volkswagen Polo niż Volkswagen ID, niezależnie ile pieniędzy na marketing producent wydał przez ostatnie 5 lat, aby było inaczej.
Niektórzy pewnie stwierdzą, że klienci wolą stare nazwy. Produkty ID. spotkały się dotychczas z umiarkowanie ciepłym przyjęciem ze strony krytyków i klientów, a nazwa ta jest być może nieco... dystopijna w porównaniu z bardziej charakterystycznymi, znanymi nazwami z przeszłości. Twierdzi się, że Volkswagen „przeniesie bardziej uznane nazwy do portfolio pojazdów elektrycznych wraz z każdą nową generacją modeli”. Czy to oznacza, że niemal nieunikniony elektryczny Golf będzie nosił nazwę ID.Golf? Całkiem prawdopodobne.
Co wiemy na temat wersji produkcyjnych? Na razie oficjalnych informacji jest bardzo mało. Wiemy jedynie, że stylistycznie nie będą bardzo różnić się od konceptów ID.2all i ID GTI. To rozsądne posunięcie, biorąc pod uwagę, że spotkały się one z prawdopodobnie najbardziej pozytywnym odbiorem spośród wszystkich samochodów pokazanych przez Volkswagena w erze po Dieselgate…

Jedna rzecz, którą producent oficjalnie potwierdził, to obietnica wynikająca z opinii klientów, że w kabinie pojawią się bardziej miękkie, lepszej jakości materiały. Obsługa ma być łatwiejsza poprzez inteligentne połączenie cyfrowych interfejsów oraz fizycznych elementów w formie manetek i przycisków na kierownicy i desce rozdzielczej.
ID. Polo GTI z pewnością będzie celować w Alpine A290, Peugeota e-208 GTI i Mini JCW Electric. Według członka zarządu VW Martina Sandera, ID. Polo GTI „będzie oferować wyjątkową dynamikę i mnóstwo przyjemności z jazdy”. Brzmi nieźle. Co najważniejsze, standardowy model ID.Polo nadal będzie przystępny cenowo, a jego przewidywana cena początkowa wyniesie w przeliczeniu około 105 tys. zł. ID. Polo GTI nie będzie wiele droższe; prawdopodobnie będzie tańsze od Alpine A290 GTS i Peugeota e-208 GTi.
Przystępna cena nie oznacza od razu, że na pokładzie nie będzie zaawansowanej technologii. Zbudowane na platformie MEB Entry (pochodna architektury VW ID.3) koncepcyjne ID.GTI zapowiedziało nową filozofię usportowionych Volkswagenów skoncentrowaną wokół rozwiązań software’owych różnicujących wrażenia z jazdy i charakter samochodów. W erze elektrycznej literka “I” w logo GTI ma oznaczać “Inteligecję”, a nie wtrysk benzyny, co wydaje się oczywiste.
Powielając pomysły Hyndaia i jego Ioniq’a 5 N, Volkswagen mógłby modulować sposób rozwijania mocy i podkładać dźwięk silnika kultowych spalinowych modeli GTI, na przykład Golfa MK1 GTI z 1976 r. Parametry i osiągi nie są jeszcze znane, ale koncept ID.2all miał jeden silnik o mocy 226 KM umieszczony z przodu. Wystarczy do osiągnięcia 100 km/h w około 7 sekund, ale oczywiście GTI będzie miało trochę lepsze liczby.
W koncepcie ID.GTI napęd z pojedynczego motoru wędruje na przednie koła. Jak zwykle w przypadku EV, krzywa dostarczania momentu może być dostosowana do sposobu pracy pokładowych systemów dynamiki pojazdu, aby zoptymalizować osiągi. Dodatkowo na przedniej osi ID. GTI ma dyferencjał rozdzielający precyzyjnie moc pomiędzy koła, nad czym też czuwa elektronika.

Opakowany w typowe dla GTI akcenty jak czerwone paski w przednim pasie, grill o wzorze plastra miodu i nowy bodykit, koncept ID.GTI wygląda bardziej rasowo niż oferowane w tej chwili modele elektryczne GTX. Długość nieco ponad 4,1 m i szerokość 1,8 m sprawiają, że jest o włos większy niż dzisiejsze Polo, a dzięki zaletom architektury EV, w środku powinno być zauważalnie więcej miejsca.
Wnętrze konceptu z otaczającą pasażerów deską i ukwadratowioną kierownicą pewnie do czasu produkcji zostanie mocno stonowane, ale według Volkswagena wybrane elementy, w tym 12,9-calowy ekran dotykowy, są praktycznie gotowe do wdrożenia.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
To, czego uczy tor wyścigowy, procentuje każdego dnia, bez względu na płeć
Już od stu lat Nürburgring jest miejscem, gdzie sportowe wozy w stylu Caterhama czują się najlepiej.
Callum Designs XJ220 to na razie studium, ale jeśli znajdzie się inwestor, firma zrealizuje projekt.
Linia Caymana i Boxstera na razie wygasła, więc rolę samochodu wyścigowego klasy GT4 przejmuje 911.
Midsummer Coupé to pierwsze zamknięte auto Morgana od czasu zakończenia produkcji linii Aero.
W ramach małego liftingu cała rodzina A3, w tym S3 i RS3, zyskała nowości z zakresu technologii.
500 KM, dwie brutalne turbosprężarki i zero kompromisów. Ferrari F40 po 35 latach wciąż wywołuje większe emocje niż większość współczesnych hiperaut.
Goodwood Festival of Speed stanie się miejscem prezentacji rewolucyjnego następcy Alpine A110.
Wychował się na modelach Porsche i prospektach Mercedesa. Dziś prowadzi 71 Warsztat Premium – miejsce stworzone dla entuzjastów motoryzacji.
Poprawki w designie, wyposażeniu i technologii mają przekonać nowych klientów do wyboru Maserati.
Wirtualne zmiany biegów czy opcjonalny pakiet torowy Manthey to nowe dodatki w gamie Porsche Taycan.
Twórca Alpiny, już teraz pod własnym nazwiskiem, wchodzi na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania.
Projekt Genesis Magma ma być wielką marką w świecie motosportu, a ma w tym pomóc program klasy GT3.
Od BMW M4 po Koenigsegga Jesko Attack. Sebastian Stach od dekady trafia ze swoimi zdjęciami do odbiorców na całym świecie.