Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Nowa strategia VW zakłada oznaczanie elektrycznych modeli nazwami, które klienci znają i lubią.
Volkswagen zamierza dążyć do homogenizacji nazewnictwa swoich modeli elektrycznych i spalinowych. Obrazują to nowe modele ID.Polo i ID.Polo GTI, które pojawią się na rynku w przyszłym roku. Wcześniej zapowiadały ich koncepty o nazwach odpowiednio ID.2all i ID. GTI. Podczas tegorocznego Motor Show w Monachium będzie można obejrzeć egzemplarze przedprodukcyjne, choć nadal pokryte mocnym maskowaniem. Właściwa premiera ma się odbyć w 2026 roku.
Nowa koncepcja nazewnictwa jest według Volkswagena podyktowana “chęcią wyjścia naprzeciw klientom”, zresztą sami klienci domagali się takiej zmiany. Mówiąc najprościej, nabywcy bardziej kojarzą (i chętniej kupią) nazwę Volkswagen Polo niż Volkswagen ID, niezależnie ile pieniędzy na marketing producent wydał przez ostatnie 5 lat, aby było inaczej.
Niektórzy pewnie stwierdzą, że klienci wolą stare nazwy. Produkty ID. spotkały się dotychczas z umiarkowanie ciepłym przyjęciem ze strony krytyków i klientów, a nazwa ta jest być może nieco... dystopijna w porównaniu z bardziej charakterystycznymi, znanymi nazwami z przeszłości. Twierdzi się, że Volkswagen „przeniesie bardziej uznane nazwy do portfolio pojazdów elektrycznych wraz z każdą nową generacją modeli”. Czy to oznacza, że niemal nieunikniony elektryczny Golf będzie nosił nazwę ID.Golf? Całkiem prawdopodobne.
Co wiemy na temat wersji produkcyjnych? Na razie oficjalnych informacji jest bardzo mało. Wiemy jedynie, że stylistycznie nie będą bardzo różnić się od konceptów ID.2all i ID GTI. To rozsądne posunięcie, biorąc pod uwagę, że spotkały się one z prawdopodobnie najbardziej pozytywnym odbiorem spośród wszystkich samochodów pokazanych przez Volkswagena w erze po Dieselgate…

Jedna rzecz, którą producent oficjalnie potwierdził, to obietnica wynikająca z opinii klientów, że w kabinie pojawią się bardziej miękkie, lepszej jakości materiały. Obsługa ma być łatwiejsza poprzez inteligentne połączenie cyfrowych interfejsów oraz fizycznych elementów w formie manetek i przycisków na kierownicy i desce rozdzielczej.
ID. Polo GTI z pewnością będzie celować w Alpine A290, Peugeota e-208 GTI i Mini JCW Electric. Według członka zarządu VW Martina Sandera, ID. Polo GTI „będzie oferować wyjątkową dynamikę i mnóstwo przyjemności z jazdy”. Brzmi nieźle. Co najważniejsze, standardowy model ID.Polo nadal będzie przystępny cenowo, a jego przewidywana cena początkowa wyniesie w przeliczeniu około 105 tys. zł. ID. Polo GTI nie będzie wiele droższe; prawdopodobnie będzie tańsze od Alpine A290 GTS i Peugeota e-208 GTi.
Przystępna cena nie oznacza od razu, że na pokładzie nie będzie zaawansowanej technologii. Zbudowane na platformie MEB Entry (pochodna architektury VW ID.3) koncepcyjne ID.GTI zapowiedziało nową filozofię usportowionych Volkswagenów skoncentrowaną wokół rozwiązań software’owych różnicujących wrażenia z jazdy i charakter samochodów. W erze elektrycznej literka “I” w logo GTI ma oznaczać “Inteligecję”, a nie wtrysk benzyny, co wydaje się oczywiste.
Powielając pomysły Hyndaia i jego Ioniq’a 5 N, Volkswagen mógłby modulować sposób rozwijania mocy i podkładać dźwięk silnika kultowych spalinowych modeli GTI, na przykład Golfa MK1 GTI z 1976 r. Parametry i osiągi nie są jeszcze znane, ale koncept ID.2all miał jeden silnik o mocy 226 KM umieszczony z przodu. Wystarczy do osiągnięcia 100 km/h w około 7 sekund, ale oczywiście GTI będzie miało trochę lepsze liczby.
W koncepcie ID.GTI napęd z pojedynczego motoru wędruje na przednie koła. Jak zwykle w przypadku EV, krzywa dostarczania momentu może być dostosowana do sposobu pracy pokładowych systemów dynamiki pojazdu, aby zoptymalizować osiągi. Dodatkowo na przedniej osi ID. GTI ma dyferencjał rozdzielający precyzyjnie moc pomiędzy koła, nad czym też czuwa elektronika.

Opakowany w typowe dla GTI akcenty jak czerwone paski w przednim pasie, grill o wzorze plastra miodu i nowy bodykit, koncept ID.GTI wygląda bardziej rasowo niż oferowane w tej chwili modele elektryczne GTX. Długość nieco ponad 4,1 m i szerokość 1,8 m sprawiają, że jest o włos większy niż dzisiejsze Polo, a dzięki zaletom architektury EV, w środku powinno być zauważalnie więcej miejsca.
Wnętrze konceptu z otaczającą pasażerów deską i ukwadratowioną kierownicą pewnie do czasu produkcji zostanie mocno stonowane, ale według Volkswagena wybrane elementy, w tym 12,9-calowy ekran dotykowy, są praktycznie gotowe do wdrożenia.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
CUPRA rozszerza gamę modelu Tavascan o nową wersję bazową i zaawansowane funkcje cyfrowe.
Wraz z nową w gamie Corvette Grand Sport debiutuje opracowany od podstaw wolnossący silnik V8 LS6.
Jeden z klientów chciał odświeżyć pamięć o jednym bardzo konkretnym Porsche 911 S/T z lat 70.
Zaktualizowane napędy i więcej gadżetów - to przygotował Mercedes dla klientów klasy S Maybach.
W USA wkrótce pojawi się Nissan Z po liftingu. Po raz pierwszy Z NISMO będzie dostępny z manualem.
Zapowiadane na jesień 2026 nowe A2 e-tron będzie nowoczesnym hatchbackiem z napędem elektrycznym.
Zbudowany od zera na nowej platformie Mercedes-Benz VLE stawia poprzeczkę znacznie wyżej niż EQV.
Rozwój usług personalizacji i konsekwentne stawianie na hybrydy przynosi Bentleyowi zasłużone zyski.
Nowe BMW i3 z rodziny Neue Klasse to rewolucja na każdym polu, w tym napędu, technologii i designu.
Triumph Daytona 660 na 2026 rok zyskuje zawieszenie Showa, quickshifter w standardzie i bardziej sportowy charakter.
Primaaprilisowy żart BMW stał się rzeczywistością za sprawą wyścigowego M3 Touring 24H.
GR Yaris Type 26 nie jest limitowany ilościowo, ale kupią go tylko miłośnicy w rodzimej Japonii.